Zaburzenia łaknienia u kotów to, niestety, dość powszechny problem, z jakim zmagają się zwierzęta i ich opiekunowie. Praktyka pokazuje, że występują one z różnym nasileniem i w różnych odmianach. Dobrze więc wiedzieć, na co zwrócić uwagę i jak sobie radzić z tym zagadnieniem. Kiedy wchodzi się w systematykę zaburzeń łaknienia, na początek warto zadać sobie pytanie, czy problem, z którym zmaga się zwierzak, ma charakter pierwotny, czy wtórny. Przez zaburzenia pierwotne rozumiemy wrodzone niedostosowanie do wymagań środowiskowych związanych z jedzeniem. Takie zwierzęta najczęściej nie są w stanie przetrwać, a przynajmniej nie jest to możliwe bez znaczącej ingerencji człowieka. Z kolei zaburzenia wtórne powstają w efekcie nieprawidłowości o różnym charakterze – bądź metabolicznym, bądź środowiskowym. Można więc uznać, że przeważająca większość zwierząt, u których pojawiają się nieprawidłowości z łaknieniem, prezentuje problem o charakterze wtórnym. Grupę zaburzeń wtórnych możemy z kolei podzielić na trzy mniejsze podgrupy: Wzmożone – może objawiać się na różne sposoby. Jednym z jego rodzajów jest polifagia, czyli konieczność jedzenia dużych ilości pokarmów. Przyczyna jest tu często zdrowotna, a polifagia może być objawem chorób tarczycy bądź zaburzeń gospodarki cukrowej organizmu, może także występować podczas inwazji pasożytów lub przy chorobach układu nerwowego. Wzmożone łaknienie można też zaobserwować u kotek ciężarnych lub karmiących, tu jednak jest to uzasadnione stanem fizjologicznym organizmu i nie powinno wzbudzać niepokoju. Drugim rodzajem wzmożonego łaknienia jest akoria, czyli stan braku uczucia sytości po posiłku, który, niestety, jest zazwyczaj powiązany stricte z zaburzeniami o charakterze psychicznym. Do tej grupy zalicza się również tzw. zajadanie stresu, czyli sytuację, w której zwierzę odczuwa głód na tle nerwowym i je po to, by się uspokoić. Z kolei „bulimia” (termin specjalnie umieszczam w cudzysłowie, ponieważ bulimia jako taka, będąca zaburzeniem typowo na podłożu psychicznym, nie została do tej pory jednoznacznie stwierdzona u kotów. Niemniej zachowanie w postaci objadania się prowadzącego do wymiotów jest na tyle zbliżone do ludzkiej jednostki chorobowej, że w przypadku zwierząt umownie stosuje się do jego opisania ten sam termin) to silny pociąg do jedzenia, występujący epizodycznie i objawiający się u zwierząt zjadaniem zbyt dużych porcji pokarmowych, prowadzących najczęściej do szybkich wymiotów (rzadziej do niestrawności spowodowanej przeładowaniem jelit treścią pokarmową). Nie należy jednak mylić wymiotów spowodowanych przepełnieniem żołądka z wymiotami pojawiającymi się po posiłku – te bowiem zazwyczaj mają podłoże medyczne i są sygnałem o toczącym się w organizmie procesie chorobowym. Zmniejszone łaknienie – tutaj zakres problemów jest nieco mniejszy i obejmuje sitofobię oraz anoreksję. Pierwszy termin oznacza niechęć do jedzenia wywołaną obawą przed pojawieniem się dolegliwości bólowych. Taki rodzaj zaburzenia wykazywał mój najstarszy kot, Stefan, w czasach, gdy nie miał ustabilizowanej diety, a praktycznie każda podawana mu karma komercyjna wywoływała niestrawność z objawami silnej biegunki. Kot odmawiał więc jedzenia, by po jego spożyciu nie czuć się gorzej. Takie zaburzenie może być też sygnałem o chorobach trzustki lub może występować przy kamicy żółciowej. Z kolei anoreksja to niewystępowanie uczucia głodu, bardzo często skorelowane z czynnikami stresowymi oraz z depresją. Możemy ją dzielić dalej na anoreksję całkowitą (kot zupełnie nie jest zainteresowany pokarmem), częściową (kot wącha, ale nie je) oraz pseudoanoreksję (wywołaną napięciem psychicznym z powodu stresu środowiskowego lub też brakiem smakowitości podawanego pokarmu). Spaczone łaknienie – w przypadku kotów (a także innych zwierząt) mam tu na myśli głównie tzw. zespół PICA, czyli zaburzenie polegające na spożywaniu przedmiotów i substancji do tego nieprzeznaczonych lub przeznaczonych, ale innej formie niż ta, w której zjadają je chorzy (w przypadku ludzi dobrym przykładem jest zjadanie surowej mąki). U kotów najczęściej mówi się o zjadaniu przedmiotów do tego nieprzeznaczonych, takich jak tkaniny, folie, plastik, nitki, papier, karton, ziemia czy żwir (w tym także żwirek z kuwety). Dla precyzyjniejszego określania różnych rodzajów zespołu PICA używa się często terminów składających się z nazwy zjadanej substancji oraz końcówki -fagia, zaczerpniętej z języka greckiego (phagein oznacza „spożywać, pożerać”). W ten sposób powstają terminy takie jak koprofagia, czyli zjadanie odchodów. Ze względu na fakt, iż zespół PICA jest szerokim zagadnieniem, zaliczanym jednocześnie do grupy zachowań kompulsywnych, w tym miejscu jedynie sygnalizuję jego występowanie, by zwrócić na ów fakt uwagę Czytelnika. Niejadek kontra łasuch W mojej praktyce zawodowej, łącząc kompetencje behawiorysty i zwierzęcego dietetyka, zdecydowanie częściej spotykam się z opiekunami zmartwionymi tym, że ich kot nie chce jeść, niż tym, że zwierzak się przejada. Niestety, problem nadwagi i otyłości u kotów domowych jest zjawiskiem bardzo powszechnym, co potwierdzają statystyki dostępne na rozmaitych portalach poświęconych zdrowiu i kondycji tych zwierząt. Aktualnie przyjmuje się, że – według uogólnionych szacunków – ok. 50% kotów domowych cierpi z powodu nadwagi, a połowa z nich jest już klasyfikowana jako otyła (co oznacza, że ich masa ciała przekracza o 30% lub więcej wagę optymalną). Dla obszaru Wielkiej Brytanii szacuje się, że od 39 do 52% zamieszkujących tam kotów cierpi z powodu nadwagi i otyłości, natomiast badania prowadzone w 31 klinikach weterynaryjnych ulokowanych w północno-zachodniej części Stanów Zjednoczonych dowiodły, że ok. 1/4 pacjentów przekraczała swoją optymalną masę ciała (ocenie poddano grupę 2000 kotów, a więc ilość pozyskanych danych była niemała). Trudno mi powiedzieć, skąd bierze się u opiekunów brak zwracania uwagi na problem nadwagi i otyłości. Być może jest to forma wyrażania miłości do zwierzaka poprzez jego przekarmianie bądź gwarantowanie mu nieograniczonego (w tym wypadku jednak szkodliwego) dostępu do pokarmu? W końcu w wielu domach nadal funkcjonuje przekonanie, że zwierzak gruby to zwierzak szczęśliwy. Oczywiście, nie jest to prawda – nadwaga może być przyczyną wielu poważnych chorób, takich jak cukrzyca, zaburzenia pracy dolnych dróg moczowych, zwyrodnienia stawów, pozaalergiczne choroby zapalne skóry, stłuszczenie wątroby, a także pogorszenie kondycji ogólnej i mniejsza wytrzymałość przy wysiłku. Nie można zatem łączyć nadmiernej wagi ze szczęściem – wręcz przeciwnie: dla wielu zwierząt jest to podłoże rozmaitych problemów (także psychicznych). Z kolei u kota bez apetytu przyjmowanie zbyt niskich dawek pokarmowych prowadzi do niedoborów w organizmie na poziomie zarówno kalorycznym, jak i bilansowym. Koty, które zjadają zbyt małe ilości pożywienia, nie są w stanie zaspokoić swojego zapotrzebowania na witaminy oraz mikro- i makroelementy (dotyczy to elementów endogennych, które muszą być dostarczone w pokarmie). To z kolei prowadzi do poważnych zmian czynnościowych, takich jak zaburzenia gospodarki jonowej czy też awitaminoza, która, w zależności od tego, którego konkretnie składnika dotyczy, może wywoływać rozmaite problemy. Taki przykładowy zestaw objawów obejmuje nasilenie złamań, skłonność do kamicy nerkowej, wypadanie sierści i zły stan skóry, zahamowanie wzrostu, zaburzenia płodności, biegunki, złe samopoczucie, porażenie zadu i keratynizację nabłonka. Cała ta lista dotyczy wyłącznie niedoborów witaminy A w organizmie. Dla każdego kolejnego składnika mikro- czy makroelementowego bądź innej witaminy lub aminokwasu egzogennego można bez problemu znaleźć podobne opisy, co uświadamia, jak ważna jest dbałość o właściwe zbilansowanie diety. Ponadto kot jest zwierzęciem o bardzo wysokim zapotrzebowaniu na białko, co powoduje, że w przypadku jego niedostarczenia do organizmu we właściwych ilościach bardzo szybko zacznie dochodzić do procesów katabolicznych – mówiąc wprost, organizm zacznie „zjadać się sam”, wykorzystując białko z mięśni, co jest jedną z oznak wyniszczenia. Mocno zaawansowane wyniszczenie organizmu nosi nazwę kacheksji, a skutkiem niedożywienia jest supresja układu immunologicznego, za czym może iść wtórna dysfunkcja organów. Kolejne groźne dla kota efekty głodówki dotyczą przemian węglowodanowych w organizmie. Mowa tutaj o przebiegającym w sposób ciągły procesie glukoneogenezy, którego zadaniem jest produkowanie węglowodanów z dostarczanego w pożywieniu białka. Jego zaletą jest praktycznie całkowite uniezależnienie kota od konieczności spożywania zewnętrznych źródeł węglowodanów. Jednak w momencie, w którym białko przestaje być do organizmu dostarczane, odbija się to szybko na gospodarce insulinowej. Trzecim zagrożeniem jest stłuszczenie wątroby, czyli zmiana patologiczna polegająca na gromadzeniu się triacylogliceroli wewnątrz hepatocytów (komórek wątroby). Jest to efekt zaburzonego przez głodówkę metabolizmu lipidów, który stanowi jedno z następstw wspomnianych wyżej procesów katabolicznych w organizmie. Stłuszczenie diagnozuje się, gdy ponad 50% komórek wątroby zostanie objętych zwyrodnieniem, co zazwyczaj wymaga nieco czasu (standardowo ok. 5% wątroby zajmuje tłuszcz). Ten proces jednak o wiele łatwiej zachodzi u kotów otyłych niż u zwierząt o prawidłowej masie ciała. Widać więc wyraźnie, że ani kota przejadającego się, ani odmawiającego jedzenia nie wolno Postępowanie przy zmniejszonym łaknieniu Preferencje pokarmowe u kotów kształtują się na bardzo wczesnym etapie – gdy matka karmi mlekiem nowo narodzone kocięta, na podstawie jego smaku maluchy zaczynają definiować, co jest jadalne, a co nie. Jak nietrudno się domyślić, smak mleka jest uzależniony od tego, co je kotka. Jeśli więc mamy do czynienia z monodietą u matki (np. jeden rodzaj karmy w jednym smaku), kocięta w bardzo ograniczony sposób będą się interesowały pokarmem w późniejszych tygodniach. Czasami, na pierwszym etapie rozwoju, można jeszcze częściowo nadrabiać taki brak, bazując na ciekawości młodych kotów, jednak nie zawsze się to udaje. W końcu cały ten mechanizm ma na celu ochronę malucha przed zjadaniem czegoś, co mogłoby mu zaszkodzić. Jest to więc trik ewolucji na zwiększenie szans osobnika na przetrwanie. U dorosłego kociego niejadka przyczyna może być podobna. Choć w naturze kot jest gatunkiem neofilnym, a więc nastawionym na dużą różnorodność zjadanych ofiar (ok. 70 gatunków), to jednak wiadomo też, że koty chętnie i łatwo popadają w rutynę, a każda większa zmiana w ich otoczeniu może być odebrana jako poważny stresor. Stąd u części zwierząt bardzo trudno jest wprowadzać zmiany dietetyczne nie tylko w zakresie rodzaju (sucha/mokra/surowe mięso), ale nawet smaku czy konsystencji podawanej kamy (np. przejście z karmy w kawałkach na mielonkę). Aby nakłonić kota do jedzenia, dobrze jest bazować na zmyśle nie smaku, lecz węchu. Pamiętamy bowiem, że o ile koci smak nie jest specjalnie rozbudowany, to właśnie węch odgrywa tu kluczową rolę. Jeśli więc mamy do czynienia z kotem wykazującym niechęć do nowych składników diety, warto wykorzystać coś, co kot lubił wcześniej (np. sos z saszetki) i pomieszać ten element z niewielką ilością innej karmy tak, by zachęcić zwierzaka do spróbowania nieznanego pokarmu. Bywa też, że dobre efekty daje dolanie niewielkich ilości ciepłej wody do pożywienia, co zwiększa jego aromatyczność, bądź też jego rozgniecenie widelcem lub zblendowanie. Dotyczy to zwłaszcza kotów po sanacji jamy ustnej, które odmawiają jedzenia w pierwszych dniach po zabiegu. Jeśli natomiast chcemy mimo wszystko wypróbować działania na poziomie smakowym, to statystycznie koty najbardziej zainteresowane są smakiem umami (L-glutaminian), ponieważ jego obecność sugeruje, że pokarm jest bogaty w składniki odżywcze, a zatem warto go spożywać. Choć brzmi to dziwnie, to bywają koty, u których przy braku apetytu pomaga zmiana bardziej środowiskowa niż dietetyczna. Przykładami mogą być modyfikacja miejsca karmienia (np. przeniesienie miski do ulubionej kociej kryjówki, jeśli przyczyną problemu jest lęk), wyłożenie jedzenia na zupełnie inny rodzaj miski (np. płaski talerzyk lub specjalną matę do zlizywania karmy, która działa uspokajająco), rozrzucenie kawałków jedzenia wokół miski (dzięki czemu posiłek staje się ciekawszy), zmiana wysokości miski względem podłoża (niektóre koty, gdy źle się czują, nie chcą pochylać głowy przy jedzeniu) albo też, w skrajnych przypadkach, karmienie łyżeczką lub z ręki (jako etap przejściowy, do czasu poprawy samopoczucia i nabrania ponownie nawyku jedzenia z miski). W przypadku kotów w bardzo złym stanie ogólnym warto od razu starać się wprowadzać wysokostrawny pokarm dobrej jakości. Bywa jednak, że złe nawyki żywieniowe u zwierzęcia są tak silne, że odmawia ono jedzenia tzw. dobrej karmy. W takim przypadku lepiej, by kot przyjmował cokolwiek, co mu smakuje, niż żeby miał nie jeść nic. Ta zasada dotyczy kotów z zaawansowaną niewydolnością nerek, u których głodówka jeszcze bardziej pogarsza stan organizmu. Podobnie należy pamiętać, że ani koty cierpiące na PNN, ani zmagające się z problemami kardiologicznymi nie powinny być poddawane terapiom odchudzającym, gdyż w przypadku tych schorzeń nadwaga jest czynnikiem sprzyjającym funkcjonowaniu pacjenta w chwilach kryzysowych. Jeśli aromatyzujące sosy, zapachowe dodatki i bardzo dokładne mieszanie karm nie przynosi oczekiwanego efektu, a brak apetytu zaczyna przybierać charakter przewlekły, wówczas pomocna może się okazać suplementacja. Środkiem naturalnym pochodzenia roślinnego, który może wspomagać apetyt u kotów, jest olejek CBD pozyskiwany z konopi indyjskich – preparat działający uspokajająco i stymulujący układ nerwowy, ale bez działania psychoaktywnego. Najczęściej u kotów jest on stosowany w stężeniu 2,5% w dawce podstawowej 1–2 krople na dobę z posiłkiem lub bezpośrednio na dziąsła. W farmakoterapii najprościej byłoby sięgnąć po preparaty zawierające antagonistów receptorów greliny (czyli powstającego głównie w żołądku tzw. hormonu głodu), jednak, jak wskazuje dr Ceregrzyn, trudno dostać na rynku takie preparaty ze względu na obowiązujące przepisy (część z nich jest dopuszczona tylko w USA). W Polsce do popularnych farmaceutyków pobudzających apetyt zalicza się Mirptazepinę oraz nieco słabiej działającą u kotów Cyproheptadynę (która, niestety, podobnie jak używane niegdyś w podobnym celu Diazepam czy Porpofol może wywoływać więcej niepożądanych skutków ubocznych niż pierwsza z wymienionych substancji). Przy obu farmaceutykach stosowanie musi odbywać się w ścisłym porozumieniu z lekarzem weterynarii, który ustala właściwą dawkę oraz czas podawania leku. W przypadkach całkowicie skrajnych pozostaje jeszcze karmienie przymusowe. W razie konieczności przeprowadzania takiej procedury zdecydowanie lepiej jest założyć zwierzęciu sondę niż ryzykować podawanie pokarmu na siłę, ponieważ szczególnie w przypadku pożywienia płynnego (odżywki) lub półpłynnego istnieje bardzo poważne ryzyko zachłyśnięcia, które może prowadzić do zachłystowego zapalenia płuc. Jest to szczególnie częsty problem u kociąt, „zalewanych” mlekiem podczas sztucznego odkarmiania. Ponadto karmienie na siłę, wbrew woli pacjenta, może być czynnikiem silnie stresującym, co jeszcze bardziej będzie pogarszało stan ogólny. Jeśli do utraty apetytu doszło gwałtownie lub jeśli wcześniej nie było podobnych problemów, to kot powinien być bezwzględnie poddany szczegółowej diagnostyce, gdyż utrata łaknienia zaliczana jest do grupy tzw. objawów nieswoistych, co oznacza, że może wskazywać na bardzo wiele różnych procesów chorobowych: od chorób zębów i przyzębia, przez zaburzenia pracy przewodu pokarmowego, aż po niewydolność nerek czy nowotwór (szczególnie, jeśli towarzyszy temu widoczny spadek masy ciała). Postępowanie przy nadmiernym łaknieniu Tu sprawa wcale nie jest prostsza, przede wszystkim dlatego, że koty o zbyt silnym łaknieniu potrafią być szalenie zdeterminowane, by pozyskać pokarm. Zdarza się więc, że nie tylko terroryzują swoich domowników uporczywą wokalizacją, wymuszając dodatkowe porcje, ale także mogą stawać się agresywne lub przechodzić do pozakuwetowej urynacji bądź defekacji, manifestując w ten sposób swoje żądania. Dlatego też pra... Artykuł jest dostępny w całości tylko dla zalogowanych użytkowników. Jak uzyskać dostęp? Wystarczy, że założysz bezpłatne konto lub zalogujesz się. Czeka na Ciebie pakiet inspirujących materiałow pokazowych. Załóż bezpłatne konto Zaloguj się
Mąż cierpi na zarzucanie żółci do żołądka. Mimo przyjmowania leków cierpi na brak łaknienia. Czy podawanie preparatu Apetizer senior będzie błędem i może zaszkodzić ? Mąż ma odpowiednią dietę do swojej choroby, ale nie ma łaknienia.
Wraz z wiekiem, problemy ze snem zazwyczaj nasilają się. Połowa osób po pięćdziesiątym roku życia skarży się na bezsenność, w tym ok. 20% na bezsenność przewlekłą. Co zrobić, by pomóc seniorowi w tej przykrej dolegliwości? Jakie sposoby wpływają na poprawę jakości snu? Kiedy i jak leczyć bezsenność? Mówi się, że zapotrzebowanie na sen maleje wraz z wiekiem, co oznacza, że seniorzy potrzebują go mniej. Rzecz jasna, może być takie samo jak w średnim wieku, ale tylko wtedy, gdy aktywność życiowa, w tym fizyczna, będzie na takim samym poziomie jak wcześniej. Zazwyczaj jednak na emeryturze aktywność maleje i tym samym osoby starsze potrzebują jedynie 6 lub nawet mniej godzin snu. Oprócz wieku i spadku aktywności, przyczyną bezsenności u osób starszych jest także zmiana rytmu dnia. Przyczyn jest oczywiście znacznie więcej i warto poznać tę, która odpowiada za zaburzenia snu u konkretnego seniora – to znacząco ułatwi radzenie sobie z problemem. Nie należy od razu sięgać po leki nasenne – to ostateczność. Po poznaniu źródła problemu warto zastosować w pierwszej kolejności naturalne metody poprawiające jakość snu. Bezsenność u osób starszych – przyczyny Przyczyn zaburzeń snu może być wiele. Dlatego zawsze przed podjęciem jakichkolwiek działań, należy zastanowić się co indywidualnym problemem konkretnej osoby w podeszłym wieku. Może to być coś tak oczywistego jak zmiana trybu życia i rytmu dnia po przejściu na emeryturę i mniejsze zapotrzebowanie na sen. Ale przyczyny mogą być znacznie poważniejsze. Jedną z częstszych przyczyn są choroby przewlekłe, w tym bóle stawów i kręgosłupa, duszności będące wynikiem chorób serca i układu oddechowego, choroby otępienne takie jak choroba Alzheimera czy otępienie naczyniopochodne, choroby psychiczne – w tym depresja i stany lękowe, schorzenia zapalne – reumatoidalne, endokrynologiczne i autoimmunologiczne. Ze snu wybudzać seniorów mogą także bolesne skurcze łydek, piecznie za mostkiem będące skutkiem choroby refluksowej, parcie na pęcherz, zespół niespokojnych nóg. Na złą jakość snu, wpływ mają także dość często zażywane przez seniorów leki (np. beta-blokery, kortykosterydy, amantadyna, fenytoina, lewodopa czy fluorochinolony). Przyczyny mogą być także oczywiste, czyli złe nawyki, takie jak drzemki w ciągu dnia, spożywanie posiłku tuż przed pójściem spać, kładzenie się do łóżka mimo braku senności, brak wysiłku fizycznego w ciągu dnia. Jak pomóc seniorowi, gdy cierpi na bezsenność? Na pewno należy odradzić seniorowi stosowanie leków nasennych, zwłaszcza tych silnych, dostępnych na receptę. W pierwszej kolejności należy zmienić złe nawyki, które mogą powodować bezsenność u osób starszych. Należy także wykluczyć albo potwierdzić tzw. wtórną bezsenność, będącą efektem chorób somatycznych lub psychicznych. Niezmiernie istotna jest higiena snu. By spać lepiej, seniorzy powinni zaprzestać spożywania wieczorem ciężkostrawnej kolacji oraz picia kawy i mocnej herbaty. Nie powinni także wieczorem oglądać programów, które wzbudzają silne emocje. Powinni również zwiększyć, o ile to możliwe, swoją aktywność w ciągu dnia, w tym uprawiać jakiś sport, gimnastykować się lub po prostu chodzić na spacery. Przed pójściem spać należy wziąć ciepłą, relaksującą kąpiel, wywietrzyć sypialnię (najlepiej, gdy w sypialni temperatura jest niższa niż w innych pomieszczeniach), można napić się melisy lub kompozycji ziołowej, ułatwiającej zasypianie. Można słuchać odprężającej muzyki i medytować – także leżąc w łóżku. Ważne, by udawać się na spoczynek wtedy, gdy rzeczywiście jest się sennym. Senior nie powinien kłaść się spać zbyt wcześnie, bo może to skutkować pobudką w środku nocy. Jeśli nie można spać, to lepiej wstać i poczytać książkę niż leżeć, przewracać się z boku na bok i denerwować się – to na pewno nie pomoże w zaśnięciu. Warto, by osoba starsza kładła się spać na tyle godzin, ile jest jej potrzebnych i wstawała codziennie o tej samej porze – taka regularność wzmacnia sen. Osoby starsze, które niedawno przeszły na emeryturę nie powinny zmieniać rytmu dnia – chodzi zwłaszcza o godzinę wstawania i nie wydłużać czasu snu. Jeśli mimo tego cykl dobowy został rozregulowany i pojawią się problemy ze snem, to można zastosować dwa rozwiązania – albo spać krótko w nocy, tj. 4-5 godzin i pozwalać sobie na krótką, półgodzinną drzemkę w ciągu dnia, albo spać w nocy przez 6 godzin i nie robić sobie drzemek. Dopiero gdy te wszystkie metody nie pomogą, można sięgnąć po suplementy ułatwiające zasypianie, czyli melatoninę lub ziołowe preparaty. Stosowanie mocniejszych leków nasennych, w tym na receptę należy zawsze konsultować z lekarzem. Jak leczyć bezsenność u osób starszych? Jeśli bezsenność u osób starszych jest krótkotrwała, czyli najczęściej związana z jakimś wydarzeniem czy stresem, to można wtedy przyjmować leki nasenne lub promujące sen. Takie rozwiązanie pozwala na zregenerowanie organizmu w sytuacji stresu i przerwanie bezsenności. Należy jednak pamiętać, że takie leki można stosować tylko doraźnie, a nie długoterminowo, gdyż są bardzo uzależniające. Nie nadają się zatem do stosowania w bezsenności przewlekłej. W pierwszej kolejności, zanim zacznie przyjmować się silne leki nasenne, warto wypróbować leki ziołowe oraz suplementy zawierające melatoninę, czyli hormon snu. Melatoninę jednak należy przyjmować przez dłuższy czas (co najmniej kilka tygodni), by móc oczekiwać efektów. Poziom tego hormonu spada wraz z wiekiem, więc jej przyjmowanie przez osoby starsze jest w pełni uzasadnione. Jeśli chodzi o leki ziołowe, to w ich składzie najczęściej znaleźć można: melisę lekarską, kozłek lekarski (walerianę), chmiel zwyczajny, dziurawiec zwyczajny, rumianek pospolity i lawendę. Działają łagodnie i nie powodują uzależnienia. Warto jednak pamiętać, że mimo, iż leki ziołowe są bezpieczne, to jednak wchodzą w reakcje z innymi lekami. I tak np. kozłka lekarskiego i dziurawca nie należy stosować razem z innymi lekami nasennymi oraz przeciwzakrzepowymi. Natomiast podczas stosowania dziurawca nie można zbyt długo przebywać na słońcu. U osób starszych stosuje się głównie melisę, która łagodzi stany pobudzenia nerwowego, nerwicę serca, uczucie niepokoju, neurastenię. Oczywiście leczenie przewlekłej bezsenności nie powinno opierać się tylko na ziołowych preparatach, które mają działanie jedynie wspierające. W takiej sytuacji należy poznać przyczynę zaburzeń snu i ją wyeliminować. Można i trzeba skorzystać z usług poradni leczenia zaburzeń snu. Czasem jednak potrzebne jest, choć okresowe, zażywanie środków farmakologicznych. One też są dla ludzi, ale należy pamiętać, ż trzeba je przyjmować pod kontrolą lekarza. Niestety takie leki szybko uzależniają i powodują szereg skutków ubocznych. Do najczęstszych należą: zaburzenia pamięci, spadek koncentracji, upadki i związane z nimi złamania. Poza tym ich skuteczność zmniejsza się z czasem, co prowadzi do przyjmowania coraz większych dawek, a to z kolei do uzależnienia. Jeżeli bezsenność u osób starszych wynika z depresji, to odpowiednio dobrana farmakoterapia jest kluczowa. Stosuje się leki przeciwdepresyjne oraz małe dawki, przyjmowane tylko okresowo, leków nasennych. Bezsenność towarzyszy także chorobie Parkinsona, więc w tym wypadku istotne jest odpowiednie dobranie leków przeciwparkinsonowych – chodzi nie tylko o dawkę i formę leku, ale także czas jego zażywania. Najczęściej lekami nasennymi stosowanymi u seniorów są pochodne z grupy benzodiazepin oraz zopiklon, zolpidem i zalepon. Mają one nie tylko działanie nasenne, ale także przeciwlękowe, przeciwdrgawkowe i rozluźniające. Powodują niepamięć następną oraz mogą powodować zaburzenia świadomości, splątanie, pobudzenie, zaburzenia koordynacji ruchowej. Po odstawieniu w przypadku uzależnienia występują drżenie, pobudzenie, bezsenność, a nawet omamy. Nie powinno się natomiast stosować leków z tej grupy o przedłużonym okresie działania. Leki nasenne powodują uzależnienie po kilku tygodniach stosowania, a poza tym występuje zjawisko tolerancji. W przypadku uzależnienia lek należy odstawiać stopniowo, pod kontrolą lekarza, gdyż nagłe odstawienie daje niebezpieczne dla zdrowia i życia objawy: lęk, niepokój, wymioty, zaburzenia widzenia, drgawki, kurcze mięśniowe, zaburzenia łaknienia, majaki, a nawet może spowodować śmierć. Zazwyczaj jest tak, że po odstawieniu leku objawy, które lek miał hamować powracają z większym nasileniem. Bezpieczne podawanie leków nasennych polega na stosowaniu ich maksymalnie 4 razy w tygodniu w jak najmniejszych dawkach i nie dłużej niż przez 2-3 tygodnie.Tłumaczenia w kontekście hasła "cierpi na syndrom rozłąki" z polskiego na angielski od Reverso Context: Biedny Feggin cierpi na syndrom rozłąki.Anoreksja to bardzo poważne zaburzenie odżywiania o podłożu psychicznym. Nazywane jadłowstrętem psychicznym, anoreksją psychiczną czy psychicznym brakiem łaknienia. Światowa Organizacja Zdrowia definiuje ją jako zaburzenia jedzenie, które cechuje celowa utrata masy ciała wywołana świadomie i podtrzymywana przez pacjenta. Najczęściej dotyka młode dziewczyny i kobiety, jednakże chorują na nią też chłopcy i młodzi mężczyźni. Jakie są początki anoreksji? Najczęściej niepostrzeżenie. Początki zazwyczaj są podobne. Nastolatek chce być akceptowany w grupie i ładnie i szczupło wyglądać. Na początku ogranicza słodycze, bo chce stracić kilka kilogramów. Potem jednak eliminuje kolejne produkty, zwłaszcza te wysoko kaloryczne. Dochodzi do tego, że chory je coraz mniej, ograniczając ilość przyjmowanych kilokalorii. Obsesyjnie myśli o jedzeniu i swojej wadze. Dużo ćwiczy, żeby jak najszybciej spalić to co zjadł. Z czasem nie zauważa, że problem anoreksji dotyczy jego, bo wciąż postrzega siebie jako grubą osobę. U niektórych pacjentów możemy dodatkowo zauważyć elementy bulimiczne polegające na stosowaniu leków moczopędnych i przeczyszczających. Takie zachowania prowadzą szybko do bardzo poważnych zaburzeń funkcjonowania organizmu i czasem nieodwracalnych już zmian fizycznych i psychicznych. Nieleczona anoreksja to niestety choroba śmiertelna spowodowana ogólnym wyniszczeniem całego organizmu. Jakie są przyczyny anoreksji? Najczęściej mówi się o przyczynach: kulturowych, rodzinnych i indywidualnych czyli osobowościowych. Do czynników kulturowych zaliczyć możemy: ideał szczupłej sylwetki kreowany przez media, społeczne oczekiwania atrakcyjności formułowane wobec płci pięknej. Czynniki rodzinne to: trudne relacje rodzinne(częste konflikty) utrudniające osiąganie autonomii w okresie dorastania, przecenianie społecznych oczekiwań. Czynniki osobowościowe(indywidualne): zaburzony obraz siebie, silna potrzeba osiągnięć, trudności w autonomicznym funkcjonowaniu. U pacjentów bardzo często występuje okres przedanorektyczny. To okres, który poprzedza wystąpienie objawów anoreksji. Charakteryzują go następujące cechy, które powinny wzbudzić nasze szczególne zainteresowanie: obniżenie nastroju, kompleksy, izolacja społeczna, niezadowolenie z wyglądu, nasilony perfekcjonizm, ciągłe narzekanie na swój wygląd, nadmierne zainteresowanie kalorycznością posiłków, dietami itp. Oczywiście nie zawsze objawy te prowadzą do jadłowstrętu psychicznego. Nie powinniśmy ich jednak lekceważyć ani bagatelizować, lecz wyciągnąć pomocną dłoń. Co pomaga w leczeniu anoreksji? Są pewne czynniki, które dają większą szansę na wyleczenie z tej choroby. A są to: wczesne stadium choroby, dobra sytuacja rodzinna, szybkie rozpoczęcie leczenia, dobre przystosowanie w okresie przedanorektycznym wyrażone w dobrych kontaktach z rówieśnikami, brakiem problemów szkolnych, brak objawów bulimicznych, niekonieczność leczenia szpitalnego wynikającego z nadmiernej utraty kilogramów i zagrożeniem życia. Jeśli mamy w swoim otoczeniu osobę, która cierpi na anoreksję, nie odwracajmy się o niej i nie wyśmiewajmy jej. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem będzie to, gdy okażemy jej ciepło, akceptację, zrozumienie czy miłość i zachęcimy ją do podjęcia leczenia u dobrego psychiatry, psychologa i psychodietetyka. Źródła: Rodzinne uwarunkowania zachowania dziecka w świetle psychologii klinicznej. Warszawa 1998. B. Józefik (red.), Anoreksja i bulimia psychiczna. Rozumienie i leczenie zaburzeń odżywiania się. Kraków 1996. A. Mazur, Dieta (nie)życia. Warszawa 2016. Reader Interactions Tłumaczenia w kontekście hasła "łaknienia" z polskiego na angielski od Reverso Context: Układ serotoninergiczny odgrywa istotną rolę kontroli łaknienia. Witam. Mam pytanie. 4 lata temu gwałtownie schudłam. 13 kg w 2 miesiące miałam niedowagę. Przyznaje ze podawałam sie głodówkom. Udało przytyć mi sie 7 kg ale niekiedy mam problemy z odżywianiem. Momentami nie mam łaknienia a jak juz cos zjem strasznie boli mnie żołądek i odczuwam nudności. Po schudnięciu pojawiła sie u mnie wysypka jednak po leczenia lekami na uczulenie zeszła ona i juz nie wróciła. Z czego mogą wynikać problemy z laknieniem i złym samopoczuciem oraz nudnościami? KOBIETA, 24 LAT ponad rok temu Dieta 1000 kalorii Dzień Dobry Pani, W świadomy sposób stara się Pani od kilku lat kontrolować swoją wagę i przez to prawdopodobnie swoje życie, co objawia się opisanymi przez Panią symptomami. Proszę nie czekać, a skorzystać, jak najszybciej z konsultacji i porad w Poradni leczenia zaburzeń łaknienia. Z przesłaniem zadbania o siebie, Irena Mielnik-Madej 0 Nasi lekarze odpowiedzieli już na kilka podobnych pytań innych znajdziesz do nich odnośniki: Grupa leków hamujących łaknienie – odpowiada Mgr Patrycja Stajer Jak ujędrnić piersi po porodzie? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Czy lek Escitalopram powoduje zwiększone łaknienie? – odpowiada Mgr Alicja Maria Jankowska Czy zaburzenia w płynie mózgowo-rdzeniowym mogą mieć wpływ na stan psychiczny? – odpowiada Lek. Jerzy Bajko Czy można stosować jednocześnie Pramolan i Amoksiklav? – odpowiada Lek. Agata Leśnicka O czym świadczą problemy z koncentracją przy toczniu układowym? – odpowiada Lek. Jerzy Bajko O czym świadczy spadek wagi i zaburzenia koncentracji? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej Jak radzić sobie z częstym budzeniem się w nocy? – odpowiada Mgr Agnieszka Pacyga-Łebek Czy ja kwalifikuje się do zabiegu zmniejszenia żołądka? – odpowiada Mgr Joanna Wardenga Co to znaczy, że schizofrenik na trudności w podejmowaniu złożonych ukierunkowanych działań? – odpowiada Mgr Irena Mielnik - Madej artykuły Jak schudnąć po ciąży - ile można przytyć, kiedy zacząć się odchudzać, odżywianie, ćwiczenia Okres cięży to wyjątkowy czas w życiu każdej kobie "Ta choroba to samotność". Roksana Środa, dietetyk, sama musiała zmierzyć się z anoreksją, SIBO, IBS i PCOS Roksana Środa, 27-letni dietetyk kliniczny, przesz 10 zaskakujących sposobów, żeby zajść w ciążę Czy ciąża bez stosunku jest możliwa? Większość pow - Zbyt długo nie dopuszczali cię do prosektorium. Zastanawiam się co ty zrobisz, jak przyjdzie ci otworzyć zwłoki.- zaśmiała się. Pokręciła w politowaniu głową, gdy jej asystent zrobił się zielony. Nie zwracając uwagi na jego stan, szybko podpisała wyniki sekcji i położyła na biurku. Wtedy po gabinecie rozeszło się ciche Moje dziecko jest niejadkiem! Co mam robić?! Tego typu pytania zalewają fora internetowe i grupy na portalach społecznościowych. Matki nie wiedzą jak przekonać swoje dziecko do jedzenia, gdy to ewidentnie posiłków unika lub wybiera tylko produkty nieodpowiednie, a innych nie chce tknąć. Zbyt mała ilość pożywienia, do tego nieodpowiednio zbilansowana dieta, uboga w witaminy i składniki odżywcze może negatywnie odbić się na rozwoju naszej pociechy. Brak apetytu u dziecka niejedną mamę bardzo martwi. Aby rozwiązać problem, najlepiej jest w pierwszej kolejności poznać jego przyczynę. Dlatego warto przeanalizować w odniesieniu do swojego dziecka, możliwe powody wystąpienia braku łaknienia. Pamiętajmy, że jeśli nasza pociecha jest aktywna, dużo przebywa na powietrzu i z rówieśnikami, to niski apetyt może być niepokojący i wymagać konsultacji lekarskiej. Jakie mogą być przyczyny braku apetytu u dziecka? Alergia pokarmowa Małe dzieci niekiedy w sposób całkowicie instynktowny bronią się przed jedzeniem, nie potrafiąc odpowiednio wyjaśnić swojego zachowania osobom dorosłym. Jeśli wcześniej po posiłku występował u nich ból brzucha, to naturalnym odruchem jest chęć jedzenia jak najmniej, aby uniknąć dokuczliwego objawu. Niechęć dziecka do spożywania konkretnych potraw może świadczyć, że występuje w nich alergen, który powoduje u niego dokuczliwe dolegliwości. Wówczas nie należy pociechy zmuszać do ich jedzenia, sprawdzić możliwość występowania alergii i znaleźć zastępstwo dla danych składników. Brak apetytu a infekcje Z założenia każdy rodzic wie, że gdy dziecko jest chore, to nie jest zbyt skore do jedzenia. W tym okresie porcje są mniejsze i niekiedy trzeba się bardzo nagimnastykować, aby podawać ulubione potrawy, które są w stanie skłonić do konsumpcji. Brak apetytu w takiej sytuacji jest jednak reakcją w pełni fizjologiczną, gdyż nasz organizm zajęty jest walką z infekcją i nie chce w tym czasie tracić cennej energii na trawienie. Jeśli dziecko okazuje niechęć do jedzenia przez dzień lub dwa to nie ma większych powodów do zmartwień. Warto jednak zwrócić uwagę, jeśli nasz pociecha zaczyna odmawiać jedzenia, a oprócz tego nie pojawiają się żadne inne objawy lub np. tylko gorączka. Wówczas brak łaknienia może stanowi pierwszy wyraz utajonej infekcji, np. w obrębie pęcherza moczowego. Zaleca się w takim przypadku niezwłoczne przeprowadzenie badania moczu i ewentualnie badania USG jamy brzusznej. W sytuacji, gdy zakażenie w obrębie układu moczowego nie zostanie odpowiednio zdiagnozowane i wyleczone, może ciągnąć się latami i negatywnie oddziaływać na rozwój dziecka, z tego powodu niezwykle istotne jest możliwie jak najwcześniejsze zauważenie objawów. Brak apetytu może jednak pojawić się przy innych, często prozaicznych infekcjach, nawet przy katarze, zapaleniu ucha, przewlekłym zapaleniu zatok, jelit czy w przypadku zmian o charakterze reumatycznym. Zespół złego wchłaniania Jeśli dziecko odmawia spożywania posiłków i wyraźnie zauważasz u niego brak apetytu, może to świadczyć, iż cierpi ono na zespół złego wchłaniania. Dolegliwość ta bywa mylnie utożsamiana z alergią pokarmową. Jednak z tą jednostką chorobową mamy do czynienia w momencie, gdy nawet przy odpowiedniej podaży pokarmu rozwój dziecka nie przebiega w sposób prawidłowy. Przewód pokarmowy malucha z tym zespołem nie jest w stanie dokonać wchłonięcia składników pokarmowych i dochodzi do ich niemal całkowitego wydalenia. Wyróżniające są wówczas tłuszczowe i silnie cuchnące stolce. Najlepiej znaną chorobą dotyczącą złego wchłaniania jest celiakia, czyli nietolerancja glutenu. Obecnie gromadzone dane wskazują, że ilość dzieci na nią chorujących znacznie spada, głównie dlatego, iż gluten wprowadzany jest do diety, zdecydowanie później niż miało to miejsce dawniej. Pierwsze objawy uwidaczniają się zwykle po upływie około 6 miesięcy od wprowadzenia tego składnika do diety. Charakterystyczne jest znaczne ograniczenie apetytu u dziecka, osłabienie, zahamowanie przybierania na wadze, a niekiedy nawet jej spadek, pociecha może stać się marudna i znacząco rozdrażniona, brzuch wydaje się powiększony, a oddawane stolce są cuchnące. U dzieci z celiakią często stwierdzana jest również anemia, tak, więc jeśli obserwujemy u swojej pociechy jakiekolwiek z powyższych objawów, z pewnością wskazane będzie przeprowadzenie specjalistycznych badań. Zobacz także: Zespół złego wchłaniania u dzieci, dowiedz się czym jest to poważne zaburzenie układu pokarmowego Brak apetytu a skoki rozwojowe Dziecko w pierwszych miesiącach po narodzinach wydaje się jeść nieustannie i ogromne ilości mleka. Gdy więc wprowadzone zostaną bardziej „normalne” posiłki, a dziecko zacznie się samodzielnie przemieszczać, zwykle około 1 roku życia, to zwyczajnie nie jest w stanie tak długo wysiedzieć w jednym miejscu, aby zdążyć, zjeść cały posiłek. To całkowicie normalne i tak przebiega rozwój naszych pociech. W tym okresie pulchne niemowlęta powoli przeistaczają się w szczupłe dwulatki. I jest to dokładnie zaplanowane przez naturę, gdyż gdyby przyrost masy ciała pozostawał w dalszym ciągu na poziomie takim, jak w niemowlęctwie to w wieku 3 lat dzieci ważyłyby tyle, co dorodni uczniowie szkoły podstawowej, a to z pewnością nie byłoby zdrowe. Niedobory żelaza Żelazo to składnik odpowiedzialny w naszym ustroju za budowanie hemoglobiny, która z kolei jest czerwonym barwnikiem naszej krwi i jest odpowiedzialna za przenoszenie wraz z nią tlenu w obrębie organizmu. Niedobór żelaza nazwiemy inaczej niedokrwistością lub anemią, jest to stan, który może wywołać znaczne niedotlenienie tkanek i w sposób ujemny wpłynąć na funkcjonowanie całego ustroju. Istnieje szereg silnie charakterystycznych objawów, które mogą skłonić nas do podejrzenia u dziecka niedoboru żelaza: spadek witalności, bladość, męczenie się oraz brak apetytu. Przy stwierdzonej anemii wprowadza się odpowiednie leczenie, które w większości przypadków skutkuje znaczącą poprawą apetytu. „Spaczone łaknienie” to objaw, który zwykle wprost daje nam do zrozumienia, że u naszego dziecka pojawił się niedobór żelaza. W takim wypadku dziecko najczęściej nie chce jeść normalnych posiłków, jednak niezwykle chętnie zajada się kredkami, papierem czy też tynkiem. Brak łaknienia a słodkie przekąski Dość powszechną przyczyną braku apetytu u dzieci jest podawanie im pomiędzy posiłkami różnorodnych słodkich przekąsek. Warto jednak pamiętać, że wszelkie lizaki, batoniki, chipsy i inne słodycze sprawiają, że apetyt spada, i dodatkowo przyczyniają się do powstawania próchnicy. Z tego powodu wskazane jest raczej urządzanie regularnie jednego dnia lub od czasu do czasu dnia ze słodkościami, gdy może zjeść coś większego słodkiego, niżeli codzienne podawanie mniejszych porcji słodyczy. Zbyt mało ruchu Nawet gdy za oknem szaro, zimno, deszczowo lub śnieżnie warto zabierać dziecko na spacery, prowokować do aktywności na świeżym powietrzu. Pozwoli to zahartować pociechę przed ewentualnymi schorzeniami i jeszcze poprawi apetyt. Zmuszanie do jedzenia U małych dzieci dość powszechne jest posiadanie własnych, ściśle określonych upodobań kulinarnych. Warto ocenić dietę dziecka w dłuższej perspektywie czasu, a nie jednego dnia. Jeśli jednego dnia zdecyduje się na jedzenie jedynie płatków na mleku, a kolejnego owoców, później znów innego produktu, to w tygodniu dostarczy wszystkiego, czego potrzebuje do normalnego, zdrowego rozwoju. Nasze zmuszanie pociechy do jedzenia produktów, które my uznajemy za zdrowe, w dłuższej perspektywie może doprowadzić do zrażenia do jedzenia i całkowitego utracenia apetytu. Wola własna Małe dziecko najczęściej usilnie dąży do pokazania swojej samodzielności i autonomii względem rodziców, a w szczególności matki. Dwu-trzy-letni szkrab może zachowywać się przy stole w różny sposób, sprawdzając, jaka będzie reakcja otoczenia. Jeśli rodzice pozostaną stanowczy i spokojni to szybko zrezygnuje ze swoich prób, gdyż będzie widziało, że nic nowego nie wnoszą. Jeśli jednak wysmarowanie stołu masłem spotka się z irytacją, dziecko może uznać, że to świetna zabawa i ponawiać próby. Podobnie z odmawianiem jedzenia – jeśli dziecko zobaczy nasze podenerwowanie, dłużej będzie tkwić w takim zachowaniu. Wystarczy nieco odpuścić restrykcyjne normy żywieniowe i przestać się tak przejmować każdym składnikiem, dziecko zobaczy spokój i całość wróci powoli do normy. Zaparcia Mogą pojawiać się z różnych powodów i mieć różny charakter. Dziecko czuje się rozdęte, boli je brzuch, a dolegliwości te rosną na sile po jedzeniu, więc trudno się dziwić, że stara się znacznie ograniczyć spożywanie posiłków. Należy doprowadzić do regularnego wypróżniania się, a jeśli domowe metody zawiodą zwrócić się o pomoc do lekarza rodzinnego lub pediatry. Czytaj również: Zaparcia u dzieci – jak ulżyć dziecku? brak poczucia własnej wartości, poczucie winy, myśli samobójcze, zaburzenia woli i/lub uwagi, zahamowanie i/lub niepokój, zaburzenia snu, zahamowanie łaknienia. W oparciu o wystąpienie powyższych objawów i ich natężenie według Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 zaburzenia depresyjne dzieli się na:
Brak ochoty na jedzenie może mieć wiele przyczyn. Jeśli jesteś rodzicem, to z pewnością szczególnie niepokoi cię brak apetytu u dziecka. Być może, tak jak wielu rodziców, doszedłeś do wniosku, że twoja pociecha jest niejadkiem. Brak apetytu może jednak dotyczyć również osób dorosłych i w każdym przypadku taka sytuacja ma przyczynę. Co może oznaczać brak łaknienia i jak temu zaradzić? Brak apetytu u dzieci W przypadku gdy twoje dziecko nie chce jeść, nie interesują go posiłki, które przygotowujesz, z pewnością każda próba podania maluszkowi jedzenia wiąże się ze stresem twoim i dziecka. Kiedy jednak możesz powiedzieć, że twoja pociecha jest niejadkiem? Badania pokazują, że swojego maluszka za niejadka uważa nawet 50 proc. rodziców, tymczasem według ocen naukowych awersję do jedzenia można przypisać od 15 do 30 proc. wszystkich dzieci. Dziecko jest niejadkiem, jeśli: Nie chce próbować nowych produktów i potraw. Zjada wyłącznie posiłki z wąskiej grupy potraw. Jest w stanie z góry odrzucić dany pokarm ze względu na jego zapach, konsystencję czy wygląd. W innych przypadkach, o ile twoja pociecha prawidłowo się rozwija, brak łaknienia nie musi oznaczać niczego złego. Prawie każdy człowiek jest w stanie wskazać produkty i dania, za którymi nie przepada. Bardzo ważne jest przede wszystkim to, żeby dieta dziecka była wartościowa i zapewniała mu wszystkie niezbędne witaminy i składniki odżywcze. Jeśli dziecko je mniej niż jego rówieśnicy, to wcale nie oznacza, że cierpi na zaburzenie łaknienia. Najważniejszy jest jego rozwój – w przypadku, gdy przebiega prawidłowo, to nie ma powodów do obaw. Jeśli masz co do tego wątpliwości, to udaj się do lekarza. Może on zalecić badania, które wykażą, jaki jest stan organizmu i czy spożywanie zbyt małej ilości pokarmu nie wpłynęło negatywnie na zdrowie dziecka. Na pewno na szczególną uwagę zasługuje nagły brak apetytu u dziecka. Jeśli nasza pociecha zawsze chętnie jadła, a nagle w ogóle nie jest zainteresowana potrawami, to powinieneś zweryfikować, co się dzieje. Pamiętaj jednak, że łatwość w akceptowaniu nowych produktów zmienia się wraz z wiekiem. Miej na uwadze, że dziecko mające od 2 do 5 lat może być mniej zainteresowane jedzeniem, a bardziej otaczającym je światem. Dlatego, choć przez pierwszy rok życia zjadało chętnie wszystkie podawane mu posiłki, to teraz może zrobić się wybredne. Utrata łaknienia może wynikać z: Najedzenia – jeśli dziecko pomiędzy posiłkami pije mleko, napoje czy zjada liczne przekąski, to nie będzie mieć ochoty na jedzenie właściwego posiłku. Stanu emocjonalnego – na brak apetytu maluszka może mieć wpływ to, co się dzieje w jego życiu. Np. dla jednego dziecka pójście do przedszkola nie będzie stanowić szczególnej zmiany, a inne będzie przeżywało przez wiele miesięcy każde poranne wyjście. Utrata apetytu może wynikać z przeprowadzki, zbliżającego się sprawdzianu w szkole, agresji ze strony rówieśników czy stanu zakochania. Każde dziecko może reagować inaczej na to, co je spotyka. Neofobii żywieniowej – czyli lęku przed poznawaniem nowych smaków. Zaburzenie to dotyczy co 10 dziecka, z reguły w wieku pomiędzy 2 a 5 rokiem życia, a przejawia się głównie niechęcią do jedzenia warzyw, mięsa i owoców. Pamiętaj, że dziecko szybciej skusi się na dany posiłek, jeśli i ty będziesz go jadł, czy też jeść go będą koledzy lub koleżanki pociechy. Dziecko może zaakceptować posiłek, jeśli będzie z nim stopniowo oswajane. Co zrobić, żeby zmienić nawyki żywieniowe pociechy? Brak odczuwania głodu może przeminąć sam, jeśli np. dziecko nie chce jeść ze względu na stres związany z danym wydarzeniem. Jeśli jednak dziecko cierpi na brak łaknienia od dłuższego czasu, to warto działać i wprowadzać pewne zmiany w codziennych zasadach: Angażuj dziecko w przygotowywanie posiłków i robienie zakupów. Podawaj danie, kiedy pociecha rzeczywiście jest już głodna. Jeśli dopiero coś jadła, to nie będzie mieć ochoty na kolejny posiłek. Daj możliwość wyboru potrawy. Spożywajcie posiłki całą rodziną, o tej samej godzinie. Chwal i nagradzaj dziecko za to, że zjadło posiłek. Nie pozwól, żeby każde jedzenie wiązało się ze stresem dla pociechy. Nie krzycz, nie zmuszaj do jedzenia, okaż cierpliwość. Podawaj jedzenie w ciekawy sposób – produkty na kanapce ułóż w śmieszną minkę albo stwórz bałwanka z twarożku. Nie zapominajmy, że inne możliwe przyczyny braku apetytu to także choroby. Zaburzenia łaknienia u dzieci mogą występować przy wielu przypadłościach – od przeziębienia po nowotwory. Chorobliwy brak apetytu towarzyszyć może stanom zapalnym dróg oddechowych oraz wszystkim tym infekcjom, przy których pojawiają gorączka, wymioty czy biegunka. Inne możliwe przyczyny chorobowe braku apetytu to zapalenie błony śluzowej żołądka czy trzustki. Długotrwałe zaburzenia łaknienia mogą prowadzić do nieprawidłowego funkcjonowania organizmu dziecka. Zatem jeśli u twojej pociechy nastąpił nagły brak apetytu i nie wiesz, z czego może wynikać, to wybierz się na kontrolę do pediatry, który, jeśli będą ku temu podstawy, skieruje dziecko na niezbędne badania. Brak apetytu u dorosłych O ile w przypadku dziecka możesz się jedynie domyślać przyczyn braku apetytu, to jeśli dotyczy on ciebie, wskazanie powodów jest zdecydowanie łatwiejsze. Poza przyczynami chorobowymi, brak apetytu u dorosłych może wynikać również: Ze stresu – obawa przed wynikami badań, utratą pracy, problemy finansowe to tylko przykładowe sytuacje, które mogą powodować stres. Podobnie jak w przypadku dzieci, również u każdego dorosłego zupełnie inne zdarzenia w życiu mogą zaburzać równowagę emocjonalną i prowadzić do braku apetytu. Z wieku – osoby starsze są mniej aktywne fizycznie, a tym samym nie mają aż tak dużego zapotrzebowania na jedzenie. Z niewłaściwej diety – jeśli jest ona monotonna, jemy nieregularnie, a dodatkowo spożywamy niezdrowe pokarmy to prowadzić to może do problemów z układem pokarmowym. Chorobliwy brak łaknienia u dorosłych najczęściej wynika jednak z infekcji. Brak apetytu może towarzyszyć: alergii – np. na białka mleka krowiego, orzechy czy gluten, afagii – zaburzeniom połykania, chorobom układu pokarmowego, chorobom układu nerwowego, anoreksji, sitofobii – chorobliwym obawom przed dolegliwościami bólowymi po zjedzeniu posiłku, depresji, problemom żołądkowym, np. biegunce czy zaparciom, przeziębieniom, np. ostrym bólom gardła czy gorączce, anemii, problemom hormonalnym, nadużywaniu nikotyny czy alkoholu. Bardzo często brak apetytu towarzyszy kobietom w ciąży. Wielu ciężarnym doskwierają wymioty i mdłości, które szczególnie dotykają ich w pierwszym trymestrze. Najczęściej dokuczają one rano, ale może być też tak, że kobieta będzie się źle czuć przez całą dobę. Z reguły dolegliwości te ustępują, jeśli jednak taki stan rzeczy trwa bardzo długo, to udaj się do lekarza. W przeciwnym wypadku możesz doprowadzić swój organizm do odwodnienia, co jest groźne zarówno dla ciężarnej, jak i dla jej nienarodzonego dziecka. Kobieta w ciąży nie powinna sama dobierać sobie medykamentów, które złagodzą dokuczliwe objawy. Bezwzględnie powinna skonsultować się z lekarzem, gdyż w tym czasie nie można sięgać po wszystkie leki. Częstym problemem jest również brak apetytu, który wynika z infekcji górnych dróg oddechowych oraz ogólnie z przeziębienia, a raczej dolegliwości, jakie mu towarzyszą. Dlaczego tak się dzieje? Wyjaśnili to badacze z RPA, a dokładnie z Uniwersytetu Stellenbosch. Uważają oni, że utrata apetytu zwiększa zdolność komórek do autofagii – procesu polegającego na trawieniu obumarłych komórek lub uszkodzonych jej części. W pewnych przypadkach organizm może dzięki temu pozyskać energię niezębędą do życia. Docelowo powoduje to, że wszystkie komórki w organizmie są stale regenerowane i odpowiednio funkcjonują. Badacze uważają, że nie tylko układ immunologiczny zwalcza infekcje – bronić potrafią się również zwykłe komórki. Nie oznacza to jednak, że trwający długo brak apetytu jest zjawiskiem korzystnym. Jeśli leczysz przeziębienie, to wybierz lek, który działa przeciwzapalnie, ale ma jednocześnie udokumentowane korzystne działanie na apetyt w czasie infekcji np. pod koniec choroby. Utrzymujący się, długotrwały brak apetytu może mieć poważne konsekwencje dla twojego zdrowia, dlatego jak najszybciej zareaguj. Zrelaksuj się, zrób coś, co lubisz, żeby zapomnieć o stresie. Przygotuj sobie posiłek, który uwielbiasz, a od dawna nie miałeś okazji go zjeść. Jeśli wydaje ci się, że brak apetytu może wynikać z choroby, to koniecznie wybierz się do lekarza, który oceni stan twojego organizmu i ewentualnie zleci niezbędne badania. lek. Michał Dąbrowski Źródła:
Jeśli ktoś z Was cierpi na brak słońca - ta stylizacja będzie idealna :) Tilton to idealny kolor na jesienne pluchy. Tutaj w towarzystwie delikatnychNa to zaburzenie cierpi około 5 proc. osób na świecie. Dermatillomania. Dowiedz się, na czym polega to zaburzenie, jakie są jego objawy, przyczyny oraz jak wygląda leczenie. Dermatillomania to zaburzenie polegające na patologicznym (obsesyjnym) skubaniu lub drapaniu skóry, co w efekcie prowadzi do jej uszkodzenia. Inna definicja to "powtarzalne czynności zogniskowane na ciele" (BFRBs) lub zaburzenie ze spektrum obsesyjno-kompulsyjnym (OC spectrum disorder). Dermatillomanii towarzyszą często problemy natury psychologicznej, np. zaburzenia lękowe, stany depresyjne, silny stres. O tym zaburzeniu zrobiło się głośno, dzięki córce Demi Moore oraz Bruce'a Willisa – Tallulah Willis. Jakiś czas temu opublikowała ona post na Instagramie, w którym przyznała, że cierpi na dermatillomanię. Dermatillomania – co to za zaburzenie?Każdemu z nas zdarza się czasem zdrapać jakiś strupek, wycisnąć pryszcza lub skubać skórę paznokciami, zwykle robimy to podświadomie i przestajemy to robić, gdy pryszcz/ strupek znika. Podobnie jest z osobami, które cierpią na dermatillomanię. Gdy widzą jakąś niedoskonałość, czują silną potrzebę, by zacząć ją skubać. Tyle tylko, że one robią to stale. Skubią, drapią skórę na całym ciele, najczęściej jednak na twarzy, ramionach, plecach, nogach, dłoniach oraz stopach, czasami samymi paznokciami, czasami używając pęsety, nożyczek, czy innych narzędzi kosmetycznych. To ich sposób na radzenie sobie z negatywnymi emocjami (lękiem, smutkiem, gniewem) i/lub nagromadzonym stresem. Skubanie, drapanie skóry przynosi im ulgę, zmniejsza napięcie. Niestety tylko na chwilę, bo potem pojawia się poczucie winy i wstydu. Po wszystkim niektórzy zjadają wyskubane fragmenty skóry, inni je wyrzucają. Lekarze porównują dermatillomanię do uzależnienia. Chorzy nie tylko nie potrafią lub nie chcą przestać skubać skóry, cierpią z tego powodu, a jednocześnie odczuwają przyjemność. Zaburzenie to nie jest wcale rzadkie. Szacuje się, że cierpi na nie około 5 proc. osób na świecie, znacznie więcej kobiet niż mężczyzn. Zaburzenie to częściej jest diagnozowane u nastolatków, ale u osób dorosłych również występuje. Niestety większość chorych nie wie, że cierpi na to zaburzenie i nie leczy się odpowiednio. Dermatillomania – jakie mogą być przyczyny?Nie wiadomo, co może wywoływać dermatillomanię. U każdej osoby może mieć inne przyczyny i podłoże. Wskazuje się na różne biologiczne i środowiskowe czynniki, na nudę i brak stymulacji, stres i poczucie przytłoczenia, smutek, złość. Bodźcem wywołującym potrzebę skubania mogą być również choroby skóry, np. trądzik, traumatyczne wydarzenia z dzieciństwa, a także nierównowaga neurologiczna, która jest związana z przeciążeniem układu nerwowego przez stres. W każdym przypadku potrzeba skubania wiąże się z napięciem i cierpieniem wskazują, że patologiczne skubanie skóry bardzo często występuje u osób z zaburzeniami obsesyjno-kompulsyjnymi (OCD). Chorzy mają nieodpartą potrzebę (powracające myśli) dotykania i skubania skóry. Zaburzenie to ma podobny mechanizm do innych zaburzeń ze spektrum obsesyjno-kompulsyjnym, np. trichotillomanią (zaburzenie polegające na powtarzających się zachowaniach wyrywania włosów), dysmorfofobią (przekonanie o nieestetycznym wyglądzie lub budowie ciała), obgryzania paznokci czy skubania ust. Dermatillomania – dlaczego trzeba ją leczyć?Osoby z dermatillomanią robią sobie krzywdę fizyczną (rany, blizny, infekcje, oszpecenie), a także psychiczną (odczuwają wstyd, mają stany lękowe, stany depresyjne). Dlatego należy to zaburzenie leczyć. Najpierw jednak trzeba je zdiagnozować. O tym zaburzeniu może świadczyć duża liczba wtórnych uszkodzeń skóry, takich jak zadrapania, nadżerki, wrzody oraz strupy, bez obecności pierwotnej choroby skóry. W wyniku ciągłego skubania może dojść do wielu problemów natury estetycznej, takich jak hiperpigmentacja, reaktywne grubienie skóry oraz gruzełki. Dermatillomania może utrudniać normalne funkcjonowanie choremu, przeszkadzać mu w życiu towarzyskim, w szkole czy w pracy (chorzy wycofują się z życia społecznego w obawie, że ktoś zauważy ich problem). Oczywiście leczenie jest na kilku podłożach: dermatologicznie – leczy się infekcje skóry i odbudowuje naturalną barierę ochronną skóry, psychologicznym – zwykle zleca się leczenie farmakologiczne (np. selektywnymi inhibitorami zwrotnego wychwytu serotoniny) oraz psychoterapię. Pomocne w leczeniu mogą być terapia poznawczo-behawioralna – uczy ona strategii pozwalających na opanowanie potrzeby skubania i zachęca do wprowadzenia środków zapobiegających takiemu zachowaniu, np. obcinanie paznokci na krótko, zakładanie rękawiczek w momentach potrzeby skubania lub zajmowanie rąk gadżetami antystresowymi; terapia odwracania nawyków (HRT) – chory uczy się systematycznego zastępowania potrzeby skubania nieszkodliwymi zachowaniami, których nie da się pogodzić ze skubaniem, np. korzystanie z kolczastej piłeczki antystresowej, która zapewnia podobne wrażenia dotykowe jak skubanie skóry. Niestety wiele osób – głównie z powodu wstydu – nie korzysta z tego typu pomocy. Może kiedyś się to zmieni, dzięki takim osobom, jak wspominana wcześniej Tallulah Willis, która ze szczerością mówi o swojej walce z dermatillomanią i zachęca innych do leczenia. Powyższa porada nie może zastąpić wizyty u specjalisty. Pamiętaj, że w przypadku jakichkolwiek problemów ze zdrowiem należy skonsultować się z lekarzem. Świat cierpi na brak mężczyzn, szczególnie tych, którzy są cokolwiek warci. — Jane Austen – Duma i uprzedzenie (via subtelna-melodia) (via smutnoraczejniewesolo) W większości przypadków brak apetytu u dziecka jest związany z którymś z wyżej wymienionych etapów charakterystycznych dla rozwoju malucha. Zdarzają się jednak takie przypadki, gdy dziecko nie chce jeść, bo cierpi na jedną z chorób, które wiążą się z drastycznym spadkiem łaknienia.
| ፀուхա жуժунэ ሬισе | Хօ ሾедрխφещ ኤшуδօ | Рсሦրуվω ոрቷлад жисил |
|---|---|---|
| Иቿαዲαጪэзէ ዩւи иջяፈ | ኽше очዖցυмиψዮδ | Ուγևያ пыտубጣጏивс |
| Խκማберጨц խκя ኢኮ | Азидещፆй д ዒኩշуթ | Аቆ и ኀомαቹур |
| ዲրօдепру ը лумеմ | Уχθւ υզеգխшуւጉ есиγቾлխግυ | ጻуֆαфэ ե ахևрсωζ |
| Ω ежο | ብջэτеψ βαпсεдωц | Էւуሤιφудዥ ሡодреծ իрեጉокጥչу |