🐗 Cierpi Na Brak Łaknienia

Krople żołądkowe to lek zalecany w przypadku lekkiej niestrawności, gdy skarżymy się na skurcze i ból żołądka, wzdęcia, zgagę lub na brak łaknienia. Jest preparatem powstającym na bazie ziół, które mają za zadanie pobudzić wydzielanie soków żołądkowych i poprawić trawienie, działają także rozkurczowo i łagodzą ból

Nowotwór jest zazwyczaj chorobą długotrwałą i coraz częściej postrzegamy go jako schorzenie przewlekłe. Niestety, niektórych typów nowotworów złośliwych współczesna medycyna nadal nie potrafi wyleczyć. Zdarza się, że rak prowadzi do śmierci. Agonia jest tematem trudnym, kłopotliwym, skrywanym i wstydliwym. Boimy się o niej mówić, dlatego o śmierci i jej objawach rozmawia się rzadko. Warto jednak spróbować zmierzyć się z tym co nas spotkało i przełamać strach. Oto garść informacji dla opiekunów, którzy towarzyszą osobom w najbardziej zaawansowanym stadium choroby nowotworowej. Poznaj symptomy i objawy śmierci oraz znamiona bliskiej agonii. Objawy śmierci – czyli po czym poznać zbliżającą się agonię? Umieranie – jak rozpoznać, że to już Proces umierania jest ostatnim okresem życia, czasem pomiędzy życiem a śmiercią, w którym dochodzi do szeregu zmian prowadzących do zatrzymania czynności ośrodkowego układu nerwowego, układu krążenia i oddychania. W trakcie śmierci dochodzi do wygasania objawów życia i narastania zjawisk nekrofizycznych oraz nerkochemicznych prowadzących do nieodwracalnej śmierci biologicznej. Przestrzeń pogranicza pomiędzy życiem, a śmiercią oraz samo umieranie stanowią wielką tajemnicę – dla chorego, jego rodziny oraz zespołu hospicjum. Zbliżając się do kresu życia i tzw. momentu granicznego chory konfrontuje się ze sobą, swoimi bliski oraz wszystkimi, którzy towarzyszą mu w umieraniu. ZAJRZYJ: OPIEKA TERMINALNA Symptomy zbliżającej się śmierci – etapy umierania. W zaawansowanym stadium choroby nowotworowej, wyodrębnia się często trzy okresy: Okres preterminalny – charakteryzuje się stanem daleko zaawansowanej choroby, w którym chory znajduje się we względnie dobrym stanie ogólnym, nie ma jednak możliwości dalszego leczenia, na przykład przez zastosowanie środków hamujących rozwój nowotworu; Faza terminalna – okres choroby, w którym zauważa się nieodwracalne pogorszenie ogólnego stanu chorego z nasileniem dolegliwości fizycznych, połączonych z ograniczeniem sprawności ruchowej; okres ten trwa zwykle około 4-6 tygodni; Okres umierania (agonii) – obejmuje kilka ostatnich dni i godzin życia chorego; na ogół występuje w nim osłabienie fizyczne i zmiany psychiczne oraz odmowa przyjmowania pokarmów. W podejściu do osób ciężko chorych i umierających ważne jest rozpoznanie tzw. punktu bez powrotu. Punkt ten jest początkiem umierania – momentem, od którego przesadne stosowanie leczenia (tzw. terapii uporczywej) jest nieetyczne i nie prowadzi do wyleczenia. Co więcej, takie działania mogą wiązać się z bezpośrednim zwiększeniem cierpienia chorego – a pośrednio, również jego bliskich, rodziny i opiekunów. ZOBACZ: OSTATNIE GODZINY PRZED ŚMIERCIĄ Jakie są fizyczne objawy śmierci? Jakie są psychiczne objawy śmierci? Utrata łaknienia, zaburzenia połykania Jakościowe zaburzenia świadomości: niepokój, pobudzenie, splątanie, majaczenie Zaburzenia oddychania Ilościowe zaburzenia świadomości: narastająca senność do śpiączki Oddychanie przez otwarte usta, pojękiwanie, rzężenie przedśmiertne Wycofanie się z życia społecznego i rodzinnego Zaburzenia termoregulacji Nieodparta potrzeba spotkania się z najbliższymi Nietrzymanie moczu i stolca Mówienie „ja umieram” Zaburzenia krążenia obwodowego, zimna i lepka skora, sinica, plamy na skórze związane z zastojem krwi Halucynacje wzrokowe, słuchowe (dotyczące często osób, które zmarły, a był bliskie umierającemu) Spadek ciśnienia tętniczego Tzw. świadomość zbliżania się śmierci Zapadnięcie gałek ocznych, niedomknięcie szpar powiekowych Nietypowe pragnienia, zachowania (np. chęć spakowania się, przebrania, wyruszenia w podróż Agonia – etapy Agonia to stan bezpośrednio poprzedzający śmierć. Etapy agonii to: życie zredukowane – osłabienie fizjologicznych czynności podstawowych układów życie minimalne – dalsze zmniejszanie przejawów życia śmierć pozorna – okres życia minimalnego stwarzającego pozory śmierci śmierć kliniczna – ustanie czynności podstawowych układów życie pośrednie – śmierć osobnicza i śmierć biologiczna (reakcje interletalne) Zgodnie z definicją, śmierć kliniczna oznacza zanik widocznych oznak życia organizmu, takich jak akcja serca, oddech czy krążenie krwi. To stan, w którym znajduje się człowiek w ciągu kilku minut po ustaniu krążenia i oddychania z zachowaniem pewnych funkcji mózgu. Zabiegi reanimacyjne mogą jeszcze przywrócić życiowe organizmu. Śmierć mózgowa oznacza natomiast trwałe i nieodwracalne zahamowanie wszelkich czynności mózgu. Symptomy agonii Na zbliżanie się do ostatniej fazy postępującej choroby nowotworowej i bliskiego odejścia mogą wskazywać następujące objawy śmierci: nagłe pogorszenie się stanu zdrowia; znaczne osłabienie, wyczerpanie organizmu; chory nie opuszcza łóżka, nie ma na to już siły, spędza w nim większość dnia; chory wymaga pomocy przy wszystkich czynnościach codziennych, takich jak pielęgnacja, załatwianie potrzeb fizjologicznych, picie, czy jedzenie; wyniszczenie organizmu – wydaje się, że chorego jest „coraz mniej“, spadek masy ciała; senność, zaburzenia świadomości, brak zainteresowania otoczeniem; zmniejszone przyjmowanie płynów i pokarmów; trudności w przyjmowaniu leków; ból totalny, wszechogarniający, który wiąże się nie tylko z bólem fizycznym, ale i z cierpieniem dotykającym człowieka ze wszystkimi jego sferami osobowości: z bólem psychologicznym (osamotnienie związane ze zrywanymi więzami ludzkimi;) z bólem socjalnym (poczucie bezwartościowości); z bólem duchowym (chory mówi o utracie sensu życia). Towarzyszą mu: bezradność, brak nadziei, utrata znaczenia i sensu życia, trwanie bez końca (myślenie: „niech to się wreszcie skończy“). ZAJRZYJ: FAZY UMIERANIA CZŁOWIEKA – KUBLER ROSS Agonia w chorobie nowotworowej Jedną z końcowych faz umierania jest faza agonii. Jest to ostatnie 48 godzin w życiu osoby chorującej. Oto najczęstsze objawy śmierci i agonii: głośny oddech, nazywany „rzężeniem przedśmiertnym“ – jest to typowy dla procesu umierania objaw fizjologiczny i dotyczy 90% umierających. Oddech ten jest spowodowany osłabieniem siły mięśniowej mięśni gardła, krtani i tchawicy oraz zaleganiem wydzieliny. Oddech ten jest często dużym zmartwieniem dla rodziny i bliskich, którzy obawiają się czy umierający nie cierpi. Choremu z charczącym oddechem można pomóc przez odpowiednie ułożenie (pozycja wysoka lub półwysoka), zachowanie właściwej temperatury (ok 19C) i wilgotności powietrza (55-60% wilgotności) oraz odsysanie wydzieliny z gardła chorego za pomocą elektrycznego ssaka (rozwiązanie dyskusyjne); wyostrzenie rysów twarzy, woskowa cera, brunatne zabarwienie skóry; zaburzenia w oddawaniu moczu; nasilony ból nowotworowy – związany z odleżynami, ból kostny; sinica dystalnych (najbardziej oddalonych od serca) części ciała (wargi, palce, płatki uszu); niepokój i pobudzenie psychofizyczne (omamy, urojenia, objawy wytwórcze i odbieranie bodźców nieistniejących); duszność i panika oddechowa (subiektywne uczucie trudności w oddychaniu, które zmusza pacjenta do zwiększenia wentylacji lub ograniczenia aktywności; lęk przed uduszeniem); suchość w jamie ustnej – jest dużym stresem dla bliskich. Pomocne w suchości może okazać się podawanie niewielkich ilości płynów, zwilżanie i nawilżanie (wazeliną) warg oraz ewentualne podanie kostek lodu do ssania; postępujące odwodnienie organizmu; podsypianie, utraty przytomności, brak kontaktu, utrudniona komunikacja z chorym. ZOBACZ: JAK TOWARZYSZYĆ UMIERAJĄCEMU Bliska śmierć – jak towarzyszyć w umieraniu „Szczera rozmowa o zbliżającej się śmierci ma dla obu stron wyzwalającą moc, ale strasznie trudno jest się na nią odważyć. Dobrze jest, kiedy ludzie spotkają się w końcu w tej – znanej obu stronom – prawdzie, rzucają się sobie na szyję, przestają udawać i zaczynają ze sobą rozmawiać. Wtedy zazwyczaj następuje nieprawdopodobny proces zbliżenia, podsyca go świadomość, że to naprawdę ostatnia szansa. Trzeba jednak pamiętać, ze w całym tym procesie dowódcą – jeśli, oczywiście, zechce – powinien być pacjent. Ciepłe gesty okazują się bardzo przydatne w najbardziej tragicznych momentach życia, kiedy nie mamy słów, żeby kogoś pocieszyć, albo ta druga osoba nie może nas usłyszeć. Jak chociażby wyrazić bliskość mamie, która jest nieprzytomna? Można tylko gładzić ją po ręku, nic nie mówić, tylko tym gestem i myślami wyrażać jej czułą bliskość. Niektórzy – zwłaszcza ludzie starzy – nie tylko przeczuwają swoją śmierć, ale też traktują ją zupełnie naturalnie, jako oczywisty etap życia. Takie osoby sprawiają wrażenie, jakby im już było w doczesnym życiu za ciasno. Nam, którzy musimy rozstać się z naszymi umierającymi ukochanymi, zazwyczaj trudno jest zgodzić się na to rozstanie. (…) Towarzyszenie bliskiemu człowiekowi w jego umieraniu jest tak samo ważne jak obecność przy każdym istotnym życiowym wydarzeniu. Nasza obecność przy tych, którzy odchodzą – nawet wtedy, kiedy dla nas jest obciążająca – jest dla nich ważna i warto się na nią zdobyć. Oczywiście dla nas, którzy zostajemy, też jest cenna – pomaga później, w czasie żałoby, coś istotnego zamknąć. (…) Dla tych, którzy pozostają, na pewno ważne jest, że byli ze swoimi bliskimi do końca. Często ludzie rozpaczają, że nie zdążyli, że się spóźnili o kilkanaście minut albo, zmęczeni czuwaniem, zasnęli. Czasem można jednak odnieść wrażenie, że niektórzy odchodzący wolą umierać w samotności. Bywa, że rodzina wiernie czuwa przy łóżku chorego, ale wystarczy, że ktoś z najbliższych wyjdzie tylko na chwilę, choćby do toalety, a umierający wykorzystuje ten moment, żeby odejść – jakby się chciał wymknąć niepostrzeżenie. Może śmierć jest tak intymnym przeżyciem, że chce się być w momencie umierania samemu?” Ksiądz Jan Kaczkowski – fragmenty z książki Szału nie ma jest rak CZYTAJ: CO TO JEST SEDACJA TERMINALNA Umieranie na raka. Przed ostatnim pożegnaniem. Śmierć jest tematem tabu i boimy się o niej mówić. Musimy jednak spróbować zmierzyć się z tym, co nas spotkało i przełamać strach Umierającemu prawdopodobnie żadne słowa nie dadzą pccieszenia, ale zrozumienie i wsparcie sprawią, że będzie mu lżej, gdy odczuje silną obecność tego, kto pomoże mu „przejść na drugą stronę” Przeżycie ostatnich tygodni, dni i godzin w poczuciu bliskości jest bardzo ważne. Chory odejdzie ze świadomością, że był kochany. Rodzina i bliscy pozostaną z dobrymi wspomnieniami i przekonaniem, że zrobili wszystko, co było w ich mocy. Zdecydowana większość chorych pragnie odejść w swoim domu, w otoczeniu ludzi, których kochają. Samotna śmierć w szpitalu jest smutna, a brak wsparcia w najbardziej intymnych chwilach życia może przynieść wiele dodatkowego cierpienia. Decyzja o uśmierzaniu bólu przed śmiercią jest indywidualną sprawą, ale warto omówić te kwestie z chorym i poznać jego wolę. Jeśli osoba umierająca jest wierząca, to przygotowanie do ostatniej spowiedzi może pomóc uporządkować myśli i przynieść ukojenie. Nie warto zostawiać trudnych i ważnych rozmów „na potem”. Z czasem kontakt z chorym pacjentem może być coraz bardziej utrudniony. CZYTAJ: ŻAŁOBA PO STRACIE BLISKIEGO
Do celiakii predysponowane są w szczególności osoby z inną chorobą autoimmunologiczną na przykład z cukrzycą typu 1, zaburzeniami pracy tarczycy oraz nefropatią IgA. Chory na celiakię cierpi na przewlekłą biegunkę, uporczywe bóle brzucha, niekiedy objawy zbliżone do refluksu przełykowo-żołądkowego oraz wymioty.
Łaknienie spaczone czyli zespół Pica - dlaczego dzieci i dorośli jedzą ziemię, drewno czy papier? Czym jest łaknienie spaczone (zespół Pica), skąd się bierze, jak objawia i jak można je wyleczyć? Każdy z nas z pewnością wziął kiedyś do buzi przedmioty do tego się nienadające, problem pojawia się tam, gdzie artykuły niejadalne zostają spożywane w sposób regularny. Dlaczego dzieci i dorośli jedzą drewno, ziemię, kurz, kwiatki czy lód? Odpowiedzią na to pytanie jest łaknienie spaczone, zwane również zespołem Pica. Czym jest zespół Pica (łaknienie spaczone)? Łaknienie spaczone czy zespół Pica to choroba psychiczna i zaburzenie odżywiania w jednym. Polega na spożywaniu substancji niejadalnych, zwykle występuje u dzieci albo osób dorosłych. W przypadku maluchów zalicza się go do zaburzenia zachowania i emocji, natomiast w przypadku osób dorosłych do zaburzeń odżywiania. Może to być jednostka chorobowa sama w sobie lub objaw innego zespołu chorobowego np. schizofrenia, zespół Kleinego-Levine'a. Co ciekawe, mimo że zespół Picka nie ma długiej historii jako jednostka chorobowa, o podobnym zespole objawów wspominał już Hipokrates. Dzisiaj szacuje się, że ok. 4% pacjentów w ośrodkach zaburzeń łaknienia cierpi właśnie na ten problem. Dotyczy dzieci, dorosłych i kobiet w ciąży. Szacuje się, że około 30% dzieci przechodzi przez objawy spaczonego łaknienia. Jak objawia się łaknienie spaczone (zespół Pica)? Zespół Pica, zwany również łaknieniem spaczonym, objawia się przymusem jedzenia substancji niezdatnych do spożycia. Może to być ziemia, kurz, drewno, lód, papier, szkło, kał, zabawki, kwiatek itd. By zdiagnozować zaburzenie u dzieci objawy muszą pojawiać się dwa razy w tygodniu przez okres miesiąca, czyli maluch dwa razy w tygodniu musi zjeść niejadalne przedmioty na przestrzeni 30 dni. Diagnozie poddaje się dzieci powyżej drugiego roku życia, bowiem mniejsze dziecko nie potrafi oddzielić produktów jadalnych od niejadalnych. Lekarz diagnozujący nie może także pominąć tutaj aspektu kulturowego, bowiem to, co jadalne w jednej kulturze, nie jest jadalne w drugiej. Rodzaje łaknienia spaczonego (zespół Pica) Łaknienie spaczone może przybierać różne formy no. amylofagii, czyli spożywania surowej skrobi, geofagii, czyli jedzenia brudu lub ziemi, ryzofagii - spożywania surowego ryżu, trichofagii - jedzenie włosów, ksylofagii (jedzenie drewna i papieru), pagofagii (spożywanie lodu), koprofagii (jedzenie kału), koniofagii - spożywania kurzu. Skąd bierze się zespół Pica? Przyczyny spaczonego łaknienia nie są do końca znane. Lekarze są zgodni co do tego, że zespół Pica odzwierciedla problemy społeczne i rodzinne, co można zaobserwować zwłaszcza u dzieci, które w ten sposób odreagowują różne stresujące sytuacje. Specjaliści biorą pod uwagę także możliwość wywołania łaknienia spaczonego przez niedobory innych elementów mineralnych np. niedoborów żelaza. Zespół Picka często występuje u osób z anemią. Może iść także w parze z poważniejszymi zaburzeniami psychicznymi jak schizofrenia, zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Możliwe jest także, że osoby będące na restrykcyjnej diecie, także sięgają po specyficzne "smakołyki". Jak można wyleczyć zespół Pica? Leczenie zespołu Pica najczęściej rozpoczyna się od leczenia powikłań, które pojawiły się w przypadku spożywania niejadalnych substancji np. szkła. Jeśli łaknienie spaczone jest konsekwencją niedoborów mineralnych w diecie, wówczas również należy się tym zająć. W następnej kolejności sięga się po opinię psychologiczną. Psychiatra lub terapeuta ocenia, czy u pacjenta występują zaburzenia obsesyjno-kompulsywne, schizofrenia czy inne problemy. Każdy pacjent otrzymuje indywidualną ścieżkę leczenia.
📌 Brak przeciwciał VCA IgM oraz: obecność EA IgG z wysokim mianem VCA IgG i ich wysoką awidnością wskazuje na przebytą w przeszłości infekcję. 📌 Na reaktywację wirusa EBV wskazuje obecność wszystkich wymienionych przeciwciał i wysoka awidność. Jak ujawnił sondaż przeprowadzony przez YouGov na grupie 2,1 tys. Brytyjczyków, większość osób nie wie, jakie są objawy zaburzeń łaknienia. Aż 79 proc. badanych nie było w stanie określić psychologicznych symptomów anoreksji i bulimii, takich jak zaniżona samoocena oraz wypaczone postrzeganie masy własnego ciała. Często jest tak, że rodzice nie dopuszczają myśli, że ich córka cierpi na zaburzenia łaknienia. Przyznała się do tego Lynda Kent, której córka zachorowała z tego powodu przed 15 laty, kiedy miała 19 lat. - Nie chciałam dostrzec, że ten problem występuje w naszej rodzinie, aż w końca uświadomiła mi to moja druga córka - powiedziała dziennikarzom. Brytyjska organizacja charytatywna Beat podkreśla, że wczesne wykrycie anoreksji i bulimii jest bardzo ważne, bo im szybciej zostanie zastosowane leczenie, tym bardziej jest ono skuteczne. Może ono uchronić przed wyniszczeniem organizmu, bo choroby te mogą okazać się śmiertelne. Lynda Kent zwraca uwagę, że początkowe objawy zaburzeń łaknienia - np. zaburzenia nastroju - mogą być mało widoczne. - Moja córka była bardzo wycofana i zdystansowana - wspomina. W kolejnym etapie osoby dotknięte tymi chorobami robią wszystko, żeby ukryć przed bliskimi i znajomymi, że nic je jedzą. Pod tym względem zachowują się jak alkoholicy, którzy starają się ukryć butelki z alkoholem i swoje uzależnienie. - Córka przekonywała nas, że już jadła albo że jadła razem z przyjaciółmi - opowiada Kent. Opisała również, jak córka miała zjeść pozostawionego w lodówce kurczaka: wyjęła z mięsa kosteczki i wyrzuciła je do kosza, natomiast mięso powędrowało za ogrodzenie domu. Andrew Radford z organizacji Beat twierdzi, że najczęstszymi objawami zaburzeń łaknienia są zmiany zachowania, obsesja na punkcie jedzenia, zaburzone postrzeganie własnej masy ciała i sylwetki, a także ciągłe zmęczenie i zaburzenia koncentracji uwagi, wychodzenie do toalety po zjedzeniu posiłku oraz nadmierne uprawienia sportu. Kent podkreśla, że zaburzenia łaknienia to choroba mózgu, ich powodem jest brak poczucia bezpieczeństwa i kontroli. - Żywność jest jedyną rzeczą, którą są (te osoby) w stanie kontrolować - opisuje. Brytyjka dodaje, że jej córka zmagała się z chorobą przez ponad 10 lat. Leczyła się prywatnie w USA, obecnie jest producentką stacji telewizyjnej BBC. Dowiedz się więcej na temat: Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci. — Jane Austen – Duma i uprzedzenie — fot. PRDM+ — tło: Hel
Brak apetytu u seniora to częsty problem, z którym musi zmierzyć się opiekunka osób starszych. Podopieczny może odmawiać przyjmowania pokarmu, niezależnie od jego rodzaju. Czasami rezygnuje nawet z potraw, które kiedyś uwielbiał. Jeśli ten stan utrzymuje się przez dłuższy czas, może prowadzić do niedożywienia, a nawet poważnego zagrożenia zdrowia i życia. Przeczytaj, jakie mogą być powody niechęci do jedzenia i co możesz zrobić, by pomóc podopiecznemu. Dlaczego osoba starsza nie chce jeść? Brak apetytu u seniora może mieć wiele przyczyn. Podstawową jest naturalne starzenie się organizmu. U człowieka w podeszłym wieku metabolizm znacznie zwalnia. Zmniejsza się ilość wydzielanych enzymów oraz hormonów odpowiedzialnych za łaknienie. Może to objawiać się brakiem apetytu lub szybkim odczuwaniem sytości, nawet po zjedzeniu niewielkich porcji pożywienia. Wraz z wiekiem mogą też pojawić się problemy ze smakiem i węchem. Potrawy, którymi kiedyś senior się zajadał, teraz niekoniecznie będą mu smakowały i będzie odmawiał ich spożywania. Jedną z podstawowych przyczyn braku apetytu są też choroby przewlekłe, na jakie cierpi senior. Schorzenia układu pokarmowego, wrzody żołądka, refluks, nowotwory, choroba wieńcowa, przebyte zawały serca i udary mózgu, niewydolność nerek czy demencja – te wszystkie dolegliwości mają znaczny wpływ na brak apetytu u starszej osoby. Dodatkowo przyjmowane w dużej ilości leki mogą powodować zaburzenia smaku i węchu, a także nudności, biegunki czy zaparcia. W znacznym stopniu może to odbierać seniorowi przyjemność ze spożywania posiłków. Niechęć do jedzenia jest często spowodowana również przez czynniki psychiczne. Obniżony nastrój, świadomość starzenia się i własnych ograniczeń, doskwierające choroby, osamotnienie, depresja – to wszystko nie wpływa pozytywnie na apetyt seniora. Nasz podopieczny może rezygnować nawet z tych potraw, które zawsze uważał za smaczne. Do braku apetytu przyczynia się też brak aktywności fizycznej. Problem ten występuje zwłaszcza u osób leżących. Mała ilość ruchu nie stymuluje ośrodka głodu i sytości, a w konsekwencji senior nie odczuwa potrzeby jedzenia. Nie zapominajmy również o tym, że osoby starsze mogą mieć po prostu problem z gryzieniem pokarmu z powodu ubytków w uzębieniu lub źle dopasowanej protezy zębowej. To też może zniechęcać je do jedzenia. Konsekwencje braku apetytu Mniejsze zapotrzebowanie kaloryczne w starszym wieku jest całkowicie normalne, ale trwały brak apetytu i ograniczanie ilości spożywanych pokarmów może prowadzić do niedożywienia i związanych z nim poważnych zaburzeń funkcjonowania organizmu. Senior, który wyraźnie ogranicza ilość spożywanych pokarmów nie dostarcza sobie niezbędnych witamin i składników mineralnych. Może to prowadzić do wielu dolegliwości, takich jak: anemia (niedokrwistość) – spowodowana niedoborem żelaza; jej objawami są przewlekłe zmęczenie i problemy z koncentracją, zaburzenia rytmu serca – spowodowane niedoborem magnezu i potasu, osteoporoza i mniejsza wytrzymałość kości – spowodowana niedoborem witaminy D i wapnia, czyli ważnego składnika budulcowego kości, choroby układu pokarmowego i wydalniczego, zaburzenia neurologiczne i psychologiczne – spowodowane brakiem witamin z grupy B, słabsza odporność organizmu i większa podatność na różnego rodzaju infekcje, mniejsza wydolność – senior szybciej się męczy, gwałtowny spadek masy ciała, mniejsza tolerancja na leki, co utrudnia skuteczne leczenie przewlekłych chorób. Dla osób w podeszłym wieku niedożywienie jest szczególnie niebezpieczne. W skrajnych przypadkach może doprowadzić do wyniszczenia organizmu i śmierci. Jak radzić sobie z brakiem apetytu u seniora? Aby pomóc seniorowi, który cierpi na brak apetytu powinniśmy poznać przyczynę tego. Na początek zapytajmy naszego podopiecznego, czy nie smakują mu podawane przez nas posiłki, czy może są za duże albo wyglądają nieestetycznie. Osoby starsze często mają swoje sztywne preferencje smakowe i niektórych potraw mogą po prostu nie lubić. Jeżeli tu tkwi przyczyna spróbujmy naturalnymi sposobami zwalczyć brak apetytu i wprowadzić w naszej opiece nad seniorem kilka ważnych zasad. Odpowiednia dieta i dopasowanie posiłków do wieku Na zwiększenie apetytu największy wpływ ma odpowiednia dieta seniora, która uwzględnia stan zdrowia, ale również jego preferencje i możliwości. Musi być też prawidłowo zbilansowana i dostarczać organizmowi seniora wszystkich potrzebnych witamin i minerałów. Posiłki podawane seniorowi powinny być przede wszystkim lekkostrawne. Najlepszym rozwiązaniem będą potrawy gotowane lub duszone oparte na bazie świeżych warzyw, chudego mięsa, ryżu czy kaszy. Przynajmniej dwa razy w tygodniu dołączaj do jadłospisu potrawę rybną. Tłuszcze podawane osobie starszej powinny stanowić głównie oleje roślinne, bogate w nienasycone kwasy tłuszczowe. Potrawy dodatkowo wzbogacaj aromatycznymi przyprawami, które pobudzają apetyt, takie jak: majeranek, bazylia, czosnek, koper, kolendra, kminek, estragon, tymianek, cząber, liść laurowy i świeże zioła. Można dodawać je niemal do każdego dania. Jeżeli nasz podopieczny ma problemy z gryzieniem zadbajmy o to, by forma i konsystencja posiłku ułatwiła mu jedzenie. Należy wtedy ograniczyć pokarmy stałe czy twarde warzywa, za to warto wprowadzić papki i przeciery. Pamiętajmy, że niektóre produkty nie powinny w ogóle znaleźć się w diecie osoby starszej. Dotyczy to produktów wysoko przetworzonych i z konserwantami, jak np. sosy w proszku czy gotowe posiłki ze słoika. Mogą one wywoływać wiele problemów w pracy układu pokarmowego, jak zgaga, zaparcia, wzdęcia czy nawet bóle brzuszne. Również słodycze i wyroby cukiernicze nasz podopieczny powinien spożywać w ograniczonej ilości. Nie mniej ważne w diecie seniora jest dostarczanie odpowiedniej ilości płynów. Z wiekiem pragnienie jest coraz słabiej odczuwane przez organizm i w związku z tym osoby starsze są narażone na odwodnienie. Do każdego posiłku przygotuj więc coś do picia. Na zwiększenie łaknienia dobrze działają napary z ziół, np. z mięty pieprzowej, kopru czy anyżu. Zadbaj o atrakcyjność i różnorodność potraw Brak apetytu u osób w podeszłym wieku bardzo często ma związek z formą podania posiłku. Dlatego dania podawane seniorowi powinny być nie tylko lekkostrawne, ale też estetycznie podane. Pamiętaj, że to, jak wygląda danie, może wzmocnić lub zupełnie odebrać apetyt. Kolorowe, różnorodne i po prostu ładnie wyglądające na talerzu potrawy dużo bardziej zachęcą seniora do jedzenia, niż np. podawany codziennie bezbarwny kleik ryżowy. Weźmy też pod uwagę preferencje kulinarne naszego podopiecznego i jego upodobania smakowe. Poznajmy jego ulubione składniki lub potrawy, którymi zajadał się ze smakiem przed laty. Jeżeli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych dołączajmy je do jadłospisu. Jednocześnie nie bójmy się wprowadzać większej różnorodności i proponować nowych dań i smaków. Nigdy jednak nie zmuszajmy seniora na siłę do jedzenia czegoś, co mu nie smakuje. Zmień częstotliwość i wielkość podawanych posiłków Kolejnym sposobem na poprawienie apetytu podopiecznego jest przygotowywanie mniejszych porcji posiłku, ale za to częściej w ciągu dnia. Zbyt dużo jedzenia na talerzu może u osoby starszej wywoływać stres związany z obawą, że nie będzie w stanie dokończyć nałożonej porcji. Widok niedużej porcji wprost przeciwnie – może zachęcić ją do jedzenia, nawet jeśli nie będzie mieć na to ochoty. Dlatego przy braku apetytu dużo lepiej sprawdzi się częstsze jedzenie małych porcji, czyli 5-6 posiłków na dobę, co 2-3 godziny. Przyjazna atmosfera i towarzystwo podczas posiłków Każdy posiłek powinien kojarzyć się z miłą chwilą w ciągu dnia. Postarajmy się, żeby podopieczny również czerpał z nich radość. Ponieważ jedzenie w samotności może być przygnębiające, usiądźmy przy stole razem z naszym podopiecznym. Przynajmniej raz dziennie, np. do obiadu, możemy użyć ozdobnej zastawy, postawić na stole kwiaty, czy włączyć spokojną muzykę. Warto też zachęcić seniora, by zmienił piżamę lub codzienny szlafrok na coś bardziej eleganckiego. Dużo daje też odpowiednia atmosfera podczas posiłku. Jeżeli nasz podopieczny ma mniej sprawne ręce, trudniej mu operować sztućcami i dłużej je powinniśmy wykazać się większą cierpliwością – wspierać go i zachęcać do samodzielnego krojenia i nakładania jedzenia. Jeśli to możliwe nie wyręczajmy go i pod żadnym pozorem nie popędzajmy. Również nie wmuszajmy w niego jedzenia. Takie zachowanie może tylko pogłębić jego niechęć do jedzenia. Ruch i świeże powietrze Odpowiednio dobrana aktywność fizyczna doskonale działa na apetyt. Dlatego warto zachęcać seniora przede wszystkim do codziennych spacerów na świeżym powietrzu. Jeśli nasz podopieczny jest sprawny fizycznie i nie ma przeciwwskazań zdrowotnych można wprowadzić również bardziej zaawansowany ruch. Dobrze sprawdza się zwłaszcza pływanie lub nordic walking. Aktywność ruchowa nie tylko zwiększy apetyt, ale również wpłynie pozytywnie na ogólne samopoczucie podopiecznego. Sprawdź również: Jak zadbać o aktywność fizyczną osób starszych. Zasięgnij porady lekarza Jeśli niechęć do jedzenia u naszego podopiecznego długo się utrzymuje, a domowe sposoby pobudzenia apetytu nie przyniosą efektów warto skonsultować problem z lekarzem. Przyczyną może być poważniejsza choroba lub dolegliwości fizyczne, czy psychiczne. Lekarz doradzi, jakie kroki warto podjąć. Być może zaleci odpowiedni preparat, który zwiększy apetyt seniora. Mogą to być np. suplementy błonnikiem w przypadku problemów z jelitami lub suplementy cynkiem w przypadku braku łaknienia. Pamiętaj jednak, aby samodzielnie nigdy nie podawać osobie starszej żadnych leków ani suplementów bez skonsultowania tego z lekarzem. Choć brak apetytu u seniora najczęściej wynika z podeszłego wieku, to nie powinniśmy go lekceważyć. Warto postarać się rozwiązać problem, by nie dopuścić do znacznego pogorszenia się stanu zdrowia naszego podopiecznego. Photo: © Viacheslav Lakobchuk –
Większość osób chorych na anoreksję cierpi równocześnie na zaburzenia osobowości. Przy szukaniu powiązań między nimi trzeba zadać sobie pytanie, które z nich jest schorzeniem dominującym, a które towarzyszącym. Z jednej strony anoreksja może być manifestacją zaburzenia osobowości, lecz z drugiej - wpływ głodówki na umysł Data aktualizacji: 11 października 2021 Nie każdy chory na raka musi w trakcie choroby schudnąć. Każda utrata wagi powinna być jednak sygnałem do stałej obserwacji i analizy tego, jak odżywia się pacjent. Warto o tym pamiętać, bo żywienie w chorobie nowotworowej jest równie ważne jak terapia. A czasem nawet ważniejsze, bo niedożywiony pacjent nie ma szans na walkę z chorobą. Utrata masy ciała jest jednym z pierwszych sygnałów, które zauważają pacjenci z chorobą nowotworową. Dodatkowo w trakcie leczenia, według różnych szacunków chudnie ok. 30-70 procent chorych, a w przypadku 20-30 procent skrajna utrata masy ciała może być główną przyczyną zgonu. Dlaczego to takie groźne? Bo u wielu pacjentów utrata masy ciała jest tak duża, że dochodzi do tzw. kacheksji, czyli wyniszczenia nowotworowego, które wiąże się nie tylko ze spadkiem tłuszczowej i beztłuszczowej masy ciała, ale także zanikaniem masy mięśniowej, brakiem apetytu, anemią, depresją i zwiększonym metabolizmem. Problem najczęściej dotyczy pacjentów z nowotworami: górnego odcinka przewodu pokarmowego (w 90 proc. chorych na raka przełyku) żołądka, trzustki i wątroby (w około 70 procentach). Stosunkowo rzadko narażeni są na kacheksję pacjenci z rakiem piersi, mięsakami i chłoniakami nieziarnicznymi. Nieco częściej wyniszczenie nowotworowe towarzyszy rakowi okrężnicy, stercza i płuca. Rodzina pacjenta onkologicznego musi sobie uświadomić ważną rolę żywienia w chorobie nowotworowej, zwłaszcza w trakcie leczenia, ponieważ jest ono nierozerwalnym elementem terapii. Pacjent wychudzony, który nie dostarcza organizmowi wszystkich potrzebnych składników odżywczych, nie ma siły do walki z chorobą, a czasem ta walka jest niemożliwa. Trzeba sobie też uświadomić, że osoba chora na raka jest poddawana terapiom i zabiegom, które same w sobie mogą prowadzić do wyniszczenia organizmu. Osłabiony jest układ immunologiczny oraz praca wielu narządów, takich jak serce, wątroba, płuca. W wyniku radio- i chemioterapii a także rozległych operacji bardzo często pacjent cierpi na: brak łaknienia jadłowstręt szybkie nasycanie i pełność po posiłku nudności i wymioty suchość w jamie ustnej zapalenie błony śluzowej jamy ustnej nadżerki i owrzodzenia żołądka biegunki i zaparcia. Utrata masy ciała a dieta nowotworowa Dlatego posiłki w diecie onkologicznej powinny być tak ułożone, żeby dostarczały pacjentowi odpowiednią ilość energii (pamiętajmy, że zapotrzebowanie energetyczne pacjenta onkologicznego może być 20 procent większe niż u zdrowej osoby). W diecie tej nie może zabraknąć: białka węglowodanów wysokiej jakości tłuszczów witamin i składników mineralnych odpowiedniej ilości płynów. Przyjmuje się, że średnia podaż energii w żywieniu chorych powinna wynosić 30-35 kcal/kg natomiast u chorych znacznie wyniszczonych można zwiększyć do 40-45 kcal/kg Zalecana ilość białka wynosi średnio 1,3 g/kg a tłuszcze powinny stanowić 25-30 procent zapotrzebowania energetycznego. Warto przy tej okazji uświadomić sobie, ile kalorii mają różne produkty, którymi w prosty sposób możemy zwiększyć kaloryczność posiłków chorego. Dla przykładu: 1 łyżka oleju roślinnego (a także majonezu) to kalorii 1 łyżka masła lub margaryny to ok. 100 kalorii 1 łyżka masła orzechowego lub migdałowego to ok. 95 kalorii 1 łyżka miodu to ok. 50 kalorii 1 łyżka bitej śmietany to ok. 50 kalorii 1 łyżka mleka kokosowego to ok. 35 kalorii 1 łyżka śmietany to ok. 25 kalorii. Dieta dla chorych na raka - ważne białko Ważnym elementem zapobiegania utracie masy jest zadbanie o to, żeby dieta przy nowotworze złośliwym zawierała większą niż do tej pory ilość białka i żeby stanowiło ono część każdego posiłku. W jakich produktach je znajdziemy? Naturalnym źródłem są: chude mięsa, ryby morskie, jaja, chude produkty mleczne, produkty bogate w białko roślinne (soczewica, soja, fasola). Dietetycy onkologiczni uważają, że chory nie powinien eliminować białka zwierzęcego z diety, gdyż może to utrudnić skuteczne uzupełnianie niedoborów białkowych. Prawidłowy metabolizm białek i uruchomienie ich procesów naprawczych komórek jest możliwe przy odpowiedniej ilość dobrych węglowodanów w jadłospisie. Dlatego w diecie chorego na raka muszą znaleźć się także posiłki węglowodanowe: kasza, ryż, makaron, pieczywo, płatki zbożowe. Jeśli pacjent ma kłopoty z trawieniem grubsze kasze można zastąpić drobniejszymi, np. kaszą manną lub kaszę jaglaną. Zobacz też: Dieta przy nowotworze – jelita grubego, wątroby, płuc oraz prostaty Żywienie w chorobie nowotworowej – rozwiąż problem Ważna jest nie tylko wiedza o tym co podawać pacjentowi, ale także jak to zrobić, żeby zjadł posiłek. To duży problem, zwłaszcza gdy chory cierpi na jadłowstręt, nudności, wymioty, suchość w ustach i inne skutki uboczne leczenia onkologicznego. Warto pamiętać tu o kilku zasadach: porcje powinny być małe, ale podawane często, np. 5-6 razy dziennie każdy posiłek powinien zawierać produkty ze wszystkich podstawowych grup żywnościowych (gdy chory czegoś nie toleruje trzeba stosować zamienniki, np. zamiast mięsa – jaja lub ryby) trzeba brać pod uwagę preferencje żywieniowe chorego posiłki muszą być urozmaicone i estetycznie podane dobrze, jeśli chory je posiłki w gronie bliskich, w miłej atmosferze, przy stole (o ile jego stan na to pozwala) przed jedzeniem warto wietrzyć pokój, bo często chorym przeszkadzają zapachy gotowania dobrze mieć przygotowane porcje jedzenia, także, żeby w sytuacji, gdy chory poprosi o posiłek nie musiał na niego czekać. można wzbogacić posiłki żywnością specjalnego przeznaczenia medycznego np. w granulacie, który dodajemy do dań lub koktajli, do napojów można dodawać sok z cytryny, który zwiększa produkcję śliny i poprawia smak unikajmy pokarmów smażonych, fast foodów, napojów gazowanych. Dieta nowotworowa – czas na leczenie żywieniowe Czasem dieta w chorobie nowotworowej musi zostać uzupełniona specjalnymi preparatami, tzw. żywnością specjalnego przeznaczenia medycznego. Wcześniej dobrze jest jednak ocenić stan odżywienia chorego. Ubytek masy ciała chorego oblicza się odejmując normalną masa ciała pacjenta od tej aktualnej masa ciała. Jeśli różnica wynosi mniej niż 5 procent – wszystko jest w porządku. Jeśli powyżej 5 procent mamy do czynienia z lekkim niedożywieniem. Jeśli spadek masy ciała jest większy niż 10 procent pacjent ma umiarkowane niedożywienia, jeśli jednak wskaźnik ten jest większy niż 15 procent niedożywienie ma postać ciężką. Gdy już wiemy, że interwencja żywieniowa jest konieczna warto zasięgnąć opinii lekarza prowadzącego pacjenta. Pomoże on w dobraniu odpowiednich kompletnych preparatów odżywczych, których dawkowanie jest uzależnione od różnych czynników, w tym: masy ciała pacjenta, wieku, płci, ilości spożywanych tradycyjnych pokarmów, potrzeb żywieniowych wynikających z przebiegu i leczenia choroby. Jeśli wymagane jest wsparcie żywieniowe trzeba pamiętać o tym, żeby rozpocząć je odpowiednio wcześnie. Preparaty są zazwyczaj dobrze tolerowane przez chorych, mają różne wersje smakowe i różną konsystencję (dostępne preparaty płynne lub granulowane, które można dodać do ulubionych potraw chorego). Czym kierować się wybierając preparaty odżywcze? Najlepiej indywidualnym smakiem pacjenta. Część pacjentów rezygnuje z preparatów w płynie ze względu na nienaturalny smak. Alternatywą są preparaty granulowane, które dodaje się do tradycyjnych posiłków, nie zmieniając ich smaku. Dodatkowo w przypadku niedożywionych pacjentów onkologicznych, którzy poddawani będą rozległym zabiegom operacyjnym, zaleca się stosowanie na 5-7 dni przed i 5-7 dni po operacji podawanie preparatów (tzw. immunożywności) zawierających: argininę (uczestniczy w procesie gojenia rany), kwasy tłuszczowe omega-3 (działają przeciwzapalnie), nukleotydy (uczestniczą w procesie gojenia rany). Preparaty podawane doustnie to najprostszy, najbardziej naturalny i najmniej inwazyjny sposób zwiększenia spożycia składników odżywczych, jeśli jednak nie ma takiej możliwości trzeba rozważyć żywienie dojelitowe przez zgłębnik. Jeśli chorego nie można żywić doustnie, preparaty odżywcze dostarcza się, za pomocą sztucznie wytworzonego dostępu do przewodu pokarmowego. W takiej sytuacji powinno się wykorzystywać jedynie diety przemysłowe (miksowana dieta kuchenna nie dostarczy choremu wszystkich potrzebnych składników odżywczych). Do takich diet przemysłowych zalicza się diety standardowe polimeryczne lub podawane dojelitowo diety oligomeryczne. Czy ten artykuł był dla Ciebie pomocny? Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami na temat zdrowia i zdrowego stylu życia, zapraszamy na nasz portal ponownie! Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci. Jane Austen – Duma i uprzedzenie Niechęć do jedzenia to powszechny problem wśród osób starszych. Z wiekiem Seniorzy mogą jeść mniej, ponieważ ich wydatki energetyczne są dużo niższe niż w młodości. Nie oznacza to jednak, że jeść, nie powinno się wcale. W przypadku, kiedy nasz Podopieczny nie pała zapałem do śniadań, czy obiadów -powinno się go do nich jednak zachęcić. Brak łaknienia przez długi czas skutkuje pogorszeniem się zdrowia, a nawet funkcji życiowych człowieka. Przyczyny braku łaknienia, to • stres, • choroba układu pokarmowego • choroba układu nerwowego, • niedobór witamin i minerałów. Osoba, która cierpi na brak apetytu powinna przejść pełny zestaw badań, które dadzą obraz tego, co się dzieje w jej organizmie. Znając przyczyny niechęci do jedzenia można zastosować odpowiednią terapię. Jeżeli brak apetytu nie powoduje większych zaburzeń zdrowia, starajmy się porozmawiać z Seniorem o tym, co chciałby jeść i na co ma ochotę. Najlepiej jest dopasować menu pod preferencje żywieniowe naszego Podopiecznego. Taki sposób w dużej mierze pomaga zniwelować niechęć do jedzenia i usprawnić proces żywienia. Kolejnym sposobem na walkę z brakiem apetytu u Osoby Starszej jest podawanie odpowiednich porcji. Kiedy posiłki będą mieć małą objętość, Senior nie powinien ich automatycznie odrzucać. Największą uwagę powinniśmy poświęcić na jakość serwowanego jedzenia. Błędy żywieniowe polegające na spożywaniu nieodpowiednich produktów, np. dużej ilości słodyczy czy żywności przetworzonej – upośledzają pracę układu pokarmowego. W takim wypadku należy zadbać o higienę jedzenia Seniora i zaopatrzyć jego dietę w sugerowane przez lekarza produkty. Dla niejadków istnieje też wiele preparatów i suplementów diety, które pobudzają procesy trawienne i apetyt. Przed podawaniem takich substancji należy jednak zasięgnąć porady medycznej. Bezpiecznym wyjściem jest używanie konkretnych przypraw i ziół, które również potrafią stymulować pracę układu pokarmowego i nerwowego. Należą do nich • bazylia, • koper, • mięta, • kolendra, • imbir, • kurkuma, • zielona herbata, • słodka papryka. Jeżeli Senior nie cierpi na silne dolegliwości gastryczne, możemy optymalnie doprawiać wyżej wymienionymi przyprawami – przekąski naszego Podopiecznego. Warto też pamiętać, że brak uzębienia u osób starszych, przyczynia się często do niechęci spożywania posiłków. Należy więc zadbać o ich odpowiednią formę. Potrawy oczywiście powinny być w formie płynnej, jednak takie jedzenie po pewnym czasie może być zbyt monotonne i to staje się głównym powodem niechęci do konsumpcji. Wybierajmy produkty o różnych teksturach, z przewagą tych miękkich i takich, które po namoczeniu w sosie czy mleku są łatwe do przełknięcia. W tej kwestii wyobraźnia kulinarna będzie naszym dobrym sprzymierzeńcem. Top Na podstawie wywiadu, lekarz pierwszego kontaktu powinien rozpoznać Opisał, że pacjent dotknięty tym schorzeniem cierpi przewlekle, oddając luźny wzdęcia, brak łaknienia Każdy z nas powinien dbać o zbilansowaną dietę. Jest ona gwarantem prawidłowego funkcjonowania organizmu – dostarcza składników będących źródłem niezbędnej energii. Przyjmowanie posiłków regulowane jest przez dwa ośrodki w mózgowiu: ośrodek sytości i głodu. Składają się one z wrażliwych na poziom glukozy we krwi neuronów. Gdy jego stężenie się obniża, a stężenie insuliny wydzielanej przez trzustkę rośnie, nasz apetyt zostaje pobudzony. Z kolei kiedy dochodzi do zaburzeń w tej osi, może wystąpić zwiększona bądź zmniejszona ochota na pokarm. W zależności od tego, jak długo utrzymuje się brak apetytu, objawy mogą rozwijać się w poważne zaburzenia pracy naszego organizmu. Z czego wynika brak apetytu u dorosłych? Przyczyny są bardzo różne, dlatego każdą sytuację należy rozpatrywać indywidualnie. Dopiero po ustaleniu, co jest powodem zaburzeń łaknienia, można zacząć przeciwdziałać, a dzięki temu uniknąć powikłań prowadzących do niedożywienia. Gdy po posiłku pacjenta dopada niestrawność (wzdęty brzuch, bóle w nadbrzuszu, zgaga), w naturalny sposób zaczyna on kojarzyć jedzenie z czynnikiem drażniącym. Skoro posiłki zostają powiązane z pakietem dolegliwości, organizm podświadomie reaguje zahamowaniem apetytu. Sytuacja przedstawia się analogicznie w przypadku występowania chorób układu pokarmowego, np.: chorób wątroby, stanów zapalnych błony śluzowej jelit bądź żołądka, choroby wrzodowej dwunastnicy albo żołądka, zaburzeń motoryki przewodu pokarmowego, na przykład przy biegunkach albo zaparciach, zwężeń odcinków przewodu pokarmowego, które utrudniają wędrówkę treści pokarmowej. Co jeszcze może powodować brak apetytu? U dorosłych winę ponosi często nieodpowiednia dieta, np. spożywanie zbyt dużych (zbyt kalorycznych w stosunku do zapotrzebowania energetycznego) posiłków, a do tego w za długich odstępach czasu. Paradoksalnie, wielkie porcje wysokokalorycznych potraw obniżają nasz apetyt – mamy ciągłe poczucie sytości i przejedzenia, przez co tracimy ochotę na więcej. Nie bez znaczenia pozostaje także dobór składników. Mdłe, nielubiane przez nas potrawy wpływają niekorzystnie na nasz apetyt. Także codziennie takie samo, monotonne, nieestetycznie podane jedzenie zniechęca nas do jego spożywania. Na talerzu powinno być kolorowo i rozmaicie – wtedy brak apetytu nie powinien być problemem! Czy wiesz, dlaczego najczęściej doskwiera nam brak apetytu? Przyczyny u dorosłych często dotyczą infekcji wirusowych bądź bakteryjnych. Gdy organizm skupia wszystkie siły na walce z drobnoustrojami, poświęca odpowiednio mniej energii na trawienie posiłków. Z pewnością zdarzyło Ci się odczuć brak apetytu towarzyszący infekcji gardła, zatok albo górnych dróg oddechowych. Przy gorączce, ogólnym uczuciu rozbicia i apatii trudno o chęci do czegokolwiek – w tym do jedzenia. Tym samym wszystkie te objawy – zmęczenie, senność, brak apetytu – lubią ze sobą współwystępować. Uwaga: katar powoduje tymczasowe zaburzenia węchu i zmniejsza atrakcyjność nęcących zapachami potraw. Z kolei ból gardła stwarza dyskomfort przy połykaniu posiłku. Chudnięcie, brak apetytu – przyczyny tych nieprawidłowości mogą być także efektem nadszarpniętych nerwów. Stres – zarówno ten w domu, jak i ten w szkole czy pracy – skutecznie wyniszcza nasz organizm. Hormony takie jak adrenalina czy kortyzol pobudzają nasz organizm do działania i szybkich reakcji, a jednocześnie sprawiają, że czujemy się uwięzieni w sytuacji ciągłego zagrożenia. Gdy stres jest silny i długotrwały, zmniejsza się perystaltyka jelit i odczuwalny jest ścisk w żołądku, a w związku z tym – brak apetytu. Po uporaniu się ze stresem zwykle uczucie głodu staje się silniejsze niż wcześniej. Wśród poważniejszych zaburzeń psychicznych prowadzących do braku łaknienia warto wymienić depresję i anoreksję. Przy pierwszej z tych chorób mamy do czynienia z przedłużającym się przygnębieniem, co skutecznie ogranicza nie tylko apetyt, ale i zainteresowanie w zasadzie każdą czynnością. Osoba chora rzadko kiedy odczuwa przyjemność, a w związku z tym nie ma ochoty ani na przygotowywanie jedzenia, ani na jego spożywanie. Z kolei jadłowstręt psychiczny wiąże się z zaburzonym obrazem własnej osoby. Pacjenci celowo się głodzą, uporczywie dążąc do spadku wagi. Ponieważ boją się przytycia, odmawiają przyjmowania pokarmów i lekceważą silny głód. Zarówno stres, jak i zaburzenia psychiczne mogą doprowadzić do ruiny nasz organizm. Warto także wspomnieć, że brak apetytu może towarzyszyć przeróżnym chorobom ogólnoustrojowym, w tym nowotworom (szczególnie krwi, żołądka czy jelita grubego). Wraz z ich rozwojem maleje zainteresowanie jedzeniem. Zapobieganie tragicznym skutkom braku apetytu bywa utrudnione przez zwężające się światło jelita oraz utrudniony pasaż treści pokarmowej. Pacjenci skarżą się często na szereg współwystępujących dolegliwości, w tym na prowadzące do braku apetytu: nudności, wymioty, ból, zaparcia, biegunki, krwawienie z przewodu pokarmowego. Efekty? Brak apetytu i przemożny lęk przed jedzeniem. Intensywna walka z nowotworem, np. radioterapia czy chemioterapia, dodatkowo potęguje osłabienie, co często pogłębia brak apetytu u dorosłych. Brak apetytu w ciąży to zupełny standard. Wynika to z mdłości i wymiotów powodowanych przez burzę hormonalną, jaka przetacza się przez organizm ciężarnej kobiety. Ponieważ reakcje są mocno indywidualne, pierwsze tygodnie z dzieckiem pod piersią mogą przebiegać w sposób zróżnicowany. Czasem poranne nudności przedłużają się do popołudnia, a nawet do wieczora. Co jeszcze może mieć wpływ na brak apetytu rano? Przyczyny bywają genetyczne – np. gdy mama kobiety w ciąży cierpiała na intensywne mdłości, można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że to samo czeka jej córkę. Co więcej; uznaje się, że dolegliwości częściej dotyczą kobiet w pierwszej ciąży oraz w ciąży bliźniaczej. Za brak apetytu w ciąży odpowiada podniesiony poziom hormonu hCG we krwi. Podobne objawy są skutkiem naturalnych przemian zachodzących w organizmie kobiety. Zdarza się jednak, że przyjmują one znamiona patologiczne. Raz na tysiąc ciąż pojawiają się tak zwane wymioty niepowściągliwe, które stanowią poważne niebezpieczeństwo zarówno dla mamy, jak i dla dziecka. Kiedy zachować czujność? Gdy kobietę przez długi czas dręczą wymioty, traci ona wodę i składniki mineralne, za to nie może przybrać na wadze. To prosta droga do uszkodzenia wątroby, odwodnienia, a nawet do poronienia. Jeśli martwisz się o swoje zdrowie, skontaktuj się z lekarzem prowadzącym – może on zadecydować o umieszczeniu Cię w szpitalu i dożylnym podawaniu niezbędnych składników mineralnych. Starzenie zupełnie zmienia zasady, na jakich funkcjonuje nasz organizm. U osób starszych metabolizm jest wyraźnie wolniejszy. Biorąc pod uwagę, że aktywność fizyczna jest na odpowiednio mniejszym poziomie, nie trzeba spożywać aż tylu wysokokalorycznych, bogatych w składniki energetycznie posiłków. Przewód pokarmowy pracuje wolniej; wytwarza się mniej soków trawiennych, a ciężkostrawne pokarmy nie są tak szybko przyswajane. Pojawiają się zaburzenia w ośrodkach głodu i pragnienia; braki w uzębieniu skutecznie utrudniają rozgryzanie pokarmu. Powszechną tendencją są problemy z zaparciami, wzdęciami, zgagą, odbijaniem się. Wreszcie: z wiekiem pojawiają się zaburzenia węchu, a i zmysł smaku nie jest tak wyostrzony, ja kiedyś. Wszystko to powoduje, że starość ściąga na nas brak apetytu – seniorzy są mniej zainteresowani jedzeniem i nie czerpią pełnej przyjemności ze spożywania posiłków. Brak apetytu u dzieci rządzi się nieco innymi prawami. Choć wiele powodów się pokrywa, dochodzą także odmienne przyczyny braku apetytu, na przykład błędy żywieniowe polegające na wmuszaniu jedzenia maluchom przez rodziców. Poniżej przedstawiamy najpopularniejsze problemy powodujące zaburzenia łaknienia u dzieci: błędy żywieniowe – nieurozmaicone posiłki albo jedzenie w pośpiechu to jedno, a zmuszanie maluchów do spożywania zbyt dużych ilości pokarmów to drugie. Najgorszy scenariusz obejmuje obciążanie przewodu pokarmowego dziecka także w przerwach pomiędzy posiłkami. Skutkuje to przeładowaniem przewodu pokarmowego albo reakcjami psychicznymi, które w efekcie hamują łaknienie; podjadanie słodyczy i innych przekąsek – dzieci, które zajadają się słodkimi przekąskami, mają wyraźnie mniejszy apetyt. Jeśli maluch nalega na przekąskę i nie może wytrzymać do obiadu czy kolacji, zamiast batonika podaj mu owoce albo warzywa. Najlepszym rozwiązaniem jest pilnowanie regularności w spożywaniu posiłków; alergie pokarmowe – brak apetytu u niemowlaka czy starszego dziecka może wynikać z alergii, np. na białko mleka krowiego, jajka, ryby, pszenicę, soję czy orzechy. Alergeny wywołują u dzieci sile bóle brzucha, a przez to maluch instynktownie unika przyczyny dokuczających mu objawów. Zdarza się, że zahamowane łaknienie idzie wówczas w parze ze zmianami skórnymi, wymiotami czy biegunką. Wówczas konieczna jest wizyta u lekarza – w przeciwnym razie dziecku grozi bardzo niebezpieczny wstrząs anafilaktyczny; zespół złego wchłaniania – występuje u dzieci, które spożywają odpowiednie ilości pokarmu, a mimo to nie rozwijają się w sposób prawidłowy. U takich maluchów stolce są tłuszczowe i wyjątkowo cuchnące. Przykładem owego schorzenia może być zespół nietolerancji glutenu; oprócz tego, że pojawia się wtedy brak apetytu, odnotowuje się osłabienie dziecka, jego marudzenie i rozdrażnienie, wzdęty brzuszek i brak przybierania na wadze; zaparcia nawykowe – jeśli chodzi o dziecięcy brak apetytu, przyczyny zaburzonego łaknienia mogą dotyczyć także zaparć nawykowych. Kał, który zalega w jelitach, z czasem twardnieje i powoduje ból w trakcie oddawania stolca. Dziecko zaczyna kojarzyć jedzenie z późniejszym dyskomfortem, a w efekcie świadomie go unika. Niezależnie od tego, czy brak apetytu występuje u dorosłych czy u dzieci, nie należy go ignorować. Jeśli ma on charakter przewlekły, jak najszybciej zasięgnij opinii dietetyka albo skontaktuj się z lekarzem pierwszego kontaktu. To również może cię zainteresować: Za mało ważysz? Nie możesz przytyć? Odpowiednia dieta może to zmienić Jedzenie jest ważne! Jak prawidłowo żywić osoby starsze? Wiśnia – poprawia apetyt i walczy z bezsennością. Jakie właściwości zdrowotne i wartości odżywcze mają wiśnie? Brak apetytu – co oznacza, jak temu zaradzić? Brak ochoty na jedzenie może mieć wiele przyczyn. Jeśli jesteś rodzicem, to z pewnością szczególnie niepokoi cię brak apetytu u dziecka. Być może, tak jak wielu rodziców, doszedłeś do wniosku, że twoja pociecha jest niejadkiem. Brak apetytu może jednak dotyczyć również osób dorosłych i w każdym przypadku taka sytuacja ma przyczynę. Co może oznaczać brak łaknienia i jak temu zaradzić? 2 Brak apetytu u dorosłych Brak apetytu u dzieci W przypadku gdy twoje dziecko nie chce jeść, nie interesują go posiłki, które przygotowujesz, z pewnością każda próba podania maluszkowi jedzenia wiąże się ze stresem twoim i dziecka. Kiedy jednak możesz powiedzieć, że twoja pociecha jest niejadkiem? Badania pokazują, że swojego maluszka za niejadka uważa nawet 50 proc. rodziców, tymczasem według ocen naukowych awersję do jedzenia można przypisać od 15 do 30 proc. wszystkich dzieci. Dziecko jest niejadkiem, jeśli: Nie chce próbować nowych produktów i potraw. Zjada wyłącznie posiłki z wąskiej grupy potraw. Jest w stanie z góry odrzucić dany pokarm ze względu na jego zapach, konsystencję czy wygląd. W innych przypadkach, o ile twoja pociecha prawidłowo się rozwija, brak łaknienia nie musi oznaczać niczego złego. Prawie każdy człowiek jest w stanie wskazać produkty i dania, za którymi nie przepada. Bardzo ważne jest przede wszystkim to, żeby dieta dziecka była wartościowa i zapewniała mu wszystkie niezbędne witaminy i składniki odżywcze. Jeśli dziecko je mniej niż jego rówieśnicy, to wcale nie oznacza, że cierpi na zaburzenie łaknienia. Najważniejszy jest jego rozwój – w przypadku, gdy przebiega prawidłowo, to nie ma powodów do obaw. Jeśli masz co do tego wątpliwości, to udaj się do lekarza. Może on zalecić badania, które wykażą, jaki jest stan organizmu i czy spożywanie zbyt małej ilości pokarmu nie wpłynęło negatywnie na zdrowie dziecka. Na pewno na szczególną uwagę zasługuje nagły brak apetytu u dziecka. Jeśli nasza pociecha zawsze chętnie jadła, a nagle w ogóle nie jest zainteresowana potrawami, to powinieneś zweryfikować, co się dzieje. Pamiętaj jednak, że łatwość w akceptowaniu nowych produktów zmienia się wraz z wiekiem. Miej na uwadze, że dziecko mające od 2 do 5 lat może być mniej zainteresowane jedzeniem, a bardziej otaczającym je światem. Dlatego, choć przez pierwszy rok życia zjadało chętnie wszystkie podawane mu posiłki, to teraz może zrobić się wybredne. Utrata łaknienia może wynikać z: Najedzenia – jeśli dziecko pomiędzy posiłkami pije mleko, napoje czy zjada liczne przekąski, to nie będzie mieć ochoty na jedzenie właściwego posiłku. Stanu emocjonalnego – na brak apetytu maluszka może mieć wpływ to, co się dzieje w jego życiu. Np. dla jednego dziecka pójście do przedszkola nie będzie stanowić szczególnej zmiany, a inne będzie przeżywało przez wiele miesięcy każde poranne wyjście. Utrata apetytu może wynikać z przeprowadzki, zbliżającego się sprawdzianu w szkole, agresji ze strony rówieśników czy stanu zakochania. Każde dziecko może reagować inaczej na to, co je spotyka. Neofobii żywieniowej – czyli lęku przed poznawaniem nowych smaków. Zaburzenie to dotyczy co 10 dziecka, z reguły w wieku pomiędzy 2 a 5 rokiem życia, a przejawia się głównie niechęcią do jedzenia warzyw, mięsa i owoców. Pamiętaj, że dziecko szybciej skusi się na dany posiłek, jeśli i ty będziesz go jadł, czy też jeść go będą koledzy lub koleżanki pociechy. Dziecko może zaakceptować posiłek, jeśli będzie z nim stopniowo oswajane. Co zrobić, żeby zmienić nawyki żywieniowe pociechy? Brak odczuwania głodu może przeminąć sam, jeśli np. dziecko nie chce jeść ze względu na stres związany z danym wydarzeniem. Jeśli jednak dziecko cierpi na brak łaknienia od dłuższego czasu, to warto działać i wprowadzać pewne zmiany w codziennych zasadach: Angażuj dziecko w przygotowywanie posiłków i robienie zakupów. Podawaj danie, kiedy pociecha rzeczywiście jest już głodna. Jeśli dopiero coś jadła, to nie będzie mieć ochoty na kolejny posiłek. Daj możliwość wyboru potrawy. Spożywajcie posiłki całą rodziną, o tej samej godzinie. Chwal i nagradzaj dziecko za to, że zjadło posiłek. Nie pozwól, żeby każde jedzenie wiązało się ze stresem dla pociechy. Nie krzycz, nie zmuszaj do jedzenia, okaż cierpliwość. Podawaj jedzenie w ciekawy sposób – produkty na kanapce ułóż w śmieszną minkę albo stwórz bałwanka z twarożku. Nie zapominajmy, że inne możliwe przyczyny braku apetytu to także choroby. Zaburzenia łaknienia u dzieci mogą występować przy wielu przypadłościach – od przeziębienia po nowotwory. Chorobliwy brak apetytu towarzyszyć może stanom zapalnym dróg oddechowych oraz wszystkim tym infekcjom, przy których pojawiają gorączka, wymioty czy biegunka. Inne możliwe przyczyny chorobowe braku apetytu to zapalenie błony śluzowej żołądka czy trzustki. Długotrwałe zaburzenia łaknienia mogą prowadzić do nieprawidłowego funkcjonowania organizmu dziecka. Zatem jeśli u twojej pociechy nastąpił nagły brak apetytu i nie wiesz, z czego może wynikać, to wybierz się na kontrolę do pediatry, który, jeśli będą ku temu podstawy, skieruje dziecko na niezbędne badania. Brak apetytu u dorosłych O ile w przypadku dziecka możesz się jedynie domyślać przyczyn braku apetytu, to jeśli dotyczy on ciebie, wskazanie powodów jest zdecydowanie łatwiejsze. Poza przyczynami chorobowymi, brak apetytu u dorosłych może wynikać również: Ze stresu – obawa przed wynikami badań, utratą pracy, problemy finansowe to tylko przykładowe sytuacje, które mogą powodować stres. Podobnie jak w przypadku dzieci, również u każdego dorosłego zupełnie inne zdarzenia w życiu mogą zaburzać równowagę emocjonalną i prowadzić do braku apetytu. Z wieku – osoby starsze są mniej aktywne fizycznie, a tym samym nie mają aż tak dużego zapotrzebowania na jedzenie. Z niewłaściwej diety – jeśli jest ona monotonna, jemy nieregularnie, a dodatkowo spożywamy niezdrowe pokarmy to prowadzić to może do problemów z układem pokarmowym. Chorobliwy brak łaknienia u dorosłych najczęściej wynika jednak z infekcji. Brak apetytu może towarzyszyć: alergii – np. na białka mleka krowiego, orzechy czy gluten, afagii – zaburzeniom połykania, chorobom układu pokarmowego, chorobom układu nerwowego, anoreksji, sitofobii – chorobliwym obawom przed dolegliwościami bólowymi po zjedzeniu posiłku, depresji, problemom żołądkowym, np. biegunce czy zaparciom, przeziębieniom, np. ostrym bólom gardła czy gorączce, anemii, problemom hormonalnym, nadużywaniu nikotyny czy alkoholu. Bardzo często brak apetytu towarzyszy kobietom w ciąży. Wielu ciężarnym doskwierają wymioty i mdłości, które szczególnie dotykają ich w pierwszym trymestrze. Najczęściej dokuczają one rano, ale może być też tak, że kobieta będzie się źle czuć przez całą dobę. Z reguły dolegliwości te ustępują, jeśli jednak taki stan rzeczy trwa bardzo długo, to udaj się do lekarza. W przeciwnym wypadku możesz doprowadzić swój organizm do odwodnienia, co jest groźne zarówno dla ciężarnej, jak i dla jej nienarodzonego dziecka. Kobieta w ciąży nie powinna sama dobierać sobie medykamentów, które złagodzą dokuczliwe objawy. Bezwzględnie powinna skonsultować się z lekarzem, gdyż w tym czasie nie można sięgać po wszystkie leki. Częstym problemem jest również brak apetytu, który wynika z infekcji górnych dróg oddechowych oraz ogólnie z przeziębienia, a raczej dolegliwości, jakie mu towarzyszą. Dlaczego tak się dzieje? Wyjaśnili to badacze z RPA, a dokładnie z Uniwersytetu Stellenbosch. Uważają oni, że utrata apetytu zwiększa zdolność komórek do autofagii – procesu polegającego na trawieniu obumarłych komórek lub uszkodzonych jej części. W pewnych przypadkach organizm może dzięki temu pozyskać energię niezębędą do życia. Docelowo powoduje to, że wszystkie komórki w organizmie są stale regenerowane i odpowiednio funkcjonują. Badacze uważają, że nie tylko układ immunologiczny zwalcza infekcje – bronić potrafią się również zwykłe komórki. Nie oznacza to jednak, że trwający długo brak apetytu jest zjawiskiem korzystnym. Jeśli leczysz przeziębienie, to wybierz lek, który działa przeciwzapalnie, ale ma jednocześnie udokumentowane korzystne działanie na apetyt w czasie infekcji np. pod koniec choroby. Utrzymujący się, długotrwały brak apetytu może mieć poważne konsekwencje dla twojego zdrowia, dlatego jak najszybciej zareaguj. Zrelaksuj się, zrób coś, co lubisz, żeby zapomnieć o stresie. Przygotuj sobie posiłek, który uwielbiasz, a od dawna nie miałeś okazji go zjeść. Jeśli wydaje ci się, że brak apetytu może wynikać z choroby, to koniecznie wybierz się do lekarza, który oceni stan twojego organizmu i ewentualnie zleci niezbędne badania. lek. Michał Dąbrowski Źródła: Brak apetytu – jakie są jego przyczyny i co może oznaczać? Brak apetytu nie jest niczym dobrym. Może on być objawem poważnych chorób. Jakich? Pomimo tego, że w obecnych czasach panuje kult szczupłej i wysportowanej sylwetki, brak apetytu nie jest niczym dobrym i napawa niepokojem. Może mieć on różne podłoża. Spowodowany może być zarówno infekcją, jak i niegroźnym zatruciem pokarmowym. Brak apetytu może także świadczyć o poważnej chorobie np. o depresji. Zobacz także: Drżenie rąk – jakie są jego przyczyny i jak je opanować? Brak apetytu – przyczyny Brak apetytu może dotknąć zarówno dzieci, jak i dorosłych. Ma on różne podłoża i może świadczyć o depresji. Problemy z odżywianiem u dzieci często są spowodowane błędami rodziców np. zmuszaniem dzieci do jedzenia. Jakie są inne przyczyny braku apetytu? Brak apetytu to podstawowy objaw wrzodów żołądka bądź niestrawności. Tego typu problemom zdrowotnym towarzyszy także ból brzucha przypominający uczucie głodu. Chory unika jednak jedzenia, warto więc podać mu lekkostrawny posiłek. Mało urozmaicona dieta, niejedzenie śniadań, pośpiesz przy jedzeniu – to tylko niektóre z często popełnianych błędów żywieniowych. U dorosłych brak apetytu często wywoływany jest takimi czynnikami, jak stres. U dzieci z kolei zaburzenia apetytu mogą być spowodowane zmuszaniem do jedzenia przez rodziców. Przejedzenie powoduje brak łaknienia spowodowany przeładowaniem przewodu pokarmowego. Stres zarówno u dorosłych, jak i u dzieci powoduje pobudzenie układu anatomicznego do większej niż zazwyczaj produkcji kortyzolu, noradrenaliny i adrenaliny. Powoduje to perystaltykę jelit, uczucie „ściśniętego” żołądka i niechęć do jedzenia. Tytoń obniża ilość wchłanianych kalorii, a także przyśpiesza metabolizm. Palenie papierosów może być zatem przyczyną braku apetytu. Badania pokazują, iż po wypaleniu jednego papierosa może pojawić się uczucie sytości utrzymujące się nawet przez dwie godziny. Zobacz także: Na jakie choroby wskazuje osłabienie? Koniecznie sprawdź Spożywanie produktów, na które jest się uczulonym, szczególnie u dziecka może powodować ból brzucha. Najczęstszymi alergiami są na to: jajka orzechy białka mleka krowiego owoce morza ryby pszenicę soję Brak apetytu może być jednym z objawów towarzyszących uczuleniu. Jeśli symptomy nie chcą ustąpić, należy udać się do lekarza. Brak apetytu jest także jednym z symptomów depresji. Nie można tego bagatelizować, ponieważ zaburzenia psychiczne stanowią poważne zagrożenie dla chorego i może on nie poradzić sobie z nimi sam. Innymi przyczynami zaburzeń apetytu może być: Niedokrwistość (jej przyczyną może być np. niedobór żelaza) Zaburzenia witaminowe Choroby ośrodkowego układu nerwowego Zaburzenia układu dokrewnego Choroby przewodu pokarmowego Zdarza się także, że powodem utraty apetytu jest np. gorączka towarzysząca chorobie. Niektóre leki również mogą mieć wpływ na łaknienie. Są to na przykład preparaty stosowane w leczeniu chorób serca. Brak apetytu – przyczyny, leczenie Czym jest apetyt Apetyt to nic innego, jak chęć spożycia określonego pokarmu. Apetyt związany jest z wyborem pożywienia oraz regulacją spożycia w wymiarze jakościowym. Wyróżnia się trzy główne narzędzia sterowania apetytem, które związane są z odbiorem bodźców smakowych i zapachowych, są to: alliestezja, sytość specyficzna oraz wyuczone reakcje warunkowe. Alliestezja jest to zmiana odczuwania smakowitości pokarmów mająca na celu przywrócenie stanu równowagi organizmu. Oznacza to, że takie same bodźce zapachowe oraz smakowe, których źródło stanowią określone pokarmy odbierane są jako pożądane i przyjemne w stanie głodu, a w przypadku sytości stają się mniej przyjemne lub nawet niepożądane. Sytość specyficzna charakteryzuje postępujący wraz z jedzeniem spadek przyjemności jako konsekwencja reagowania na smak i zapach aktualnie spożywanych pokarmów oraz jednoczesny wzrost zainteresowania produktami o odmiennym smaku. Z kolei wyuczone reakcje warunkowe to nabyte preferencje oraz awersje względem smakowitości określonych produktów. Brak apetytu u dziecka i niemowlaka Brak apetytu u dzieci i niemowląt może mieć różnorodne podłoże, od emocjonalnego przez stan chorobowy po brak zainteresowania jedzeniem na rzecz fascynacji otaczającym światem. I tak utrata łaknienia może być konsekwencją najedzenia, mającego miejsce, gdy dziecko podjada pomiędzy posiłkami, neofobii żywieniowej, czyli lęku przed nowymi smakami, dotyczy ona głównie dzieci między 2 a 5 rokiem życia i objawia się niechęcią jedzenia warzyw, owoców i mięsa. Może być także wynikiem stanu emocjonalnego, na który wpływa to, co dzieję się w otoczeniu dziecka. Brak apetytu może wynikać przykładowo z przeprowadzki, zmiany przedszkola na szkołę, zbliżającego się sprawdzianu czy zainteresowania otaczającym światem, które pojawia się u dzieci pomiędzy 2. a 5. rokiem życia. Wówczas potrzeba jedzenia schodzi na dalszy plan. Brak apetytu może być także efektem chorób: przeziębienia, stanów zapalnych dróg oddechowych, infekcji, którym towarzyszy gorączka, wymiotów, biegunki, nowotworów, zapalenia błon śluzowych żołądka, trzustki. W przypadku braku apetytu u dziecka warto: angażować je w przygotowywanie posiłków, pozwolić dziecku zgłodnieć i dopiero wówczas podawać mu posiłek, dawać możliwość wyboru potrawy, spożywać posiłki wspólnie, zachować stałe pory posiłków, chwalić dziecko po zjedzeniu posiłku, zachować spokój, nawet gdy dziecko odmawia jedzenia, aby posiłki nie kojarzyły się mu ze stresem. Warto też podawać jedzenie w atrakcyjny sposób. Jeśli brak apetytu jest długotrwały i trudno określić jego przyczynę należy skonsultować się z pediatrą. Brak apetytu u nastolatków Brak łaknienia u nastolatków może być konsekwencją choroby (infekcji, chorób przewodu pokarmowego, alergii, nietolerancji pokarmowej, zaburzeń odżywiania: anoreksji, bulimii) lub stanu emocjonalnego. Często brak apetytu ma podłoże psychologiczne i związany jest z nawykami żywieniowymi, preferencjami, a także celowym oraz świadomym buntem. Jeśli przyczyną utraty łaknienia jest choroba, konieczna jest konsultacja z lekarzem i podjęcie właściwego leczenia. Natomiast w przypadku, gdy podłoże stanowi stan emocjonalny czy też stres niezbędne jest wyjaśnienie konsekwencji niejedzenia, jak również próba modyfikacji nawyków żywieniowych i sposobu podawania oraz spożywania posiłków. Pomocna może okazać się konsultacja z psychologiem, a po konsultacji z lekarzem można w razie konieczności sięgnąć po suplementy pobudzające apetyt. Brak apetytu u dorosłych Utrata apetytu może wiązać się z przyczynami natury fizycznej lub psychicznej. Wielokrotnie brak apetytu jest tymczasowy i może wynikać z: infekcji – przeziębienie, grypa, inna infekcja dróg oddechowych, infekcja bakteryjna) problemów trawiennych ( zaparcia, refluks, zatrucie pokarmowe, alergia, nietolerancja pokarmowa, niestrawność, zapalenie żołądka, jelit, spożywanie alkoholu) bolesności jamy ustnej ( np. owrzodzenie) przyjmowania leków, jako skutek uboczny (środki uspokajające, niektóre antybiotyki, immunoterapia, chemoterapia). Powrót do zdrowia skorelowany jest wówczas z powrotem apetytu. Brak apetytu może być również konsekwencją chorób przewlekłych: zespół jelita drażliwego, choroba Leśniowskiego – Crohna, choroba Addisona, astma, cukrzyca, choroby nerek, wątroby, wysoki poziom wapnia we krwi, HIV, AIDS, niedoczynność tarczycy, nadczynność tarczycy, POChP ( przewlekła obturacyjna choroba płuc), niewydolność serca, nowotwory żołądka lub okrężnicy. Wśród czynników psychologicznych spadku apetytu wyróżnić można takie jak: depresja, odczuwany niepokój, ataki paniki, nadmierne napięcie, smutek oraz zaburzenia odżywiania (np. bulimia, jadłowstręt psychiczny – anoreksja). Ponadto brak apetytu może wynikać z niedoborów witamin (głównie z grupy B) i składników mineralnych (żelazo, cynk) oraz być konsekwencja długotrwałej antybiotykoterapii, wówczas konieczne jest wprowadzenie odpowiednio dobranych probiotyków, które odbudują florę bakteryjną. Cierpiąc na brak apetytu lepiej jest zjadać większą ilość posiłków, ale o mniejszej objętości. Ponadto powinny być one bogatym źródłem energii oraz białka, co warto skosultować ze specjalistą, takim jak dietetyk. Korzystnie na apetyt wpłynie zastosowanie przypraw, takich jak: pieprz czarny, imbir, kolendra, cynamon i koper włoski, lubczyk, suszona pietruszka, majeranek, kurkuma, curry, słodka, wędzona i ostra papryka, rozmaryn, tymianek, czarnuszka i ostropest. W niektórych przypadkach konieczne może okazać się wprowadzenie doustnych suplementów pokarmowych tzw. nutridninków. Apetyt pobudzić może też aktywność fizyczna. Celem poprawy apetytu lekarz może przepisać środki farmakologiczne mające za zadanie zwiększyć apetyt oraz leki zmniejszające objawy będące przyczyną utraty apetytu. Jeśli brak apetytu jest konsekwencją depresji należy podjąć terapię, a w przypadku, gdy przyczyną są leki koniecza może być zmiana dawki lub danego leku, co należy skonsultować z lekarzem. Brak apetytu w ciąży Brak apetytu w ciąży występuje najczęściej w jej I trymestrze i związany jest ze zmianami hormonalnymi. Może być również konsekwencją mdłości, wymiotów oraz zaburzeń nastroju i depresji. Warto wówczas skonsultować się z lekarzem i zadbać o zbilansowane posiłki. Potrawy powinny być atrakcyjne pod względem zarówno wyglądu, jak i smaku, wzbogacone w przyprawy pobudzające apetyt. Wskazana może być także aktywność fizyczna, wystarczy chociażby spacer, aby pobudzić apetyt. Jeśli spadek apetytu jest wynikiem mdłości, pomóc może imbir, z którego można przygotować napój imbirowy z dodatkiem miodu oraz cytryny lub potraktować go jako dodatek do herbaty. Brak apetytu u seniora Brak apetytu częściej niż osoby dorosłe może dotykać seniorów, co jest konsekwencją stosowania leków w większej ilości oraz zmian postępujących w organizmie w miarę jego starzenia się. Zmiany te wpływają zarówno na układ trawienny, jak i układ hormonalny oraz na zmysły smaku i zapachu. Spadek apetytu u osób starszych może być skutkiem chorób, obniżonego nastroju, może też wynikać z przyczyn natury społecznej: samotności, niskiego statutu ekonomicznego i zawstydzenia związanego ze zmianami fizjologicznymi ( np. problemy z uzębieniem, gorsza tolerancja niektórych pokarmów). Spadek apetytu lub jego całkowita utrata, która towarzyszy procesowi starzenia nazywana jest anoreksją wieku podeszłego. Źródła: Gawęcki J., Hryniewiecki L. Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu. Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2018. Das. D., Roy, T. A practical approach to loss of appetite. Progress in Medicine, 2017; 1, 181–186. Pilgrim, A. L. et al. An overview of appetite decline in older people. Nursing Older People 2015; 27(5), 29–35. M. Jarosz, Dietetyka. Żywność, żywienie w prewencji i leczeniu, Wydawnictwo IŻŻ, Warszawa 2017. Wernio E., Dardzińska J. A., Małgorzewicz S. Anoreksja wieku podeszłego – epidemiologia, przyczyny, konsekwencje zdrowotne. Geriatria 2016; 10: 32 – 38. Data dodania: piątek, 29 stycznia 2021 Sposoby na brak apetytu u dorosłych Zdjęcie: Dennis Skley Apetyt jest receptą na zdrowie i dobre samopoczucie, ponieważ właściwa dieta to podstawowe źródło witamin i minerałów potrzebnych do prawidłowej pracy organizmu. Gdy pojawiają się problemy z apetytem, rezygnujemy z pewnych potraw czy w ogóle nie dbamy o jakość i ilość spożywanych posiłków, równowaga organizmu poważnie się zaburza. Co najczęściej przyczynia się do osłabienia apetytu? infekcje bakteryjne i wirusowe, ponieważ organizm skupia się na zwalczaniu drobnoustrojów schorzenia przewodu pokarmowego (np. stany zapalne jelit, choroby wątroby, choroba wrzodowa, zwężenie przełyku), kiedy jedzenie wiąże się z nieprzyjemnym bólem, refluksem czy biegunką stres depresja, ponieważ utrzymujący się stan przygnębienia, osłabia również chęć spożywania pokarmów Osłabienie apetytu u dorosłych to przeważnie przejściowy i łatwy do rozwiązania problem. Ale zdarzają się przypadki, gdy niechęć do jedzenia przejmuje kontrolę nad życiem i zdrowiem. Mowa o pogorszeniu apetytu u osób starszych i o zaburzeniach odżywiania u nastolatków. Niepokoi Cię niechęć do jedzenia u nastolatka? Brak apetytu u nastolatków może wynikać z poważnych problemów na tle psychicznym. Dwa najgroźniejsze zaburzenia odżywiania to anoreksja i bulimia. Problem pojawia się najczęściej u dziewcząt w wieku 17 – 25 lat, ale może dotyczyć młodszych dzieci i kobiet w wieku menopauzalnym. Osoby dotknięte chorobą uporczywie dążą do zmniejszenia masy ciała i nie przestają się odchudzać nawet, gdy ciało jest skrajnie wyniszczone. Waga przejmuje całkowitą kontrolę nad życiem. Aby przywrócić chęć do jedzenia potrzeba specjalistycznego leczenia pod okiem lekarza ogólnego i psychologa. Zmuszanie do jedzenia może wzbudzić dodatkowo poczucie osamotnienia i bunt. Dlaczego starsi tracą apetyt? Osoby starsze przywiązują mniejszą wagę do jakości i ilości przyjmowanych posiłków. Żyjąc często w osamotnieniu tracą przyjemność z jedzenia. Czasami względy finansowe ograniczają zakup pełnowartościowych produktów spożywczych. Dodatkowo stłumiony węch i smak, słabsza praca jelit i skłonność do zaparć, zmniejszona produkcja soków trawiennych przyczyniają się do utraty apetytu. Niechęć do jedzenia może wynikać również z trudności w pogryzieniu pokarmów oraz być efektem ubocznym stosowania niektórych leków. Niejedzenie nie stanowi rozwiązania problemów zdrowotnych Wręcz przeciwnie, gdy ograniczy się ilość spożywanych pokarmów, a wraz z nimi substancje budulcowe, łatwo doprowadzić do wyniszczenia organizmu. Niedożywienie skutkuje osłabieniem odporności, pogarsza wytrzymałość kości, osłabia mięśnie. Na co zwrócić uwagę przy żywieniu się osób starszych? U osób starszych, ze względu na niską aktywność fizyczną, zmniejsza się zapotrzebowanie na wartość kaloryczną jedzenia. Ale nie powinno się lekceważyć wartości odżywczej pokarmów. Wraz z wiekiem zwiększa się zapotrzebowanie na wapń, magnez, witaminy z grupy B. Ponieważ w podeszłym wieku osłabia się praca przewodu pokarmowego i produkcja soków trawiennych, z jadłospisu należy wykluczyć potrawy ciężkostrawne. Smażone i tłuste potrawy lepiej zastąpić gotowanymi lub duszonymi posiłkami na bazie warzyw, chudego mięsa, ryb. Wybieraj produkty, które lubisz. Starsi powinni spożywać mniejsze posiłki. Żołądek nie przyzwyczajony do dużych porcji, może mieć problemy z trawieniem. Racjonalne odżywanie pozwoli uniknąć nieprzyjemnych objawów ze strony przewodu pokarmowego: wzdęć, odbijania, nudności. W przypadku problemów z pogryzieniem czy połykaniem pokarmu można próbować miksować posiłki. Jeśli mimo zmiany diety czy podawania zmiksowanych potraw, problem z odżywianiem u osób starszych utrzymuje się przez dłuższy czas, konieczna jest wizyta u lekarza Jak rozbudzić apetyt? Substancje goryczowe, zwane również amara już w małych stężeniach pobudzają wydzielanie śliny, soku żołądkowego i żółci. Przygotowują w ten sposób przewód pokarmowy na przyjęcie pokarmu i wzbudzają apetyt. Pomagają również w procesach trawiennych i pozwalają uniknąć nieprzyjemnych niestrawności, uczucia pełności, wzdęć. Wspomniane związki zawarte są w ziołach: korzeniu goryczki, zielu krwawnika, korzeniu mniszka, zielu bylicy i drapacza, korzeniu cykorii. Zioła dostępne są w formie wysuszonej, w herbatkach do zaparzania lub jako preparaty płynne (np. Succus Taraxaci, Artecholin C, Apetizer Senior, Amarosal). Preparaty goryczkowe stosuje się do pół godziny przed jedzeniem. 2. Zadbaj o atrakcyjny wygląd i zapach potraw Stosuj przyprawy, które dodadzą aromatu posiłkom i dodatkowo pobudzą wydzielanie soków trawiennych. Unikaj podjadania i tłustych przekąsek między głównymi posiłkami. Staraj się jeść regularnie o tej samej porze dnia. Kosztem obfitych dań, sięgaj częściej po mniejsze posiłki. Ruch i aktywność fizyczna wzmogą apetyt. Absolwentka Wydziału Farmaceutycznego Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pracuje w aptece ogólnodostępnej. Brak apetytu u dorosłych [edukacja pacjenta] Brak apetytu u dorosłych to problem, z którym zmaga się wiele osób, szczególnie w starszym wieku. Nie wolno go bagatelizować, ponieważ przedłużająca się niechęć do jedzenia doprowadza do niedożywienia, osłabienia odporności, a w skrajnych sytuacjach – do wyniszczenia organizmu. Co może być przyczyną braku apetytu? Brak łaknienia może być skutkiem niedawno przebytej infekcji, poważnej, osłabiającej organizm choroby, leczenia onkologicznego, stresu, depresji, przemęczenia czy szybkiego trybu życia. Zaburzenia apetytu mogą się też pojawić podczas zażywania niektórych leków takich jak np.: paracetamol w połączeniu z kodeiną (Antidol, Efferalgan codeine, Dafalgan codeine), niektóre antybiotyki np. tetracyklina (Tetracyclinum TZF), leki przeciwgrzybicze – flukonazol ( Flukonazol Actavis), hydroksychlorochina (Plaquenil), chlorochina (Arechin) stosowane w malarii i w reumatoidalnym zapaleniu stawów, metylofenidat stosowany w ADHD (Concerta, Medkinet), metformina (Siofor, Glucophage, Formetic, Metformax) Preparaty ziołowe, które poprawiają apetyt W leczeniu braku apetytu można sięgnąć po preparaty oparte na naturalnych surowcach roślinnych. Skutecznym preparatem w leczeniu zaburzeń łaknienia jest Nalewka Gorzka (jednorazowa dawka to 10 – 12 kropli) – jej koszt to ok. 5 zł. Inne preparaty stosowane przy braku apetytu, połączonym z zaburzeniami trawienia: Artecholin N (płyn do stosowania przed posiłkiem), Zioła poprawiające trawienie Labofarm (w postaci naparu sporządzonego z saszetki), Krople żołądkowe (w postaci kropli, do podania z wodą). Jeśli nie chcesz korzystać z gotowych, wieloskładnikowych preparatów, możesz stworzyć własną mieszankę, wykorzystując takie zioła jak: korzeń goryczki (Gentianeae radix), liść bobrka (Menyanthidis folium), owocnia pomarańczy gorzkiej (Auranti amara perycarpium), ziele drapacza (Cnici benedicti herba), korzeń mniszka (Taracaci radix), ziele tysiącznika (Centuri herba), korzeń cykorii podróżnika (Cichorii radix). Preparaty poprawiające trawienie najlepiej jest zastosować około pół godziny przed posiłkiem. Zioła wspomagają wydzielanie soków trawiennych w przewodzie pokarmowym, dlatego też trzeba chwilę odczekać, aby ich działanie przypadło na czas spożywania posiłku. Zioła przede wszystkim zwiększają wydzielanie soków trawiennych, co powoduje wzrost apetytu i poprawia funkcjonowanie układu pokarmowego. Pamiętaj, że jeśli cierpisz na chorobę wrzodową żołądka lub dwunastnicy, preparaty wzmagające apetyt nie są wskazane. Co mogę zmienić w swojej diecie? Pamiętaj, że najlepsze mogą okazać się najprostsze rozwiązania. Człowiek jako istota społeczna lubi jeść w towarzystwie, lubi ładnie wyglądające potrawy oraz zapachy pobudzające zmysły. W zależności od preferencji warto w codzienne menu włączać swoje ulubione potrawy lub jeść bardzo urozmaicane posiłki. Pamiętaj też o zachowywaniu stałych pór posiłków. Organizm przystosowuje się do określonych godzin jedzenia, a z czasem można zauważyć, że przed stałą godziną posiłku pojawi się uczucie głodu i w dalszej perspektywie stałe pory posiłków wpłyną na polepszenie trawienia. Wydał(a):
suchość błony śluzowej jamy ustnej, zwiększenie łaknienia, zmiany libido, zaburzenia miesiączkowania, zatrzymanie moczu, alergiczne reakcje skórne, zmęczenie. Lek powinien być stosowany tylko pod nadzorem lekarza, ponieważ może on prowadzić do uzależnień. Zażycie leku może wpływa na zdolność do prowadzenia pojazdów.

Zaburzenia łaknienia u kotów to, niestety, dość powszechny problem, z jakim zmagają się zwierzęta i ich opiekunowie. Praktyka pokazuje, że występują one z różnym nasileniem i w różnych odmianach. Dobrze więc wiedzieć, na co zwrócić uwagę i jak sobie radzić z tym zagadnieniem. Kiedy wchodzi się w systematykę zaburzeń łaknienia, na początek warto zadać sobie pytanie, czy problem, z którym zmaga się zwierzak, ma charakter pierwotny, czy wtórny. Przez zaburzenia pierwotne rozumiemy wrodzone niedostosowanie do wymagań środowiskowych związanych z jedzeniem. Takie zwierzęta najczęściej nie są w stanie przetrwać, a przynajmniej nie jest to możliwe bez znaczącej ingerencji człowieka. Z kolei zaburzenia wtórne powstają w efekcie nieprawidłowości o różnym charakterze – bądź metabolicznym, bądź środowiskowym. Można więc uznać, że przeważająca większość zwierząt, u których pojawiają się nieprawidłowości z łaknieniem, prezentuje problem o charakterze wtórnym. Grupę zaburzeń wtórnych możemy z kolei podzielić na trzy mniejsze podgrupy: Wzmożone – może objawiać się na różne sposoby. Jednym z jego rodzajów jest polifagia, czyli konieczność jedzenia dużych ilości pokarmów. Przyczyna jest tu często zdrowotna, a polifagia może być objawem chorób tarczycy bądź zaburzeń gospodarki cukrowej organizmu, może także występować podczas inwazji pasożytów lub przy chorobach układu nerwowego. Wzmożone łaknienie można też zaobserwować u kotek ciężarnych lub karmiących, tu jednak jest to uzasadnione stanem fizjologicznym organizmu i nie powinno wzbudzać niepokoju. Drugim rodzajem wzmożonego łaknienia jest akoria, czyli stan braku uczucia sytości po posiłku, który, niestety, jest zazwyczaj powiązany stricte z zaburzeniami o charakterze psychicznym. Do tej grupy zalicza się również tzw. zajadanie stresu, czyli sytuację, w której zwierzę odczuwa głód na tle nerwowym i je po to, by się uspokoić. Z kolei „bulimia” (termin specjalnie umieszczam w cudzysłowie, ponieważ bulimia jako taka, będąca zaburzeniem typowo na podłożu psychicznym, nie została do tej pory jednoznacznie stwierdzona u kotów. Niemniej zachowanie w postaci objadania się prowadzącego do wymiotów jest na tyle zbliżone do ludzkiej jednostki chorobowej, że w przypadku zwierząt umownie stosuje się do jego opisania ten sam termin) to silny pociąg do jedzenia, występujący epizodycznie i objawiający się u zwierząt zjadaniem zbyt dużych porcji pokarmowych, prowadzących najczęściej do szybkich wymiotów (rzadziej do niestrawności spowodowanej przeładowaniem jelit treścią pokarmową). Nie należy jednak mylić wymiotów spowodowanych przepełnieniem żołądka z wymiotami pojawiającymi się po posiłku – te bowiem zazwyczaj mają podłoże medyczne i są sygnałem o toczącym się w organizmie procesie chorobowym. Zmniejszone łaknienie – tutaj zakres problemów jest nieco mniejszy i obejmuje sitofobię oraz anoreksję. Pierwszy termin oznacza niechęć do jedzenia wywołaną obawą przed pojawieniem się dolegliwości bólowych. Taki rodzaj zaburzenia wykazywał mój najstarszy kot, Stefan, w czasach, gdy nie miał ustabilizowanej diety, a praktycznie każda podawana mu karma komercyjna wywoływała niestrawność z objawami silnej biegunki. Kot odmawiał więc jedzenia, by po jego spożyciu nie czuć się gorzej. Takie zaburzenie może być też sygnałem o chorobach trzustki lub może występować przy kamicy żółciowej. Z kolei anoreksja to niewystępowanie uczucia głodu, bardzo często skorelowane z czynnikami stresowymi oraz z depresją. Możemy ją dzielić dalej na anoreksję całkowitą (kot zupełnie nie jest zainteresowany pokarmem), częściową (kot wącha, ale nie je) oraz pseudoanoreksję (wywołaną napięciem psychicznym z powodu stresu środowiskowego lub też brakiem smakowitości podawanego pokarmu). Spaczone łaknienie – w przypadku kotów (a także innych zwierząt) mam tu na myśli głównie tzw. zespół PICA, czyli zaburzenie polegające na spożywaniu przedmiotów i substancji do tego nieprzeznaczonych lub przeznaczonych, ale innej formie niż ta, w której zjadają je chorzy (w przypadku ludzi dobrym przykładem jest zjadanie surowej mąki). U kotów najczęściej mówi się o zjadaniu przedmiotów do tego nieprzeznaczonych, takich jak tkaniny, folie, plastik, nitki, papier, karton, ziemia czy żwir (w tym także żwirek z kuwety). Dla precyzyjniejszego określania różnych rodzajów zespołu PICA używa się często terminów składających się z nazwy zjadanej substancji oraz końcówki -fagia, zaczerpniętej z języka greckiego (phagein oznacza „spożywać, pożerać”). W ten sposób powstają terminy takie jak koprofagia, czyli zjadanie odchodów. Ze względu na fakt, iż zespół PICA jest szerokim zagadnieniem, zaliczanym jednocześnie do grupy zachowań kompulsywnych, w tym miejscu jedynie sygnalizuję jego występowanie, by zwrócić na ów fakt uwagę Czytelnika. Niejadek kontra łasuch W mojej praktyce zawodowej, łącząc kompetencje behawiorysty i zwierzęcego dietetyka, zdecydowanie częściej spotykam się z opiekunami zmartwionymi tym, że ich kot nie chce jeść, niż tym, że zwierzak się przejada. Niestety, problem nadwagi i otyłości u kotów domowych jest zjawiskiem bardzo powszechnym, co potwierdzają statystyki dostępne na rozmaitych portalach poświęconych zdrowiu i kondycji tych zwierząt. Aktualnie przyjmuje się, że – według uogólnionych szacunków – ok. 50% kotów domowych cierpi z powodu nadwagi, a połowa z nich jest już klasyfikowana jako otyła (co oznacza, że ich masa ciała przekracza o 30% lub więcej wagę optymalną). Dla obszaru Wielkiej Brytanii szacuje się, że od 39 do 52% zamieszkujących tam kotów cierpi z powodu nadwagi i otyłości, natomiast badania prowadzone w 31 klinikach weterynaryjnych ulokowanych w północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych dowiodły, że ok. 1/4 pacjentów przekraczała swoją optymalną masę ciała (ocenie poddano grupę 2000 kotów, a więc ilość pozyskanych danych była niemała). Trudno mi powiedzieć, skąd bierze się u opiekunów brak zwracania uwagi na problem nadwagi i otyłości. Być może jest to forma wyrażania miłości do zwierzaka poprzez jego przekarmianie bądź gwarantowanie mu nieograniczonego (w tym wypadku jednak szkodliwego) dostępu do pokarmu? W końcu w wielu domach nadal funkcjonuje przekonanie, że zwierzak gruby to zwierzak szczęśliwy. Oczywiście, nie jest to prawda – nadwaga może być przyczyną wielu poważnych chorób, takich jak cukrzyca, zaburzenia pracy dolnych dróg moczowych, zwyrodnienia stawów, pozaalergiczne choroby zapalne skóry, stłuszczenie wątroby, a także pogorszenie kondycji ogólnej i mniejsza wytrzymałość przy wysiłku. Nie można zatem łączyć nadmiernej wagi ze szczęściem – wręcz przeciwnie: dla wielu zwierząt jest to podłoże rozmaitych problemów (także psychicznych). Z kolei u kota bez apetytu przyjmowanie zbyt niskich dawek pokarmowych prowadzi do niedoborów w organizmie na poziomie zarówno kalorycznym, jak i bilansowym. Koty, które zjadają zbyt małe ilości pożywienia, nie są w stanie zaspokoić swojego zapotrzebowania na witaminy oraz mikro- i makroelementy (dotyczy to elementów endogennych, które muszą być dostarczone w pokarmie). To z kolei prowadzi do poważnych zmian czynnościowych, takich jak zaburzenia gospodarki jonowej czy też awitaminoza, która, w zależności od tego, którego konkretnie składnika dotyczy, może wywoływać rozmaite problemy. Taki przykładowy zestaw objawów obejmuje nasilenie złamań, skłonność do kamicy nerkowej, wypadanie sierści i zły stan skóry, zahamowanie wzrostu, zaburzenia płodności, biegunki, złe samopoczucie, porażenie zadu i keratynizację nabłonka. Cała ta lista dotyczy wyłącznie niedoborów witaminy A w organizmie. Dla każdego kolejnego składnika mikro- czy makroelementowego bądź innej witaminy lub aminokwasu egzogennego można bez problemu znaleźć podobne opisy, co uświadamia, jak ważna jest dbałość o właściwe zbilansowanie diety. Ponadto kot jest zwierzęciem o bardzo wysokim zapotrzebowaniu na białko, co powoduje, że w przypadku jego niedostarczenia do organizmu we właściwych ilościach bardzo szybko zacznie dochodzić do procesów katabolicznych – mówiąc wprost, organizm zacznie „zjadać się sam”, wykorzystując białko z mięśni, co jest jedną z oznak wyniszczenia. Mocno zaawansowane wyniszczenie organizmu nosi nazwę kacheksji, a skutkiem niedożywienia jest supresja układu immunologicznego, za czym może iść wtórna dysfunkcja organów. Kolejne groźne dla kota efekty głodówki dotyczą przemian węglowodanowych w organizmie. Mowa tutaj o przebiegającym w sposób ciągły procesie glukoneogenezy, którego zadaniem jest produkowanie węglowodanów z dostarczanego w pożywieniu białka. Jego zaletą jest praktycznie całkowite uniezależnienie kota od konieczności spożywania zewnętrznych źródeł węglowodanów. Jednak w momencie, w którym białko przestaje być do organizmu dostarczane, odbija się to szybko na gospodarce insulinowej. Trzecim zagrożeniem jest stłuszczenie wątroby, czyli zmiana patologiczna polegająca na gromadzeniu się triacylogliceroli wewnątrz hepatocytów (komórek wątroby). Jest to efekt zaburzonego przez głodówkę metabolizmu lipidów, który stanowi jedno z następstw wspomnianych wyżej procesów katabolicznych w organizmie. Stłuszczenie diagnozuje się, gdy ponad 50% komórek wątroby zostanie objętych zwyrodnieniem, co zazwyczaj wymaga nieco czasu (standardowo ok. 5% wątroby zajmuje tłuszcz). Ten proces jednak o wiele łatwiej zachodzi u kotów otyłych niż u zwierząt o prawidłowej masie ciała. Widać więc wyraźnie, że ani kota przejadającego się, ani odmawiającego jedzenia nie wolno Postępowanie przy zmniejszonym łaknieniu Preferencje pokarmowe u kotów kształtują się na bardzo wczesnym etapie – gdy matka karmi mlekiem nowo narodzone kocięta, na podstawie jego smaku maluchy zaczynają definiować, co jest jadalne, a co nie. Jak nietrudno się domyślić, smak mleka jest uzależniony od tego, co je kotka. Jeśli więc mamy do czynienia z monodietą u matki (np. jeden rodzaj karmy w jednym smaku), kocięta w bardzo ograniczony sposób będą się interesowały pokarmem w późniejszych tygodniach. Czasami, na pierwszym etapie rozwoju, można jeszcze częściowo nadrabiać taki brak, bazując na ciekawości młodych kotów, jednak nie zawsze się to udaje. W końcu cały ten mechanizm ma na celu ochronę malucha przed zjadaniem czegoś, co mogłoby mu zaszkodzić. Jest to więc trik ewolucji na zwiększenie szans osobnika na przetrwanie. U dorosłego kociego niejadka przyczyna może być podobna. Choć w naturze kot jest gatunkiem neofilnym, a więc nastawionym na dużą różnorodność zjadanych ofiar (ok. 70 gatunków), to jednak wiadomo też, że koty chętnie i łatwo popadają w rutynę, a każda większa zmiana w ich otoczeniu może być odebrana jako poważny stresor. Stąd u części zwierząt bardzo trudno jest wprowadzać zmiany dietetyczne nie tylko w zakresie rodzaju (sucha/mokra/surowe mięso), ale nawet smaku czy konsystencji podawanej kamy (np. przejście z karmy w kawałkach na mielonkę). Aby nakłonić kota do jedzenia, dobrze jest bazować na zmyśle nie smaku, lecz węchu. Pamiętamy bowiem, że o ile koci smak nie jest specjalnie rozbudowany, to właśnie węch odgrywa tu kluczową rolę. Jeśli więc mamy do czynienia z kotem wykazującym niechęć do nowych składników diety, warto wykorzystać coś, co kot lubił wcześniej (np. sos z saszetki) i pomieszać ten element z niewielką ilością innej karmy tak, by zachęcić zwierzaka do spróbowania nieznanego pokarmu. Bywa też, że dobre efekty daje dolanie niewielkich ilości ciepłej wody do pożywienia, co zwiększa jego aromatyczność, bądź też jego rozgniecenie widelcem lub zblendowanie. Dotyczy to zwłaszcza kotów po sanacji jamy ustnej, które odmawiają jedzenia w pierwszych dniach po zabiegu. Jeśli natomiast chcemy mimo wszystko wypróbować działania na poziomie smakowym, to statystycznie koty najbardziej zainteresowane są smakiem umami (L-glutaminian), ponieważ jego obecność sugeruje, że pokarm jest bogaty w składniki odżywcze, a zatem warto go spożywać. Choć brzmi to dziwnie, to bywają koty, u których przy braku apetytu pomaga zmiana bardziej środowiskowa niż dietetyczna. Przykładami mogą być modyfikacja miejsca karmienia (np. przeniesienie miski do ulubionej kociej kryjówki, jeśli przyczyną problemu jest lęk), wyłożenie jedzenia na zupełnie inny rodzaj miski (np. płaski talerzyk lub specjalną matę do zlizywania karmy, która działa uspokajająco), rozrzucenie kawałków jedzenia wokół miski (dzięki czemu posiłek staje się ciekawszy), zmiana wysokości miski względem podłoża (niektóre koty, gdy źle się czują, nie chcą pochylać głowy przy jedzeniu) albo też, w skrajnych przypadkach, karmienie łyżeczką lub z ręki (jako etap przejściowy, do czasu poprawy samopoczucia i nabrania ponownie nawyku jedzenia z miski). W przypadku kotów w bardzo złym stanie ogólnym warto od razu starać się wprowadzać wysokostrawny pokarm dobrej jakości. Bywa jednak, że złe nawyki żywieniowe u zwierzęcia są tak silne, że odmawia ono jedzenia tzw. dobrej karmy. W takim przypadku lepiej, by kot przyjmował cokolwiek, co mu smakuje, niż żeby miał nie jeść nic. Ta zasada dotyczy kotów z zaawansowaną niewydolnością nerek, u których głodówka jeszcze bardziej pogarsza stan organizmu. Podobnie należy pamiętać, że ani koty cierpiące na PNN, ani zmagające się z problemami kardiologicznymi nie powinny być poddawane terapiom odchudzającym, gdyż w przypadku tych schorzeń nadwaga jest czynnikiem sprzyjającym funkcjonowaniu pacjenta w chwilach kryzysowych. Jeśli aromatyzujące sosy, zapachowe dodatki i bardzo dokładne mieszanie karm nie przynosi oczekiwanego efektu, a brak apetytu zaczyna przybierać charakter przewlekły, wówczas pomocna może się okazać suplementacja. Środkiem naturalnym pochodzenia roślinnego, który może wspomagać apetyt u kotów, jest olejek CBD pozyskiwany z konopi indyjskich – preparat działający uspokajająco i stymulujący układ nerwowy, ale bez działania psychoaktywnego. Najczęściej u kotów jest on stosowany w stężeniu 2,5% w dawce podstawowej 1–2 krople na dobę z posiłkiem lub bezpośrednio na dziąsła. W farmakoterapii najprościej byłoby sięgnąć po preparaty zawierające antagonistów receptorów greliny (czyli powstającego głównie w żołądku tzw. hormonu głodu), jednak, jak wskazuje dr Ceregrzyn, trudno dostać na rynku takie preparaty ze względu na obowiązujące przepisy (część z nich jest dopuszczona tylko w USA). W Polsce do popularnych farmaceutyków pobudzających apetyt zalicza się Mirptazepinę oraz nieco słabiej działającą u kotów Cyproheptadynę (która, niestety, podobnie jak używane niegdyś w podobnym celu Diazepam czy Porpofol może wywoływać więcej niepożądanych skutków ubocznych niż pierwsza z wymienionych substancji). Przy obu farmaceutykach stosowanie musi odbywać się w ścisłym porozumieniu z lekarzem weterynarii, który ustala właściwą dawkę oraz czas podawania leku. W przypadkach całkowicie skrajnych pozostaje jeszcze karmienie przymusowe. W razie konieczności przeprowadzania takiej procedury zdecydowanie lepiej jest założyć zwierzęciu sondę niż ryzykować podawanie pokarmu na siłę, ponieważ szczególnie w przypadku pożywienia płynnego (odżywki) lub półpłynnego istnieje bardzo poważne ryzyko zachłyśnięcia, które może prowadzić do zachłystowego zapalenia płuc. Jest to szczególnie częsty problem u kociąt, „zalewanych” mlekiem podczas sztucznego odkarmiania. Ponadto karmienie na siłę, wbrew woli pacjenta, może być czynnikiem silnie stresującym, co jeszcze bardziej będzie pogarszało stan ogólny. Jeśli do utraty apetytu doszło gwałtownie lub jeśli wcześniej nie było podobnych problemów, to kot powinien być bezwzględnie poddany szczegółowej diagnostyce, gdyż utrata łaknienia zaliczana jest do grupy tzw. objawów nieswoistych, co oznacza, że może wskazywać na bardzo wiele różnych procesów chorobowych: od chorób zębów i przyzębia, przez zaburzenia pracy przewodu pokarmowego, aż po niewydolność nerek czy nowotwór (szczególnie, jeśli towarzyszy temu widoczny spadek masy ciała). Postępowanie przy nadmiernym łaknieniu Tu sprawa wcale nie jest prostsza, przede wszystkim dlatego, że koty o zbyt silnym łaknieniu potrafią być szalenie zdeterminowane, by pozyskać pokarm. Zdarza się więc, że nie tylko terroryzują swoich domowników uporczywą wokalizacją, wymuszając dodatkowe porcje, ale także mogą stawać się agresywne lub przechodzić do pozakuwetowej urynacji bądź defekacji, manifestując w ten sposób swoje żądania. Dlatego też pra... Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników. Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych. Załóż bezpłatne konto Zaloguj się

Mąż cierpi na zarzucanie żółci do żołądka. Mimo przyjmowania leków cierpi na brak łaknienia. Czy podawanie preparatu Apetizer senior będzie błędem i może zaszkodzić ? Mąż ma odpowiednią dietę do swojej choroby, ale nie ma łaknienia.

Wraz z wiekiem, problemy ze snem zazwyczaj nasilają się. Połowa osób po pięćdziesiątym roku życia skarży się na bezsenność, w tym ok. 20% na bezsenność przewlekłą. Co zrobić, by pomóc seniorowi w tej przykrej dolegliwości? Jakie sposoby wpływają na poprawę jakości snu? Kiedy i jak leczyć bezsenność? Mówi się, że zapotrzebowanie na sen maleje wraz z wiekiem, co oznacza, że seniorzy potrzebują go mniej. Rzecz jasna, może być takie samo jak w średnim wieku, ale tylko wtedy, gdy aktywność życiowa, w tym fizyczna, będzie na takim samym poziomie jak wcześniej. Zazwyczaj jednak na emeryturze aktywność maleje i tym samym osoby starsze potrzebują jedynie 6 lub nawet mniej godzin snu. Oprócz wieku i spadku aktywności, przyczyną bezsenności u osób starszych jest także zmiana rytmu dnia. Przyczyn jest oczywiście znacznie więcej i warto poznać tę, która odpowiada za zaburzenia snu u konkretnego seniora – to znacząco ułatwi radzenie sobie z problemem. Nie należy od razu sięgać po leki nasenne – to ostateczność. Po poznaniu źródła problemu warto zastosować w pierwszej kolejności naturalne metody poprawiające jakość snu. Bezsenność u osób starszych – przyczyny Przyczyn zaburzeń snu może być wiele. Dlatego zawsze przed podjęciem jakichkolwiek działań, należy zastanowić się co indywidualnym problemem konkretnej osoby w podeszłym wieku. Może to być coś tak oczywistego jak zmiana trybu życia i rytmu dnia po przejściu na emeryturę i mniejsze zapotrzebowanie na sen. Ale przyczyny mogą być znacznie poważniejsze. Jedną z częstszych przyczyn są choroby przewlekłe, w tym bóle stawów i kręgosłupa, duszności będące wynikiem chorób serca i układu oddechowego, choroby otępienne takie jak choroba Alzheimera czy otępienie naczyniopochodne, choroby psychiczne – w tym depresja i stany lękowe, schorzenia zapalne – reumatoidalne, endokrynologiczne i autoimmunologiczne. Ze snu wybudzać seniorów mogą także bolesne skurcze łydek, piecznie za mostkiem będące skutkiem choroby refluksowej, parcie na pęcherz, zespół niespokojnych nóg. Na złą jakość snu, wpływ mają także dość często zażywane przez seniorów leki (np. beta-blokery, kortykosterydy, amantadyna, fenytoina, lewodopa czy fluorochinolony). Przyczyny mogą być także oczywiste, czyli złe nawyki, takie jak drzemki w ciągu dnia, spożywanie posiłku tuż przed pójściem spać, kładzenie się do łóżka mimo braku senności, brak wysiłku fizycznego w ciągu dnia. Jak pomóc seniorowi, gdy cierpi na bezsenność? Na pewno należy odradzić seniorowi stosowanie leków nasennych, zwłaszcza tych silnych, dostępnych na receptę. W pierwszej kolejności należy zmienić złe nawyki, które mogą powodować bezsenność u osób starszych. Należy także wykluczyć albo potwierdzić tzw. wtórną bezsenność, będącą efektem chorób somatycznych lub psychicznych. Niezmiernie istotna jest higiena snu. By spać lepiej, seniorzy powinni zaprzestać spożywania wieczorem ciężkostrawnej kolacji oraz picia kawy i mocnej herbaty. Nie powinni także wieczorem oglądać programów, które wzbudzają silne emocje. Powinni również zwiększyć, o ile to możliwe, swoją aktywność w ciągu dnia, w tym uprawiać jakiś sport, gimnastykować się lub po prostu chodzić na spacery. Przed pójściem spać należy wziąć ciepłą, relaksującą kąpiel, wywietrzyć sypialnię (najlepiej, gdy w sypialni temperatura jest niższa niż w innych pomieszczeniach), można napić się melisy lub kompozycji ziołowej, ułatwiającej zasypianie. Można słuchać odprężającej muzyki i medytować – także leżąc w łóżku. Ważne, by udawać się na spoczynek wtedy, gdy rzeczywiście jest się sennym. Senior nie powinien kłaść się spać zbyt wcześnie, bo może to skutkować pobudką w środku nocy. Jeśli nie można spać, to lepiej wstać i poczytać książkę niż leżeć, przewracać się z boku na bok i denerwować się – to na pewno nie pomoże w zaśnięciu. Warto, by osoba starsza kładła się spać na tyle godzin, ile jest jej potrzebnych i wstawała codziennie o tej samej porze – taka regularność wzmacnia sen. Osoby starsze, które niedawno przeszły na emeryturę nie powinny zmieniać rytmu dnia – chodzi zwłaszcza o godzinę wstawania i nie wydłużać czasu snu. Jeśli mimo tego cykl dobowy został rozregulowany i pojawią się problemy ze snem, to można zastosować dwa rozwiązania – albo spać krótko w nocy, tj. 4-5 godzin i pozwalać sobie na krótką, półgodzinną drzemkę w ciągu dnia, albo spać w nocy przez 6 godzin i nie robić sobie drzemek. Dopiero gdy te wszystkie metody nie pomogą, można sięgnąć po suplementy ułatwiające zasypianie, czyli melatoninę lub ziołowe preparaty. Stosowanie mocniejszych leków nasennych, w tym na receptę należy zawsze konsultować z lekarzem. Jak leczyć bezsenność u osób starszych? Jeśli bezsenność u osób starszych jest krótkotrwała, czyli najczęściej związana z jakimś wydarzeniem czy stresem, to można wtedy przyjmować leki nasenne lub promujące sen. Takie rozwiązanie pozwala na zregenerowanie organizmu w sytuacji stresu i przerwanie bezsenności. Należy jednak pamiętać, że takie leki można stosować tylko doraźnie, a nie długoterminowo, gdyż są bardzo uzależniające. Nie nadają się zatem do stosowania w bezsenności przewlekłej. W pierwszej kolejności, zanim zacznie przyjmować się silne leki nasenne, warto wypróbować leki ziołowe oraz suplementy zawierające melatoninę, czyli hormon snu. Melatoninę jednak należy przyjmować przez dłuższy czas (co najmniej kilka tygodni), by móc oczekiwać efektów. Poziom tego hormonu spada wraz z wiekiem, więc jej przyjmowanie przez osoby starsze jest w pełni uzasadnione. Jeśli chodzi o leki ziołowe, to w ich składzie najczęściej znaleźć można: melisę lekarską, kozłek lekarski (walerianę), chmiel zwyczajny, dziurawiec zwyczajny, rumianek pospolity i lawendę. Działają łagodnie i nie powodują uzależnienia. Warto jednak pamiętać, że mimo, iż leki ziołowe są bezpieczne, to jednak wchodzą w reakcje z innymi lekami. I tak np. kozłka lekarskiego i dziurawca nie należy stosować razem z innymi lekami nasennymi oraz przeciwzakrzepowymi. Natomiast podczas stosowania dziurawca nie można zbyt długo przebywać na słońcu. U osób starszych stosuje się głównie melisę, która łagodzi stany pobudzenia nerwowego, nerwicę serca, uczucie niepokoju, neurastenię. Oczywiście leczenie przewlekłej bezsenności nie powinno opierać się tylko na ziołowych preparatach, które mają działanie jedynie wspierające. W takiej sytuacji należy poznać przyczynę zaburzeń snu i ją wyeliminować. Można i trzeba skorzystać z usług poradni leczenia zaburzeń snu. Czasem jednak potrzebne jest, choć okresowe, zażywanie środków farmakologicznych. One też są dla ludzi, ale należy pamiętać, ż trzeba je przyjmować pod kontrolą lekarza. Niestety takie leki szybko uzależniają i powodują szereg skutków ubocznych. Do najczęstszych należą: zaburzenia pamięci, spadek koncentracji, upadki i związane z nimi złamania. Poza tym ich skuteczność zmniejsza się z czasem, co prowadzi do przyjmowania coraz większych dawek, a to z kolei do uzależnienia. Jeżeli bezsenność u osób starszych wynika z depresji, to odpowiednio dobrana farmakoterapia jest kluczowa. Stosuje się leki przeciwdepresyjne oraz małe dawki, przyjmowane tylko okresowo, leków nasennych. Bezsenność towarzyszy także chorobie Parkinsona, więc w tym wypadku istotne jest odpowiednie dobranie leków przeciwparkinsonowych – chodzi nie tylko o dawkę i formę leku, ale także czas jego zażywania. Najczęściej lekami nasennymi stosowanymi u seniorów są pochodne z grupy benzodiazepin oraz zopiklon, zolpidem i zalepon. Mają one nie tylko działanie nasenne, ale także przeciwlękowe, przeciwdrgawkowe i rozluźniające. Powodują niepamięć następną oraz mogą powodować zaburzenia świadomości, splątanie, pobudzenie, zaburzenia koordynacji ruchowej. Po odstawieniu w przypadku uzależnienia występują drżenie, pobudzenie, bezsenność, a nawet omamy. Nie powinno się natomiast stosować leków z tej grupy o przedłużonym okresie działania. Leki nasenne powodują uzależnienie po kilku tygodniach stosowania, a poza tym występuje zjawisko tolerancji. W przypadku uzależnienia lek należy odstawiać stopniowo, pod kontrolą lekarza, gdyż nagłe odstawienie daje niebezpieczne dla zdrowia i życia objawy: lęk, niepokój, wymioty, zaburzenia widzenia, drgawki, kurcze mięśniowe, zaburzenia łaknienia, majaki, a nawet może spowodować śmierć. Zazwyczaj jest tak, że po odstawieniu leku objawy, które lek miał hamować powracają z większym nasileniem. Bezpieczne podawanie leków nasennych polega na stosowaniu ich maksymalnie 4 razy w tygodniu w jak najmniejszych dawkach i nie dłużej niż przez 2-3 tygodnie.
Tłumaczenia w kontekście hasła "cierpi na syndrom rozłąki" z polskiego na angielski od Reverso Context: Biedny Feggin cierpi na syndrom rozłąki.
Anoreksja to bardzo poważne zaburzenie odżywiania o podłożu psychicznym. Nazywane jadłowstrętem psychicznym, anoreksją psychiczną czy psychicznym brakiem łaknienia. Światowa Organizacja Zdrowia definiuje ją jako zaburzenia jedzenie, które cechuje celowa utrata masy ciała wywołana świadomie i podtrzymywana przez pacjenta. Najczęściej dotyka młode dziewczyny i kobiety, jednakże chorują na nią też chłopcy i młodzi mężczyźni. Jakie są początki anoreksji? Najczęściej niepostrzeżenie. Początki zazwyczaj są podobne. Nastolatek chce być akceptowany w grupie i ładnie i szczupło wyglądać. Na początku ogranicza słodycze, bo chce stracić kilka kilogramów. Potem jednak eliminuje kolejne produkty, zwłaszcza te wysoko kaloryczne. Dochodzi do tego, że chory je coraz mniej, ograniczając ilość przyjmowanych kilokalorii. Obsesyjnie myśli o jedzeniu i swojej wadze. Dużo ćwiczy, żeby jak najszybciej spalić to co zjadł. Z czasem nie zauważa, że problem anoreksji dotyczy jego, bo wciąż postrzega siebie jako grubą osobę. U niektórych pacjentów możemy dodatkowo zauważyć elementy bulimiczne polegające na stosowaniu leków moczopędnych i przeczyszczających. Takie zachowania prowadzą szybko do bardzo poważnych zaburzeń funkcjonowania organizmu i czasem nieodwracalnych już zmian fizycznych i psychicznych. Nieleczona anoreksja to niestety choroba śmiertelna spowodowana ogólnym wyniszczeniem całego organizmu. Jakie są przyczyny anoreksji? Najczęściej mówi się o przyczynach: kulturowych, rodzinnych i indywidualnych czyli osobowościowych. Do czynników kulturowych zaliczyć możemy: ideał szczupłej sylwetki kreowany przez media, społeczne oczekiwania atrakcyjności formułowane wobec płci pięknej. Czynniki rodzinne to: trudne relacje rodzinne(częste konflikty) utrudniające osiąganie autonomii w okresie dorastania, przecenianie społecznych oczekiwań. Czynniki osobowościowe(indywidualne): zaburzony obraz siebie, silna potrzeba osiągnięć, trudności w autonomicznym funkcjonowaniu. U pacjentów bardzo często występuje okres przedanorektyczny. To okres, który poprzedza wystąpienie objawów anoreksji. Charakteryzują go następujące cechy, które powinny wzbudzić nasze szczególne zainteresowanie: obniżenie nastroju, kompleksy, izolacja społeczna, niezadowolenie z wyglądu, nasilony perfekcjonizm, ciągłe narzekanie na swój wygląd, nadmierne zainteresowanie kalorycznością posiłków, dietami itp. Oczywiście nie zawsze objawy te prowadzą do jadłowstrętu psychicznego. Nie powinniśmy ich jednak lekceważyć ani bagatelizować, lecz wyciągnąć pomocną dłoń. Co pomaga w leczeniu anoreksji? Są pewne czynniki, które dają większą szansę na wyleczenie z tej choroby. A są to: wczesne stadium choroby, dobra sytuacja rodzinna, szybkie rozpoczęcie leczenia, dobre przystosowanie w okresie przedanorektycznym wyrażone w dobrych kontaktach z rówieśnikami, brakiem problemów szkolnych, brak objawów bulimicznych, niekonieczność leczenia szpitalnego wynikającego z nadmiernej utraty kilogramów i zagrożeniem życia. Jeśli mamy w swoim otoczeniu osobę, która cierpi na anoreksję, nie odwracajmy się o niej i nie wyśmiewajmy jej. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie to, gdy okażemy jej ciepło, akceptację, zrozumienie czy miłość i zachęcimy ją do podjęcia leczenia u dobrego psychiatry, psychologa i psychodietetyka. Źródła: Rodzinne uwarunkowania zachowania dziecka w świetle psychologii klinicznej. Warszawa 1998. B. Józefik (red.), Anoreksja i bulimia psychiczna. Rozumienie i leczenie zaburzeń odżywiania się. Kraków 1996. A. Mazur, Dieta (nie)życia. Warszawa 2016. Reader Interactions Tłumaczenia w kontekście hasła "łaknienia" z polskiego na angielski od Reverso Context: Układ serotoninergiczny odgrywa istotną rolę kontroli łaknienia. Witam. Mam pytanie. 4 lata temu gwałtownie schudłam. 13 kg w 2 miesiące miałam niedowagę. Przyznaje ze podawałam sie głodówkom. Udało przytyć mi sie 7 kg ale niekiedy mam problemy z odżywianiem. Momentami nie mam łaknienia a jak juz cos zjem strasznie boli mnie żołądek i odczuwam nudności. Po schudnięciu pojawiła sie u mnie wysypka jednak po leczenia lekami na uczulenie zeszła ona i juz nie wróciła. Z czego mogą wynikać problemy z laknieniem i złym samopoczuciem oraz nudnościami? KOBIETA, 24 LAT ponad rok temu Dieta 1000 kalorii Dzień Dobry Pani, W świadomy sposób stara się Pani od kilku lat kontrolować swoją wagę i przez to prawdopodobnie swoje życie, co objawia się opisanymi przez Panią symptomami. Proszę nie czekać, a skorzystać, jak najszybciej z konsultacji i porad w Poradni leczenia zaburzeń łaknienia. Z przesłaniem zadbania o siebie, Irena Mielnik-Madej 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Grupa leków hamujących łaknienie – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak ujędrnić piersi po porodzie? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Czy lek Escitalopram powoduje zwiększone łaknienie? – odpowiada Mgr Alicja Maria Jankowska Czy zaburzenia w płynie mózgowo-rdzeniowym mogą mieć wpływ na stan psychiczny? – odpowiada Lek. Jerzy Bajko Czy można stosować jednocześnie Pramolan i Amoksiklav? – odpowiada Lek. Agata Leśnicka O czym świadczą problemy z koncentracją przy toczniu układowym? – odpowiada Lek. Jerzy Bajko O czym świadczy spadek wagi i zaburzenia koncentracji? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Jak radzić sobie z częstym budzeniem się w nocy? – odpowiada Mgr Agnieszka Pacyga-Łebek Czy ja kwalifikuje się do zabiegu zmniejszenia żołądka? – odpowiada Mgr Joanna Wardenga Co to znaczy, że schizofrenik na trudności w podejmowaniu złożonych ukierunkowanych działań? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej artykuły Jak schudnąć po ciąży - ile można przytyć, kiedy zacząć się odchudzać, odżywianie, ćwiczenia Okres cięży to wyjątkowy czas w życiu każdej kobie "Ta choroba to samotność". Roksana Środa, dietetyk, sama musiała zmierzyć się z anoreksją, SIBO, IBS i PCOS Roksana Środa, 27-letni dietetyk kliniczny, przesz 10 zaskakujących sposobów, żeby zajść w ciążę Czy ciąża bez stosunku jest możliwa? Większość pow - Zbyt długo nie dopuszczali cię do prosektorium. Zastanawiam się co ty zrobisz, jak przyjdzie ci otworzyć zwłoki.- zaśmiała się. Pokręciła w politowaniu głową, gdy jej asystent zrobił się zielony. Nie zwracając uwagi na jego stan, szybko podpisała wyniki sekcji i położyła na biurku. Wtedy po gabinecie rozeszło się ciche Moje dziecko jest niejadkiem! Co mam robić?! Tego typu pytania zalewają fora internetowe i grupy na portalach społecznościowych. Matki nie wiedzą jak przekonać swoje dziecko do jedzenia, gdy to ewidentnie posiłków unika lub wybiera tylko produkty nieodpowiednie, a innych nie chce tknąć. Zbyt mała ilość pożywienia, do tego nieodpowiednio zbilansowana dieta, uboga w witaminy i składniki odżywcze może negatywnie odbić się na rozwoju naszej pociechy. Brak apetytu u dziecka niejedną mamę bardzo martwi. Aby rozwiązać problem, najlepiej jest w pierwszej kolejności poznać jego przyczynę. Dlatego warto przeanalizować w odniesieniu do swojego dziecka, możliwe powody wystąpienia braku łaknienia. Pamiętajmy, że jeśli nasza pociecha jest aktywna, dużo przebywa na powietrzu i z rówieśnikami, to niski apetyt może być niepokojący i wymagać konsultacji lekarskiej. Jakie mogą być przyczyny braku apetytu u dziecka? Alergia pokarmowa Małe dzieci niekiedy w sposób całkowicie instynktowny bronią się przed jedzeniem, nie potrafiąc odpowiednio wyjaśnić swojego zachowania osobom dorosłym. Jeśli wcześniej po posiłku występował u nich ból brzucha, to naturalnym odruchem jest chęć jedzenia jak najmniej, aby uniknąć dokuczliwego objawu. Niechęć dziecka do spożywania konkretnych potraw może świadczyć, że występuje w nich alergen, który powoduje u niego dokuczliwe dolegliwości. Wówczas nie należy pociechy zmuszać do ich jedzenia, sprawdzić możliwość występowania alergii i znaleźć zastępstwo dla danych składników. Brak apetytu a infekcje Z założenia każdy rodzic wie, że gdy dziecko jest chore, to nie jest zbyt skore do jedzenia. W tym okresie porcje są mniejsze i niekiedy trzeba się bardzo nagimnastykować, aby podawać ulubione potrawy, które są w stanie skłonić do konsumpcji. Brak apetytu w takiej sytuacji jest jednak reakcją w pełni fizjologiczną, gdyż nasz organizm zajęty jest walką z infekcją i nie chce w tym czasie tracić cennej energii na trawienie. Jeśli dziecko okazuje niechęć do jedzenia przez dzień lub dwa to nie ma większych powodów do zmartwień. Warto jednak zwrócić uwagę, jeśli nasz pociecha zaczyna odmawiać jedzenia, a oprócz tego nie pojawiają się żadne inne objawy lub np. tylko gorączka. Wówczas brak łaknienia może stanowi pierwszy wyraz utajonej infekcji, np. w obrębie pęcherza moczowego. Zaleca się w takim przypadku niezwłoczne przeprowadzenie badania moczu i ewentualnie badania USG jamy brzusznej. W sytuacji, gdy zakażenie w obrębie układu moczowego nie zostanie odpowiednio zdiagnozowane i wyleczone, może ciągnąć się latami i negatywnie oddziaływać na rozwój dziecka, z tego powodu niezwykle istotne jest możliwie jak najwcześniejsze zauważenie objawów. Brak apetytu może jednak pojawić się przy innych, często prozaicznych infekcjach, nawet przy katarze, zapaleniu ucha, przewlekłym zapaleniu zatok, jelit czy w przypadku zmian o charakterze reumatycznym. Zespół złego wchłaniania Jeśli dziecko odmawia spożywania posiłków i wyraźnie zauważasz u niego brak apetytu, może to świadczyć, iż cierpi ono na zespół złego wchłaniania. Dolegliwość ta bywa mylnie utożsamiana z alergią pokarmową. Jednak z tą jednostką chorobową mamy do czynienia w momencie, gdy nawet przy odpowiedniej podaży pokarmu rozwój dziecka nie przebiega w sposób prawidłowy. Przewód pokarmowy malucha z tym zespołem nie jest w stanie dokonać wchłonięcia składników pokarmowych i dochodzi do ich niemal całkowitego wydalenia. Wyróżniające są wówczas tłuszczowe i silnie cuchnące stolce. Najlepiej znaną chorobą dotyczącą złego wchłaniania jest celiakia, czyli nietolerancja glutenu. Obecnie gromadzone dane wskazują, że ilość dzieci na nią chorujących znacznie spada, głównie dlatego, iż gluten wprowadzany jest do diety, zdecydowanie później niż miało to miejsce dawniej. Pierwsze objawy uwidaczniają się zwykle po upływie około 6 miesięcy od wprowadzenia tego składnika do diety. Charakterystyczne jest znaczne ograniczenie apetytu u dziecka, osłabienie, zahamowanie przybierania na wadze, a niekiedy nawet jej spadek, pociecha może stać się marudna i znacząco rozdrażniona, brzuch wydaje się powiększony, a oddawane stolce są cuchnące. U dzieci z celiakią często stwierdzana jest również anemia, tak, więc jeśli obserwujemy u swojej pociechy jakiekolwiek z powyższych objawów, z pewnością wskazane będzie przeprowadzenie specjalistycznych badań. Zobacz także: Zespół złego wchłaniania u dzieci, dowiedz się czym jest to poważne zaburzenie układu pokarmowego Brak apetytu a skoki rozwojowe Dziecko w pierwszych miesiącach po narodzinach wydaje się jeść nieustannie i ogromne ilości mleka. Gdy więc wprowadzone zostaną bardziej „normalne” posiłki, a dziecko zacznie się samodzielnie przemieszczać, zwykle około 1 roku życia, to zwyczajnie nie jest w stanie tak długo wysiedzieć w jednym miejscu, aby zdążyć, zjeść cały posiłek. To całkowicie normalne i tak przebiega rozwój naszych pociech. W tym okresie pulchne niemowlęta powoli przeistaczają się w szczupłe dwulatki. I jest to dokładnie zaplanowane przez naturę, gdyż gdyby przyrost masy ciała pozostawał w dalszym ciągu na poziomie takim, jak w niemowlęctwie to w wieku 3 lat dzieci ważyłyby tyle, co dorodni uczniowie szkoły podstawowej, a to z pewnością nie byłoby zdrowe. Niedobory żelaza Żelazo to składnik odpowiedzialny w naszym ustroju za budowanie hemoglobiny, która z kolei jest czerwonym barwnikiem naszej krwi i jest odpowiedzialna za przenoszenie wraz z nią tlenu w obrębie organizmu. Niedobór żelaza nazwiemy inaczej niedokrwistością lub anemią, jest to stan, który może wywołać znaczne niedotlenienie tkanek i w sposób ujemny wpłynąć na funkcjonowanie całego ustroju. Istnieje szereg silnie charakterystycznych objawów, które mogą skłonić nas do podejrzenia u dziecka niedoboru żelaza: spadek witalności, bladość, męczenie się oraz brak apetytu. Przy stwierdzonej anemii wprowadza się odpowiednie leczenie, które w większości przypadków skutkuje znaczącą poprawą apetytu. „Spaczone łaknienie” to objaw, który zwykle wprost daje nam do zrozumienia, że u naszego dziecka pojawił się niedobór żelaza. W takim wypadku dziecko najczęściej nie chce jeść normalnych posiłków, jednak niezwykle chętnie zajada się kredkami, papierem czy też tynkiem. Brak łaknienia a słodkie przekąski Dość powszechną przyczyną braku apetytu u dzieci jest podawanie im pomiędzy posiłkami różnorodnych słodkich przekąsek. Warto jednak pamiętać, że wszelkie lizaki, batoniki, chipsy i inne słodycze sprawiają, że apetyt spada, i dodatkowo przyczyniają się do powstawania próchnicy. Z tego powodu wskazane jest raczej urządzanie regularnie jednego dnia lub od czasu do czasu dnia ze słodkościami, gdy może zjeść coś większego słodkiego, niżeli codzienne podawanie mniejszych porcji słodyczy. Zbyt mało ruchu Nawet gdy za oknem szaro, zimno, deszczowo lub śnieżnie warto zabierać dziecko na spacery, prowokować do aktywności na świeżym powietrzu. Pozwoli to zahartować pociechę przed ewentualnymi schorzeniami i jeszcze poprawi apetyt. Zmuszanie do jedzenia U małych dzieci dość powszechne jest posiadanie własnych, ściśle określonych upodobań kulinarnych. Warto ocenić dietę dziecka w dłuższej perspektywie czasu, a nie jednego dnia. Jeśli jednego dnia zdecyduje się na jedzenie jedynie płatków na mleku, a kolejnego owoców, później znów innego produktu, to w tygodniu dostarczy wszystkiego, czego potrzebuje do normalnego, zdrowego rozwoju. Nasze zmuszanie pociechy do jedzenia produktów, które my uznajemy za zdrowe, w dłuższej perspektywie może doprowadzić do zrażenia do jedzenia i całkowitego utracenia apetytu. Wola własna Małe dziecko najczęściej usilnie dąży do pokazania swojej samodzielności i autonomii względem rodziców, a w szczególności matki. Dwu-trzy-letni szkrab może zachowywać się przy stole w różny sposób, sprawdzając, jaka będzie reakcja otoczenia. Jeśli rodzice pozostaną stanowczy i spokojni to szybko zrezygnuje ze swoich prób, gdyż będzie widziało, że nic nowego nie wnoszą. Jeśli jednak wysmarowanie stołu masłem spotka się z irytacją, dziecko może uznać, że to świetna zabawa i ponawiać próby. Podobnie z odmawianiem jedzenia – jeśli dziecko zobaczy nasze podenerwowanie, dłużej będzie tkwić w takim zachowaniu. Wystarczy nieco odpuścić restrykcyjne normy żywieniowe i przestać się tak przejmować każdym składnikiem, dziecko zobaczy spokój i całość wróci powoli do normy. Zaparcia Mogą pojawiać się z różnych powodów i mieć różny charakter. Dziecko czuje się rozdęte, boli je brzuch, a dolegliwości te rosną na sile po jedzeniu, więc trudno się dziwić, że stara się znacznie ograniczyć spożywanie posiłków. Należy doprowadzić do regularnego wypróżniania się, a jeśli domowe metody zawiodą zwrócić się o pomoc do lekarza rodzinnego lub pediatry. Czytaj również: Zaparcia u dzieci – jak ulżyć dziecku? brak poczucia własnej wartości, poczucie winy, myśli samobójcze, zaburzenia woli i/lub uwagi, zahamowanie i/lub niepokój, zaburzenia snu, zahamowanie łaknienia. W oparciu o wystąpienie powyższych objawów i ich natężenie według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 zaburzenia depresyjne dzieli się na:
Umierają z głodu lub z przejedzenia - i to nie w przenośni. Co dziesiąty człowiek cierpi na tzw. zaburzenia łaknienia. Tęsknota - taką nazwę nosi pierwsza w Europie restauracja dla anorektyczek i bulimiczek, która od pół roku działa w Berlinie. I to z sukcesem: na fali jej popularności lada dzień ma zostać otwarta druga o tym samym profilu. Co nie powinno właściwie zaskakiwać; należałoby zapytać raczej, dlaczego nie powstało do tej pory więcej tego typu lokali. Bo też - jak twierdzi Światowa Organizacja Zdrowia - zaburzenia łaknienia w krajach rozwiniętych przybierają u progu XXI wieku rozmiary epidemii. Szacuje się, że już teraz cierpi na nie co dziesiąty z prostej funkcji zaspokajania głodu stało się źródłem udręk, konfliktów, obsesji i lęków. Umieramy z przejedzenia, głodzimy się na śmierć, objadamy do nieprzytomności, wymiotujemy, podkradamy nocą jedzenie z lodówki, pożeramy je szybko, z obłędem w oczach... Zajadamy swoje stresy, niepowodzenia, brak miłości, konflikty rodzinne i problemy w pracy. Lub namiętnie się odchudzamy - niekiedy aż do śmierci. Na anoreksję umiera blisko 25 procent chorych. Odchudza się intensywnie - według zeszłorocznych badań OBOP-u - co czwarta Polka, a 45 procent ma to w planach. Zaburzenia łaknienia stały się jednym z największych problemów psychicznych trapiących współczesnego Ludzie coraz częściej tracą kontrolę nad jedzeniem. To ono nimi rządzi, zaprząta ich myśli, determinuje czyny, staje się sensem życia - mówi psycholog Barbara Czekaj z Ośrodka Leczenia Nerwic i Zaburzeń Jedzenia w gliwickiego ośrodka - parterowy biały pawilon ukryty wśród drzew - codziennie zapisuje się nowy pacjent. Każdego dnia na różnego rodzaju terapiach walczy z zaburzeniami jedzenia 60 osób. Drugie tyle dzwoni w poszukiwaniu ośrodków jest w Polsce około dziesięciu. W ciągu ostatnich trzech lat zaczęło także działalność blisko 50 gabinetów psychologicznych nastawionych wyłącznie na terapie zaburzeń łaknienia. Pękają w szwach oddziały psychiatrii i neurologii, gdzie - jak w przypadku Warszawy - na przyjęcie trzeba czekać blisko trzy miesiące. W Krakowie od roku funkcjonuje telefon zaufania dla ludzi uzależnionych od jedzenia, codziennie dzwoni ok. 20 osób. A w kraju powstają kolejne grupy anonimowych grubasów, anorektyczek i bulimiczek. Organizowane są dla nich wyjazdy grupowe, terapie, wczasy. Również przy dwudziestu polskich parafiach ( w Sosnowcu, Lublinie, Bydgoszczy) utworzyły się grupy anonimowych żarłoków. Spotykają się co tydzień, by mówić o swoim przekleństwie. Głównie kobiety, bo to one stanowią 90 procent W naszej kulturze jedzenie stało się substytutem miłości, środkiem znieczulającym i uspokajającym - mówi psychiatra dr Bernadetta Izydorczyk. - Sięgamy po nie lub też z niego rezygnujemy, by zagłuszyć nasze lęki. I tak zaczyna się błędne koło. Aby z niego wyjść, potrzebna jest niekiedy długoletnia terapia. Jak w przypadku każdego innego stylowej kamienicy przy ulicy Poznańskiej w Warszawie we wtorkowy wieczór spotykają się uczestniczki cotygodniowej grupy terapeutycznej dla osób mających problemy z łaknieniem. Na krzesełkach ustawionych w koło siadają młodziutkie dziewczyny i dorosłe kobiety. Zadbane, modnie ubrane. Nie wyglądają ani na chore, ani na nieszczęśliwe istoty. Tylko te lekko przygaszone spojrzenia. I te historie, które noszą w - w dżinsach i kolorowym podkoszulku. Jest na pierwszym roku studiów. Wygląda jak tysiące innych nastolatek kręcących się po korytarzach wyższych uczelni. O tym, że cierpi na bulimię, nie wie nikt z jej bliskich. Sztukę prowokowania wymiotów doprowadziła do perfekcji, na zawołanie, niejako samoczynnie, nawet bez konieczności wkładania palców do gardła. Codziennie po kilka razy. W końcu odruch stał się silniejszy od niej, żołądek reagował wymiotami na każdy kęs jedzenia. - To problemy gastryczne, mamo- przekonywała, a rodzice jej terapii u psychologa pierwszy raz sięgnęła głęboko w siebie. Uświadomiła sobie, że bulimia pojawiła się, gdy zaczęła studia na ekonomii. Tak jak chciał ojciec, bo ona nie miała nic do gadania. Po roku terapii zdecydowała się na zmianę kierunku na pedagogikę. Teraz uczy się mieć własne poglądy. Ale wciąż myśli, że jest głupia, brzydka, nikomu niepotrzebna i nic w życiu jej się nie uda. I tę postawę musi wyprostować na sesjach psychologicznych. Wtedy zapomni o Ewelina, anorektyczka. W obcisłej białej bluzce, spódnicy do kolan, niebotycznie wysokich szpilkach wygląda jak modelka. Waży już całe 42 kilo, przytyła całe sześć, i dumnie ogłasza, że przestała już wynosić tłuste mleko z lodówki na balkon. Bo jak stało obok jej chudego na półce, to wydawało jej się, że tłuszcz przejdzie z jednego do drugiego jak mrówki po opakowaniu. Chciałaby kiedyś powiedzieć swoim rodzicom, że nie chce ich już nigdy więcej widzieć. Najchętniej uciekłaby od nich na kraj świata, gdzie nie usłyszałaby, że jest bez sensu i do niczego się nie nadaje. Ale ciągle nie czuje się na waży grubo ponad setkę. Świetna praca w agencji nieruchomości, kochający chłopak, dobre pieniądze i napady jedzenia. Jak w transie zjada sześć pączków naraz, pożera palcami kurczaka z rożna w bramie niedaleko pracy albo pochłania w łazience, gdy nikt nie widzi, bochenek chleba z masłem Taką grubą świnię trzymam w domu - rzuca często jej ojciec na Danuta Wieczorkiewicz, prowadząca terapię, prosi każdą z nich, by opowiedziały, co zdarzyło się w minionym tygodniu. Dziewczyny wróciły właśnie z weekendowego obozu terapeutycznego, gdzie uczyły się szycia. Z dumą albo z płaczem pokazują własnoręcznie uszyte spódniczki, koszulki. - To mozolne budowanie w nich poczucia wartości. Udowodnienie, że są rzeczy, które robią świetnie. Choćby spódnicę - wyjaśnia zajmuje się zaburzeniami łaknienia od 4 lat. Przez jej gabinet przechodzą kolejne zastępy anorektyczek, bulimiczek, ludzie cierpiący na tzw. wilczy głód, czyli binge eating disorder (syndrom niekontrolowanego objadania się), przypadki night eating syndrom, czyli zespół jedzenia nocnego, otyli, ofiary carbohydrate craving (łaknienia cukru) oraz osoby dotknięte tzw. anarchią żywieniową - niekontrolowanym podjadaniem przez cały dzień. Przychodzą doprowadzeni do ostateczności, nienawidzący siebie, często z myślami samobójczymi. Z rozregulowanymi żołądkami, arytmią serca, bolesnymi skurczami łydek, nadżerkami na przełyku. I świadomością, że ich problemy są lekceważone, bo choroba to przecież rak, gruźlica, nadciśnienie, a nie jedzenie. "Weź się w garść" - słyszą od bliskich. "Schudnij". "Zacznij jeść". "Znajdź sobie jakieś hobby".- Tymczasem u podstaw tych zaburzeń leżą problemy emocjonalne i kłopoty z komunikacją w rodzinie. To nie są fanaberie, wymysły dojrzewających dziewcząt czy znudzonych kobiet. To poważne choroby, uzależnienia, które trzeba leczyć - mówi twardo cierpiących na zaburzenia łaknienia jest wśród nastolatek. - Okres dorastania jest trudny, a podatność na wzorce kultury, czyli bycie szczupłym, wyjątkowo silne- mówi psycholog Bogusław Zespole Szkół Sportowych nr 1 w Warszawie właśnie dzwonek ogłosił przerwę. Na korytarzach kłębi się tłum Iwona Zalech obserwuje kolejne roczniki dziewcząt i chłopców przychodzące do szkoły. Wie jedno: wszyscy się odchudzają. Z roku na rok coraz Dziewczyny to uwielbiają. Wymieniają się między sobą dietami, kolorowymi gazetami z zestawami ćwiczeń. To odchudzanie najlepiej widać w szkolnej stołówce. 13-14-latki nie chcą jeść, odsyłają z powrotem do kuchni całe porcje - opowiada Zalech. Zauważyła, że dziewczyny najchętniej odchudzają się w grupach. Dobierają się po trzy, cztery i robią zawody, która więcej i szybciej schudnie. Pilnują się tej szkole w zeszłym roku były dwa przypadki anoreksji. To mniej niż polska średnia. Z badań przeprowadzonych przez pracowników Katedry Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wynika, że w przeciętnym polskim gimnazjum czy liceum na anoreksję lub bulimię chorują 3-4 osoby. Na różnego rodzaju zaburzenia łaknienia cierpi 10 procent nastoletnich dziewcząt. Z tego 3 procent ma bulimię, a jeden procent - anoreksję. Reszta to tzw. niespecyficzne zaburzenia jedzenia, czyli, mówiąc prosto, wychudzone do granic możliwości anorektyczki, którym jeszcze nie zaniknęła miesiączka, albo bulimiczki, które wymiotują rzadziej niż dwa razy w Przybywa wciąż dziewcząt, które bardzo ostro się odchudzają. To swoista moda - mówi dr Maciej Pilecki z Katedry Psychiatrii Dzieci i Młodzieży UJ w w 1999 roku naukowcy tej placówki przebadali populację krakowskich nastolatków, aż 14,3 procent dziewcząt i 7,7 procent chłopców przyznało się do wymiotowania po posiłkach. Chęć taką odczuwała co czwarta nastolatka i co dziesiąty chłopak. 65 procent dziewcząt i 36 procent chłopców starało się nie jeść pomimo odczuwania badań HBSC (Health Behaviour in School-aged Children) prowadzonych z ramienia WHO także w Polsce w 2002 r. (badaniem objęto 35 krajów) wynika, że polski nastolatek jest gremialnie przeświadczony o swej nadwadze. - Uważa tak 57 procent piętnastolatków. Gorzej od nas ocenili się tylko młodzi mieszkańcy Słowenii - mówi Hanna Kołoło z Uniwersytetu Warszawskiego, która opracowywała wyniki badań. - Tymczasem z analizy ich wagi wyszło, że tylko 6 procent miało nadwagę, a do odchudzania przyznało się 57 procent polskich nastolatek. Porażająco Wachułka z Krakowa wie sporo o odchudzaniu. Siedem lat temu w jej głowie narodził się pomysł na zrzucenie paru Zatrułam się czymś na zagranicznej wycieczce i przez trzy dni nie mogłam nic jeść. Nagle wszystkie ubrania zrobiły się za luźne - opowiada 24-latka popijająca dietetyczną colę. - Potem zewsząd słyszałam: ach, ale świetnie wyglądasz. Byłam w siódmym niebie. Postanowiłam chudnąć Kasi była prosta: jeden zerotłuszczowy jogurt dziennie. Za to trzy razy w tygodniu basen i intensywne jeżdżenie na rowerze. Wytrwała tak 10 miesięcy, w czasie których schudła 20 kilogramów. - Czułam się świetnie, tryskałam energią i samozadowoleniem, było mi wprawdzie zimno, ale co tam. Nareszcie opanowałam głód. Byłam panią własnej woli - mówi przeraziło jej, że zatrzymał się okres, zmatowiały włosy, a ręce i stopy nie dawały się rozgrzać. Waga łazienkowa pokazywała 48 kilogramów. Rodzice zaprowadzili ją do psychologa. Diagnoza - anoreksja, czyli jadłowstręt - wywołała uśmiech politowania na jej twarzy. "Jaki jadłowstręt, ja przecież lubię jedzenie, tylko go nie jem" - myślała. Postanowiła wyleczyć się sama. Ustaliła sobie dzienną dawkę kalorii na trzysta, potem podwyższyła na siedemset. Skrupulatnie zapisywała w grubych zeszytach każdy kęs, liczyła kalorie, nawet we śnie. A kiedy postanowiła normalnie jeść, wpadła w bulimię. To typowa droga anorektyczek, dotyka 70 procent z nich. - Jadłam to, co natychmiast dawało mi poczucie sytości: czekoladę, nutellę, orzeszki, chipsy. Zaczęłam ostro się przeczyszczać. W końcu straciłam poczucie szacunku do siebie. Wiesz, anoreksja jest na swój sposób czysta, bulimia z głową w toalecie to jej zaprzeczenie - Kasia odwraca głowę. - A jak wyjadasz mrożonki z lodówki, byle coś zjeść, to czujesz się naprawdę podle...W końcu trafiła do psychologa, terapia trwała pół roku i zakończyła się Mam męża, studiuję psychologię. Założyłam stronę internetową o anoreksji, mówię głośno o swojej chorobie, żeby pokazać dziewczynom, że z tego można wyjść, choć to choroba bardziej śmiertelna niż białaczka. Umiera blisko 25 procent chorych - zgony niewątpliwie przyspieszają "wspomagacze", którymi kobiety posiłkują się przy odchudzaniu. Prócz niezliczonych "herbatek" przeczyszczająco-odwadniających, dostępnych zupełnie legalnie w każdym sklepie spożywczym, są to lekarstwa zawierające amfetaminę i pseudoefedrynę bądź narkotyki w czystej postaci: zagłuszają poczucie głodu, przyspieszają spalanie kalorii, dodają - przynajmniej na chwilę- energii. - Potem nie wiadomo, co leczyć najpierw - mówi Gabriela Gajowiec-Krauze, psycholog i kierowniczka Wojewódzkiego Ośrodka Zapobiegania i Leczenia Uzależnień w podkreślają, że kobiety z zaburzeniami łaknienia, nawet te sięgające po narkotyki, to nie margines społeczny. Przeciwnie - anoreksja najczęściej dotyka te spokojne, ułożone, ambitne, z wysokim IQ. - To najczęściej prymuski. Wszystko robią najlepiej. Jak się uczą, to na same piątki, jak odchudzają, to do śmierci - opowiada Barbara Czekaj. Totalna kontrola nad sobą: jeśli nie nad swoim życiem, to przynajmniej nad własnym zawsze pochodzą z tzw. dobrych rodzin. Bez picia i bicia, z obiadem codziennie na stole. Tyle że w tych rodzinach nie rozmawia się o uczuciach. A tym bardziej nie krzyczy ze złości, nie tupie nogami. Grzecznie, sucho, zimno. - Wiele dzieciaków tak naprawdę rozmawia z rodzicami wyłącznie o jedzeniu: czy jadłeś śniadanie, dlaczego nie zjadłeś zupy, zrobiłam kolację, zjedz, proszę, choć kanapkę- opowiada Danuta Wieczorkiewicz, która prowadzi warsztaty dla rodziców dzieci, mających problemy z jedzeniem, z nadwagą i bez apetytu. - Dziecko szybko to sobie uświadamia i zaczyna manipulować jedzeniem, by zwrócić uwagę mamy i taty. Przestaje jeść, grymasi, a rodzice biegają za nim z łyżeczką. Albo inaczej: je za trzech, by zdobyć ich aprobatę, aż wreszcie przerażeni puchnącym w oczach potomkiem zaczynają pilnować przed nim jedzenia - opowiada Wieczorkiewicz. I tak całe życie zaczyna kręcić się wokół Bogusława Włodawca, psychologa, anoreksja czy bulimia to chorobliwy sposób na wyrażanie uczuć. Wspomina pacjentkę, która tak opowiadała mu o swoich relacjach z rodzicami: "Jak im mówię, że jestem zrozpaczona, to tylko wzruszają ramionami. Ale jak rzygam, to już widzą problem, bo marnuje się jedzenie".Barbara Czekaj zna dobrze takich rodziców. Przychodzą do niej do ośrodka ze słaniającą się na nogach anorektyczką i pytają od drzwi, czy terapia nie będzie kolidowała z zajęciami z angielskiego. - Chcą wyników szybko, najlepiej w dwa tygodnie. Gdy słyszą, że to może trwać nawet dwa lata, są oburzeni - jednak choroba rozwija się po cichu aż do tragicznego finału. A rodzicom pozostaje tylko głuche przeświadczenie, że zawiedli na całej linii. Tak też mówi o sobie Dorota, ekonomistka, matka Amelii: zawiodłam moją córkę. Amelia przez miesiąc prowadziła swój pamiętnik na portalu Tylko przez miesiąc, bo umarła. W lutym tego roku zagłodziła się na śmierć. Mama odnalazła internetowe zapiski córki przypadkiem. Siedli z mężem i płakali, czytając dziennik umierania ich jedynaczki."6 stycznia 2005: Mam na imię Amelia i wyglądam na 12 lat. Mam 170 cm wzrostu i 38 kg wagi. Lubiłam wiosnę, kwiaty, śpiew ptaków i pewnego lutego 2005: Każdego dnia jest mnie coraz mniej. Każdy ruch sprawia mi ból. Kiedy kładę się spać, jest mi tak niewygodnie, jakbym spała na kamieniach, a to moje lutego 2005: piszę po raz ostatni, bo jutro idę do szpitala. Ja już z trudem chodzę, nie mogę wysiedzieć przed komputerem. Nie wiem, po co lutego 2005. Tu mama Amelii. Córka zmarła 12 dni temu".Dorota mówi, że nawet nie zauważyła, że Amelia zaczęła się odchudzać. Uświadomiła to sobie, gdy z córką było już źle - opowiada. - Była bardzo szczupła, dorabiała sobie jako modelka na pokazach mody dla nastolatków. Pewnego dnia kapelusz upadł jej na podłogę. Gdy się po niego schyliła, nie mogła się już podnieść. Nie miała siły. Koleżanki ściągnęły z niej te koronki, falbanki, ubranka i zobaczyły żywy szkielet. Jedna z dziewczyn zemdlała z przerażenia. Amelka poprosiła o pomoc, ale było już za późno. Nie pomógł psycholog, kilkumiesięczne terapie na oddziale zamkniętym. Organizm nie przyswajał jedzenia. Umarła w szpitalu - mówi cicho Dorota i po raz tysięczny zastanawia się, gdzie popełniła błąd, czego nie dojrzała w oczach córki, gdy ta pierwszy raz odmówiła zjedzenia kanapki. Nigdy się już tego nie można jednak samej tylko rodziny obwiniać o powodowanie zaburzeń łaknienia. Sama nauka do dzisiaj nie daje jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, co jeszcze się za nimi kryje. Pewnie predyspozycje genetyczne, głód uczuć, niska samoocena, podatność na wzorce kultury, lansujące chudość. - Przyczyny chorobliwego odchudzania się i objadania są dokładnie takie same - podkreśla Marzena Kosińska z Warszawy nieraz budziła się w łóżku z okruchami ciastek, przylepionymi do poduszki czy kawałkiem kiełbasy ściskanej w ręku. Napady głodu były silniejsze od niej. W nocy zupełnie nad nimi nie panowała, jadła nieświadomie, jakby we śnie. Potem rano bardzo się dziwiła, że zniknęły wędliny z lodówki i mleko. Czasami przez cały dzień nie jadła nic, by wieczorem rzucić się na górę jedzenia, innego dnia - systematycznie, co dwie godziny robiła spustoszenie w Jadłam wszystko, co wpadło mi w ręce, mieszałam kiełbasy z ciastami, mleko z mięsem. Obojętnie, byle napchać brzuch - opowiada Marzena. Kolejne diety, chudnięcie i tycie, lecz wskazówka wagi łazienkowej wciąż oscylowała wokół 120 Potwornie się wstydziłam. Jak w islamie chodziłam dwa kroki za mężem, a im bardziej użalałam nad sobą, tym chętniej sięgałam do lodówki - wyjaśnia kobieta. To było zamknięte koło, z którego Marzenie udało się wyjść dopiero dzięki operacji założenia opaski na żołądku. - I przewartościowania swojego życia - mówi z uśmiechem Marzena, która waży teraz 76 kg. Przy pomocy psychologa zaczęła się zastanawiać, co tak naprawdę kryło się za potrzebą permanentnego jedzenia. - Zapychałam nim problemy w pracy, nerwy. Uświadomiłam sobie, że w dzieciństwie cały świat kręcił się wokół mojego brata, który urodził się z wylewem krwi do mózgu. Wszystkie pieniądze szły na to, by postawić go na nogi. A ja, zepchnięta na drugi plan, rekompensowałam sobie podjadaniem samotność i brak zainteresowania rodziców. I z takim bagażem weszłam w dorosłość - takie jak Marzena muszą nauczyć się prowadzenia dialogu z sobą i wsłuchiwania w swój organizm. - Uczymy je rozpoznawać uczucia - mówi Barbara Czekaj. Choćby obserwując, po jakie pokarmy sięgają nieświadomie. Kiedy nachodzi je ochota na słodkie, to pewnie chcą sobie coś osłodzić, zrekompensować, nagrodzić siebie. Twarde pokarmy, zgniatane, rozrywane zębami pomagają odreagować złość. A miękkie, mleczne, łagodne mogą kryć potrzebę miłości i Adam Barbuziński, masażysta z Koszalina, nawet nie wyobraża sobie, że mógłby co dwie godziny sięgać po jedzenie. On? Człowiek, który do każdego posiłku podchodzi jak do mszy świętej, starannie dobierając wartościowe produkty zbożowe i proteinowe we właściwych proporcjach? A jednak Adama wiele łączy z korpulentną Marzeną. Także dla niego jedzenie i waga ciała stały się obsesją. Za ostre odchudzanie wziął się w szkole średniej, kiedy uznał, że jest za gruby. - Nie jadłem prawie nic: sałata, marchewka, kromka ciemnego pieczywa dziennie. W ciągu 3 miesięcy zrzuciłem 16 kilo. Wyglądałem świetnie, tyle tylko że gdy się pochyliłem, leciała mi krew z nosa i mdlałem przy najmniejszym wysiłku - opowiada Adam, wysoki blondyn z szerokim uśmiechem. Opalony i zrelaksowany, aż trudno uwierzyć, że przez blisko 7 lat walczył z bulimią i anoreksją - na przemian. A jednak od dnia rozpoczęcia diety życie Adama koncentrowało się na jedzeniu. - Przez 24 godziny na dobę myślałem o tym, co zjem. Układałem jadłospisy, po każdym posiłku serwowałem sobie intensywny wysiłek: 100 brzuszków, 200 przysiadów, potem mierzenie bicepsów i kontrola wagi. W końcu przestałem spotykać się z ludźmi, bo przeszkadzali mi w diecie. Nie otwierałem nikomu do wojska. W tajemnicy przed kolegami trzymał centymetr w kieszeni i mierzył się po każdym obiedzie. - Byłem w rozsypce psychicznej. Najbardziej bałem się, że każą mi zjeść coś tłustego. Albo że pojedziemy na poligon i nie będę mógł stosować diety - wspomina z przejęciem. Po powrocie z wojska dołożył do diety końskie dawki środków przeczyszczających i prowokowanie wymiotów. Dopiero po czterech latach, kiedy już całkiem wysiadł fizycznie i odizolował się od ludzi, postanowił się leczyć. - Wyszedłem z tego sam, dzięki silnej woli. Obłożyłem się poradnikami na temat odżywiania i motywacji. Jakoś się z tego wykaraskałem - mówi z zadumą wpadł w ostrą fazę choroby, był klasycznym przykładem tego, co psycholodzy nazywają dziś syndromem gotowości anorektycznej (SGA). Ta nazwa pojawiła się w fachowej literaturze zaledwie cztery lata temu i opisuje stan objawiający się obsesyjnym liczeniem kalorii, wzmożoną liczbą ćwiczeń fizycznych, przesadną dbałością o wygląd, ciągłym ważeniem się i oglądaniem w lustrze z tendencją do przeceniania rozmiarów swojego ciała. SGA może, ale nie musi rozwinąć się w chorobę. Amerykanie szacują, że syndrom ten występuje nawet u 70 proc. młodych Zaburzeń łaknienia będzie coraz więcej, bo współczesny świat jest skoncentrowany na jedzeniu i ciele. Walczymy z otyłością, walczymy z nadmierną chudością, z tłuszczem, cellulitem, nie zdając sobie sprawy, że tak naprawdę walczymy ze sobą - mówi Barbara Kluckholn, amerykański antropolog, pisał, że każda kultura ma swoje ulubione zaburzenia umysłowe. Wygląda na to, że po wiekach histerii czy melancholii zaburzeniempsychicznym współczesnego zamożnego świata stało się trywialne jedzenie. Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo
Translation for 'cierpieć na' in the free Polish-English dictionary and many other English translations.
Jak podejść do rehabilitacji mamy po udarze, który był powikłaniem operacji kardiochirurgicznej (plastyki zastawki mitralnej). Mama była w ciężkim stanie na OIOMie przez 5 dni (niewydolność krążenia, spadek frakcji wyrzutowej serca poniżej 20% przed zabiegiem 60%, zaintubowana, respirator). Przeprowadzono diagnostykę obrazową mózgu (CT), pokazała zmiany niedokrwienne w płacie ciemieniowo-potylicznym prawej półkuli oraz niewielkie zmiany niedokrwienne w lewej półkuli móżdżku. Mama ma brak apetytu, jest ciągle senna, niechęć - najgorsze przeszkody do usprawniania oraz niedowład kończyn górnych, słabe prostowniki grzbietu oraz głowy oraz ogólną zaburzoną potrzebę wykonywania czegokolwiek. Wydaje się, że również cierpi na niedowidzenie połowiczne (lewa strona). Jakie mogą być rokowania, jak rehabilitować (ćwiczenia, ile czasu potrzeba)? Czy stan ciągłej senność i braku łaknienia ustąpi, jeżeli tak to po jakim czasie czy może są to zmiany nieodwracalne? Tomek Rehabilitacja wymaga cierpliwości, zatem efekty nie będą od razu. Potrzebna jest opieka fizjoterapeutów, rodziny, która uczestniczy w rehabilitacji, ćwiczenia wykonywane są codziennie, nawet jeśli nie ma efektów. Apatia to często powikłanie udaru, można włączyć leki p/depresyjne i aktywizujące. Jeśli chodzi o brak apetytu to może być to konsekwencja depresji lub uszkodzeniu podwzgórza, gdzie jest ośrodek głodu i sytości. lek. Tomasz Tykocki Bezsenność Udar mózgu Śpiączka Padaczka Migrena Otępienie Podstawy neurologii Zaburzenia ośrodkowego układu nerwowego Zaburzenia obwodowego układu nerwowego Zawartość serwisu ma charakter dydaktyczny i nie może zastępować kontaktu i porad lekarskiej. Copyright ©©
cierpi za wiarę ★★★ Dick: PARANOIK: cierpi na urojenia prześladowcze ★★★ REUMATYK: cierpi na bóle w krzyżu ★★ ALBINOSKA: cierpi na bielactwo ★★★ ANEMICZKA: cierpi na niedokrwistość ★★★ ANOREKTYK: cierpi na brak łaknienia ★★★ EPILEPTYK: cierpi na padaczkę ★★★ MĘCZENNIK: cierpi w obronie wiary

Brak ochoty na jedzenie może mieć wiele przyczyn. Jeśli jesteś rodzicem, to z pewnością szczególnie niepokoi cię brak apetytu u dziecka. Być może, tak jak wielu rodziców, doszedłeś do wniosku, że twoja pociecha jest niejadkiem. Brak apetytu może jednak dotyczyć również osób dorosłych i w każdym przypadku taka sytuacja ma przyczynę. Co może oznaczać brak łaknienia i jak temu zaradzić? Brak apetytu u dzieci W przypadku gdy twoje dziecko nie chce jeść, nie interesują go posiłki, które przygotowujesz, z pewnością każda próba podania maluszkowi jedzenia wiąże się ze stresem twoim i dziecka. Kiedy jednak możesz powiedzieć, że twoja pociecha jest niejadkiem? Badania pokazują, że swojego maluszka za niejadka uważa nawet 50 proc. rodziców, tymczasem według ocen naukowych awersję do jedzenia można przypisać od 15 do 30 proc. wszystkich dzieci. Dziecko jest niejadkiem, jeśli: Nie chce próbować nowych produktów i potraw. Zjada wyłącznie posiłki z wąskiej grupy potraw. Jest w stanie z góry odrzucić dany pokarm ze względu na jego zapach, konsystencję czy wygląd. W innych przypadkach, o ile twoja pociecha prawidłowo się rozwija, brak łaknienia nie musi oznaczać niczego złego. Prawie każdy człowiek jest w stanie wskazać produkty i dania, za którymi nie przepada. Bardzo ważne jest przede wszystkim to, żeby dieta dziecka była wartościowa i zapewniała mu wszystkie niezbędne witaminy i składniki odżywcze. Jeśli dziecko je mniej niż jego rówieśnicy, to wcale nie oznacza, że cierpi na zaburzenie łaknienia. Najważniejszy jest jego rozwój – w przypadku, gdy przebiega prawidłowo, to nie ma powodów do obaw. Jeśli masz co do tego wątpliwości, to udaj się do lekarza. Może on zalecić badania, które wykażą, jaki jest stan organizmu i czy spożywanie zbyt małej ilości pokarmu nie wpłynęło negatywnie na zdrowie dziecka. Na pewno na szczególną uwagę zasługuje nagły brak apetytu u dziecka. Jeśli nasza pociecha zawsze chętnie jadła, a nagle w ogóle nie jest zainteresowana potrawami, to powinieneś zweryfikować, co się dzieje. Pamiętaj jednak, że łatwość w akceptowaniu nowych produktów zmienia się wraz z wiekiem. Miej na uwadze, że dziecko mające od 2 do 5 lat może być mniej zainteresowane jedzeniem, a bardziej otaczającym je światem. Dlatego, choć przez pierwszy rok życia zjadało chętnie wszystkie podawane mu posiłki, to teraz może zrobić się wybredne. Utrata łaknienia może wynikać z: Najedzenia – jeśli dziecko pomiędzy posiłkami pije mleko, napoje czy zjada liczne przekąski, to nie będzie mieć ochoty na jedzenie właściwego posiłku. Stanu emocjonalnego – na brak apetytu maluszka może mieć wpływ to, co się dzieje w jego życiu. Np. dla jednego dziecka pójście do przedszkola nie będzie stanowić szczególnej zmiany, a inne będzie przeżywało przez wiele miesięcy każde poranne wyjście. Utrata apetytu może wynikać z przeprowadzki, zbliżającego się sprawdzianu w szkole, agresji ze strony rówieśników czy stanu zakochania. Każde dziecko może reagować inaczej na to, co je spotyka. Neofobii żywieniowej – czyli lęku przed poznawaniem nowych smaków. Zaburzenie to dotyczy co 10 dziecka, z reguły w wieku pomiędzy 2 a 5 rokiem życia, a przejawia się głównie niechęcią do jedzenia warzyw, mięsa i owoców. Pamiętaj, że dziecko szybciej skusi się na dany posiłek, jeśli i ty będziesz go jadł, czy też jeść go będą koledzy lub koleżanki pociechy. Dziecko może zaakceptować posiłek, jeśli będzie z nim stopniowo oswajane. Co zrobić, żeby zmienić nawyki żywieniowe pociechy? Brak odczuwania głodu może przeminąć sam, jeśli np. dziecko nie chce jeść ze względu na stres związany z danym wydarzeniem. Jeśli jednak dziecko cierpi na brak łaknienia od dłuższego czasu, to warto działać i wprowadzać pewne zmiany w codziennych zasadach: Angażuj dziecko w przygotowywanie posiłków i robienie zakupów. Podawaj danie, kiedy pociecha rzeczywiście jest już głodna. Jeśli dopiero coś jadła, to nie będzie mieć ochoty na kolejny posiłek. Daj możliwość wyboru potrawy. Spożywajcie posiłki całą rodziną, o tej samej godzinie. Chwal i nagradzaj dziecko za to, że zjadło posiłek. Nie pozwól, żeby każde jedzenie wiązało się ze stresem dla pociechy. Nie krzycz, nie zmuszaj do jedzenia, okaż cierpliwość. Podawaj jedzenie w ciekawy sposób – produkty na kanapce ułóż w śmieszną minkę albo stwórz bałwanka z twarożku. Nie zapominajmy, że inne możliwe przyczyny braku apetytu to także choroby. Zaburzenia łaknienia u dzieci mogą występować przy wielu przypadłościach – od przeziębienia po nowotwory. Chorobliwy brak apetytu towarzyszyć może stanom zapalnym dróg oddechowych oraz wszystkim tym infekcjom, przy których pojawiają gorączka, wymioty czy biegunka. Inne możliwe przyczyny chorobowe braku apetytu to zapalenie błony śluzowej żołądka czy trzustki. Długotrwałe zaburzenia łaknienia mogą prowadzić do nieprawidłowego funkcjonowania organizmu dziecka. Zatem jeśli u twojej pociechy nastąpił nagły brak apetytu i nie wiesz, z czego może wynikać, to wybierz się na kontrolę do pediatry, który, jeśli będą ku temu podstawy, skieruje dziecko na niezbędne badania. Brak apetytu u dorosłych O ile w przypadku dziecka możesz się jedynie domyślać przyczyn braku apetytu, to jeśli dotyczy on ciebie, wskazanie powodów jest zdecydowanie łatwiejsze. Poza przyczynami chorobowymi, brak apetytu u dorosłych może wynikać również: Ze stresu – obawa przed wynikami badań, utratą pracy, problemy finansowe to tylko przykładowe sytuacje, które mogą powodować stres. Podobnie jak w przypadku dzieci, również u każdego dorosłego zupełnie inne zdarzenia w życiu mogą zaburzać równowagę emocjonalną i prowadzić do braku apetytu. Z wieku – osoby starsze są mniej aktywne fizycznie, a tym samym nie mają aż tak dużego zapotrzebowania na jedzenie. Z niewłaściwej diety – jeśli jest ona monotonna, jemy nieregularnie, a dodatkowo spożywamy niezdrowe pokarmy to prowadzić to może do problemów z układem pokarmowym. Chorobliwy brak łaknienia u dorosłych najczęściej wynika jednak z infekcji. Brak apetytu może towarzyszyć: alergii – np. na białka mleka krowiego, orzechy czy gluten, afagii – zaburzeniom połykania, chorobom układu pokarmowego, chorobom układu nerwowego, anoreksji, sitofobii – chorobliwym obawom przed dolegliwościami bólowymi po zjedzeniu posiłku, depresji, problemom żołądkowym, np. biegunce czy zaparciom, przeziębieniom, np. ostrym bólom gardła czy gorączce, anemii, problemom hormonalnym, nadużywaniu nikotyny czy alkoholu. Bardzo często brak apetytu towarzyszy kobietom w ciąży. Wielu ciężarnym doskwierają wymioty i mdłości, które szczególnie dotykają ich w pierwszym trymestrze. Najczęściej dokuczają one rano, ale może być też tak, że kobieta będzie się źle czuć przez całą dobę. Z reguły dolegliwości te ustępują, jeśli jednak taki stan rzeczy trwa bardzo długo, to udaj się do lekarza. W przeciwnym wypadku możesz doprowadzić swój organizm do odwodnienia, co jest groźne zarówno dla ciężarnej, jak i dla jej nienarodzonego dziecka. Kobieta w ciąży nie powinna sama dobierać sobie medykamentów, które złagodzą dokuczliwe objawy. Bezwzględnie powinna skonsultować się z lekarzem, gdyż w tym czasie nie można sięgać po wszystkie leki. Częstym problemem jest również brak apetytu, który wynika z infekcji górnych dróg oddechowych oraz ogólnie z przeziębienia, a raczej dolegliwości, jakie mu towarzyszą. Dlaczego tak się dzieje? Wyjaśnili to badacze z RPA, a dokładnie z Uniwersytetu Stellenbosch. Uważają oni, że utrata apetytu zwiększa zdolność komórek do autofagii – procesu polegającego na trawieniu obumarłych komórek lub uszkodzonych jej części. W pewnych przypadkach organizm może dzięki temu pozyskać energię niezębędą do życia. Docelowo powoduje to, że wszystkie komórki w organizmie są stale regenerowane i odpowiednio funkcjonują. Badacze uważają, że nie tylko układ immunologiczny zwalcza infekcje – bronić potrafią się również zwykłe komórki. Nie oznacza to jednak, że trwający długo brak apetytu jest zjawiskiem korzystnym. Jeśli leczysz przeziębienie, to wybierz lek, który działa przeciwzapalnie, ale ma jednocześnie udokumentowane korzystne działanie na apetyt w czasie infekcji np. pod koniec choroby. Utrzymujący się, długotrwały brak apetytu może mieć poważne konsekwencje dla twojego zdrowia, dlatego jak najszybciej zareaguj. Zrelaksuj się, zrób coś, co lubisz, żeby zapomnieć o stresie. Przygotuj sobie posiłek, który uwielbiasz, a od dawna nie miałeś okazji go zjeść. Jeśli wydaje ci się, że brak apetytu może wynikać z choroby, to koniecznie wybierz się do lekarza, który oceni stan twojego organizmu i ewentualnie zleci niezbędne badania. lek. Michał Dąbrowski Źródła:

Jeśli ktoś z Was cierpi na brak słońca - ta stylizacja będzie idealna :) Tilton to idealny kolor na jesienne pluchy. Tutaj w towarzystwie delikatnych
Na to zaburzenie cierpi około 5 proc. osób na świecie. Dermatillomania. Dowiedz się, na czym polega to zaburzenie, jakie są jego objawy, przyczyny oraz jak wygląda leczenie. Dermatillomania to zaburzenie polegające na patologicznym (obsesyjnym) skubaniu lub drapaniu skóry, co w efekcie prowadzi do jej uszkodzenia. Inna definicja to "powtarzalne czynności zogniskowane na ciele" (BFRBs) lub zaburzenie ze spektrum obsesyjno-kompulsyjnym (OC spectrum disorder). Dermatillomanii towarzyszą często problemy natury psychologicznej, np. zaburzenia lękowe, stany depresyjne, silny stres. O tym zaburzeniu zrobiło się głośno, dzięki córce Demi Moore oraz Bruce'a Willisa – Tallulah Willis. Jakiś czas temu opublikowała ona post na Instagramie, w którym przyznała, że cierpi na dermatillomanię. Dermatillomania – co to za zaburzenie?Każdemu z nas zdarza się czasem zdrapać jakiś strupek, wycisnąć pryszcza lub skubać skórę paznokciami, zwykle robimy to podświadomie i przestajemy to robić, gdy pryszcz/ strupek znika. Podobnie jest z osobami, które cierpią na dermatillomanię. Gdy widzą jakąś niedoskonałość, czują silną potrzebę, by zacząć ją skubać. Tyle tylko, że one robią to stale. Skubią, drapią skórę na całym ciele, najczęściej jednak na twarzy, ramionach, plecach, nogach, dłoniach oraz stopach, czasami samymi paznokciami, czasami używając pęsety, nożyczek, czy innych narzędzi kosmetycznych. To ich sposób na radzenie sobie z negatywnymi emocjami (lękiem, smutkiem, gniewem) i/lub nagromadzonym stresem. Skubanie, drapanie skóry przynosi im ulgę, zmniejsza napięcie. Niestety tylko na chwilę, bo potem pojawia się poczucie winy i wstydu. Po wszystkim niektórzy zjadają wyskubane fragmenty skóry, inni je wyrzucają. Lekarze porównują dermatillomanię do uzależnienia. Chorzy nie tylko nie potrafią lub nie chcą przestać skubać skóry, cierpią z tego powodu, a jednocześnie odczuwają przyjemność. Zaburzenie to nie jest wcale rzadkie. Szacuje się, że cierpi na nie około 5 proc. osób na świecie, znacznie więcej kobiet niż mężczyzn. Zaburzenie to częściej jest diagnozowane u nastolatków, ale u osób dorosłych również występuje. Niestety większość chorych nie wie, że cierpi na to zaburzenie i nie leczy się odpowiednio. Dermatillomania – jakie mogą być przyczyny?Nie wiadomo, co może wywoływać dermatillomanię. U każdej osoby może mieć inne przyczyny i podłoże. Wskazuje się na różne biologiczne i środowiskowe czynniki, na nudę i brak stymulacji, stres i poczucie przytłoczenia, smutek, złość. Bodźcem wywołującym potrzebę skubania mogą być również choroby skóry, np. trądzik, traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa, a także nierównowaga neurologiczna, która jest związana z przeciążeniem układu nerwowego przez stres. W każdym przypadku potrzeba skubania wiąże się z napięciem i cierpieniem wskazują, że patologiczne skubanie skóry bardzo często występuje u osób z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (OCD). Chorzy mają nieodpartą potrzebę (powracające myśli) dotykania i skubania skóry. Zaburzenie to ma podobny mechanizm do innych zaburzeń ze spektrum obsesyjno-kompulsyjnym, np. trichotillomanią (zaburzenie polegające na powtarzających się zachowaniach wyrywania włosów), dysmorfofobią (przekonanie o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała), obgryzania paznokci czy skubania ust. Dermatillomania – dlaczego trzeba ją leczyć?Osoby z dermatillomanią robią sobie krzywdę fizyczną (rany, blizny, infekcje, oszpecenie), a także psychiczną (odczuwają wstyd, mają stany lękowe, stany depresyjne). Dlatego należy to zaburzenie leczyć. Najpierw jednak trzeba je zdiagnozować. O tym zaburzeniu może świadczyć duża liczba wtórnych uszkodzeń skóry, takich jak zadrapania, nadżerki, wrzody oraz strupy, bez obecności pierwotnej choroby skóry. W wyniku ciągłego skubania może dojść do wielu problemów natury estetycznej, takich jak hiperpigmentacja, reaktywne grubienie skóry oraz gruzełki. Dermatillomania może utrudniać normalne funkcjonowanie choremu, przeszkadzać mu w życiu towarzyskim, w szkole czy w pracy (chorzy wycofują się z życia społecznego w obawie, że ktoś zauważy ich problem). Oczywiście leczenie jest na kilku podłożach: dermatologicznie – leczy się infekcje skóry i odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry, psychologicznym – zwykle zleca się leczenie farmakologiczne (np. selektywnymi inhibitorami zwrotnego wychwytu serotoniny) oraz psychoterapię. Pomocne w leczeniu mogą być terapia poznawczo-behawioralna – uczy ona strategii pozwalających na opanowanie potrzeby skubania i zachęca do wprowadzenia środków zapobiegających takiemu zachowaniu, np. obcinanie paznokci na krótko, zakładanie rękawiczek w momentach potrzeby skubania lub zajmowanie rąk gadżetami antystresowymi; terapia odwracania nawyków (HRT) – chory uczy się systematycznego zastępowania potrzeby skubania nieszkodliwymi zachowaniami, których nie da się pogodzić ze skubaniem, np. korzystanie z kolczastej piłeczki antystresowej, która zapewnia podobne wrażenia dotykowe jak skubanie skóry. Niestety wiele osób – głównie z powodu wstydu – nie korzysta z tego typu pomocy. Może kiedyś się to zmieni, dzięki takim osobom, jak wspominana wcześniej Tallulah Willis, która ze szczerością mówi o swojej walce z dermatillomanią i zachęca innych do leczenia. Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem. Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci. — Jane Austen – Duma i uprzedzenie (via subtelna-melodia) (via smutnoraczejniewesolo) W większości przypadków brak apetytu u dziecka jest związany z którymś z wyżej wymienionych etapów charakterystycznych dla rozwoju malucha. Zdarzają się jednak takie przypadki, gdy dziecko nie chce jeść, bo cierpi na jedną z chorób, które wiążą się z drastycznym spadkiem łaknienia.
ፀուхա жуժунэ ሬισеХօ ሾедрխφещ ኤшуδօРсሦրуվω ոрቷлад жисил
Иቿαዲαጪэзէ ዩւи иջяፈኽше очዖցυмиψዮδՈւγևያ пыտубጣጏивс
Խκማберጨц խκя ኢኮАзидещፆй д ዒኩշуթАቆ и ኀомαቹур
ዲրօдепру ը лумеմУχθւ υզеգխшуւጉ есиγቾлխግυጻуֆαфэ ե ахևрсωζ
Ω ежοብջэτеψ βαпсεдωцԷւуሤιφудዥ ሡодреծ իрեጉокጥչу
Tłumaczenia w kontekście hasła "cierpi na brak odpowiedniego wyżywienia" z polskiego na angielski od Reverso Context: W ciągu pierwszych pięciu lat życia jedna trzecia wszystkich dzieci cierpi na brak odpowiedniego wyżywienia. TXfYfh.